Proces o zabicie 12-latka odwołany
Nie będzie wyroku w sprawie zabójstwa 12-letniego Jonnathana. Jak wykazała prasa, kluczowy świadek oskarżenia kłamie. Sędzia David Watt unieważnił proces dwa dni po rozpoczęciu obrad.
O morderstwo I stopnia zostali oskarżeni starszy brat Jonnathana (teraz 18 lat) oraz dwóch jego kolegów (16 i 17 l.). Nie przyznali się do winy.
Kluczowym dowodem w sprawie była taśma, na której dziewczyna jednego z oskarżonych nagrała rozmowę, w której trzej chłopcy planują zamordowanie 12-latka i jego rodziny. Dziewczyna natychmiast podniosła alarm, ale gdy policja dotarła do domu 12-letniego Jonnathana, chłopiec już nie żył. Jak wykazała sekcja, zadano mu 76 ran kłutych. Morderstwa dokonano w listopadzie 2003.
Podczas procesu brat zamordowanego chłopca stwierdził, że dźgnął Jonnathana nożem, ale znajdował się wtedy w stanie niepoczytalności i nie był w stanie zapanować nad sobą.
Obrona twierdziła, że rozmowa telefoniczna była żartem, który miał być sposobem na poderwanie dziewczyny. Miała ona bowiem być - tak, jak jej chłopak - fascynatką wampiryzmu. Dziewczyna zaprzeczyła temu twierdząc, że takie zainteresowania uważa za dziecinne.
Punktem zwrotnym procesu była publikacja w prasie komentarzy dziewczyny z jednej ze stron internetowych, gdzie wyraźnie przyznaje się ona do swoich zainteresowań "krwią, bólem, cmentarzami i nożami". Komentuje tam również swoje zeznania sądowe.
"Jeśli ta młoda kobieta nie popełniła krzywoprzysięstwa, to była wystarczająco blisko... i nie widzę niczego więcej, co mógłbym realistycznie zrobić" - skomentował swoją decyzję sędzia Watt.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy proces będzie kontynuowany.

