14-letnia chora na raka dziewczynka zmuszona do powrotu do British Columbia
VANCOUVER - pochodząca z British Columbia dziewczynka, która walczyła o uniknięcie transfuzji krwi jako dalszej części leczenia po chemioterapii, decyzją sądu w Ontario powróciła do szpitala w Vancouver - podało ministerstwo ds. dzieci i rodzin w British Columbia.
Źródła nie podają danych osobowych nastolatki w celu ochrony jej zdrowia i dobrego imienia.
Lekarze ze szpitala w British Columbia poinformowali 14-letnią dziewczynkę, która jest świadkiem Jehowy, że konieczne jest przeprowadzenie transfuzji krwi, ponieważ przeszła ona ciężką chemioterapię. Wykryto u niej nowotwór w październiku ubiegłego roku. Od tamtej pory przeszła ona poważną operację i cykl chemioterapii. Lekarze twierdzą, że nastolatka jak najszybciej powinna dostać krew, aby odbudować czerwone krwinki, zniszczone w trakcie procesu leczenia.
Dziewczynka odwołała się do Sądu Najwyższego w British Columbia, aby zapobiec przeprowadzeniu transfuzji, gdyż to naruszyłoby jej religijne przekonania. Świadkowie Jehowy wierzą, że krew jest czymś świętym i nienaruszalnym, dlatego transfuzja jest zabroniona.
Sędzia, pomimo ostrego sprzeciwu nastolatki orzekł, że transfuzja krwi jest konieczna dla jej zdrowia.
Po ogłoszeniu wyroku dziewczynka i jej rodzice uciekli do Ontario, aby uniknąć jego wykonania. Tamtejszy sąd podtrzymał wcześniejszą decyzję sądu z Vancouver i nakazał jej powrócić do British Columbia. Jej rodzice byli oburzeni nakazem sądu. Zaplanowali dla córki leczenie w szpitalu w Nowym Jorku, które nie wymagałoby przeprowadzenia transfuzji. Jednak kanadyjskie sądy uznały, że odwlekanie w czasie leczenia groźnego nowotworu zagraża zdrowiu, a nawet życiu dziewczynki.
Nastolatka została przetransportowana do Vancouver pod kuratelą. Obecnie znajduje się w szpitalu dziecięcym w British Columbia.
Zastępca ministra ds. dzieci i rodzin w British Columbia, Jeff Berland powiedział,że to będzie ciężka sytuacja, jeśli dziewczynka odmówi przeprowadzenia transfuzji."To będzie skomplikowane, ale nie pierwszy raz tego typu sprawa wydarzyła się w Kanadzie. Zdarzają się od czasu do czasu. Lekarze i pracownicy społeczni znajdowali sposoby, żeby jakoś się z nimi uporać" - dodał.
Berland powiedział także, że jego urzędnicy i załoga szpitala rozmawiają z rodzicami dziewczynki, aby odbudować relację zniszczoną przez działanie sądu. "Naszą intencją nie jest pozbawienie rodziców roli w planowaniu przyszłości dla ich córki".

