Asahara chory psychicznie?
Shoko Asahara, przywódca sekty, która 10 lat temu wypuściła śmiercionośny gaz w tokijskim metrze i popełniła wiele innych zbrodni, może być chory psychicznie i wymaga przeniesienia z więzienia do szpitala - podały japońskie media.
Z petycją w tej sprawie wystąpiła do sądu okręgowego w Tokio rodzina 50-letniego guru, twierdząc, że Asahara cierpi na zaburzenia psychiczne, które wymagają leczenia.
Założyciel sekty Aum Shinrikyo (Najwyższa Prawda), po trwającym osiem lat procesie, w lutym 2004 roku został uznany winnym zbrodniczego ataku w tokijskim metrze i szeregu innych zamachów, w których zginęło łącznie 27 osób, i skazany na karę śmierci przez powieszenie.
Obrońcy Asahary złożyli apelację od wyroku. Obserwatorzy nie wykluczają, że odwołania takie mogą zająć całe dziesięciolecia.
20 marca 1995 roku pięciu członków Najwyższej Prawdy podłożyło w wagonach tokijskiego metra foliowe torby wypełnione gazem bojowym, sarinem. W zamachu, przeprowadzonym w godzinach porannego szczytu, zginęło 12 osób, a około 5 tys. doznało różnego rodzaju obrażeń, z których wiele wymaga po dziś dzień leczenia. Sekta jest także odpowiedzialna za inne ataki, które kosztowały życie dalszych 15 osób.
Zamach w tokijskim metrze, będący najbardziej szokującym aktem terroryzmu miejskiego w Japonii, zachwiał poczuciem bezpieczeństwa tutejszych mieszkańców i spowodował zaostrzenie przez policję środków ochrony. (mn)

