Źródło: AP

„Herbaciana” siedziba kultu uszkodzona przez ogień

Siedziba dziwnego malezyjskiego kultu zbudowana wokół wielkiego imbryka została wczoraj podpalona przez napastników – mówi dziś strażak – dwa tygodnie po tym, jak została najechana przez władze religijne.

Napastnicy uzbrojeni w koktajle Mołotowa zaatakowali wczesnym rankiem wspólnotę i podłożyli ogień pod ich struktury. – pisze gazeta The Star w notatce prasowej z 18 lipca 2005.

Sekta, która wierzy, że imbryk ma właściwości uzdrawiające, mieści się w północno-wschodnim rejonie Malezji – bardzo silnie muzułmańskim obszarze, gdzie ludzie stracili już do niej cierpliwość.

„Powstał niewielki pożar” – przekazał agencji Reutera strażak Ahmad Fakarudin, dodając, że samochód oraz dach holu uległy spaleniu. „Dach budowli w kształcie imbryka również został zwęglony, ale ponieważ jest zbudowany z betonu, straty są niewielkie.” – przekazał pan Ahmad w rozmowie telefonicznej z Jertih, miasta położonego nieopodal siedziby sekty.

Policja podała, że nie było ofiar w ludziach.

„Potwierdzamy informacje, że do środka weszli ludzie, którzy zniszczyli posągi, struktury i repliki budynków” – podał agencji Reutera Hussin Ismail, szef policji Terengganu.

Zdecydowanie muzułmańska Malezja, wyznaje Islam jako swoją religię państwową i toleruje inne wielkie religie, czyli mniejszości chrześcijańskie, buddyjskie i hinduistyczne. Władze religijne uznały „Królestwo Niebios” za wyjętą spod prawa sektę głoszącą odszczepieńcze nauki.

Jego przywódca, Ayah Pin głosi, że jest boskim przywódcą wszystkich religii. Władze religijne zrobiły najazd na wspólnotę na początku miesiąca i aresztowały 21 jej członków, z wyjątkiem Ayah Pina.