BZH - Bractwo Zakonne Hipokrytów

Dariusz Pietrek

Październik 1995 rok, dobrze pamiętam ten dyżur w Punkcie Poradnictwa Religijnego, który prowadziłem w parafii św. Józefa w Chorzowie. Wtedy stawiałem pierwsze kroki w udzielaniu pomocy ofiarom sekt. Było to równo 10 lat temu...

Podczas czwartkowego dyżuru zostałem odwiedzony przez bardzo zatroskana panią, która poinformowała mnie, że jej córka należy do sekty. Z pełnym zaangażowaniem zacząłem stawiać pytania co to za grupa, gdzie ma siedzibę, czego naucza. Pani wycierając oczy informowała, że córa ma zdolności plastyczne ale studiuje na Politechnice z językiem wykładowym angielskim i tam poznała ludzi, którzy zaprosili ją na zajęcia jogi. Wtedy jeszcze w Polsce nie było tylu szkół jogi czy sztuk walki jak obecnie. Opowieść Pani nie wskazywała, iż córka ma kontakt z jakąś groźną sektą, a nazwa Laja Yoga nic szczególnego mi nie mówiła. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że córka wyjechała do Wrocławia i tak się zakończył mój pierwszy kontakt z ofiarą tej destrukcyjnej sekty.

Kolejny kontakt z rzekomym guru z Jaworzna nastąpił podczas zjazdu ruchu Effatha w Niepokalanowie w roku 1997, gdzie ktoś podrzucił ulotkę pt. „ Wola Boża – Effatha! Archanioł Michał nadchodzi.” Ze względu na brak miejsca nie będę przytaczał bredni tam napisanych ale retoryka była ta sama co kolportowane ulotki przez „pana” Matuszewskiego” i jego BZH w ostatnich latach. Pozwolę sobie zacytować tylko jeden fragment: „Katolicyzm, herezja obrzydliwa demona rzymskiego pogaństwa, Watikanusa, oszczercze wargi, kłamliwe usta, zbrodnicze ręce – wszystkie w niwecz obcięte! Piekła otchłań wieczysta otwarta, demony spadają, czart do czarta! Tam nie ma już wyjścia. Boża Effatha zwycięża szatanów katolicyzmu.”

Czytając owe głębokie refleksje filozoficzno – egzystencjalne dochodzę do wniosku, że ten człowiek już wówczas musiał być chory – ulotka podpisana inicjałami R.M. – TORUŃ VI 1996.

Ale jedną z cech charakterystycznych dla ulotek wydawanych przez naszego rodzimego guru z Jaworzna jest to, że on jeszcze nie reklamował żadnej konkretnej organizacji religijnej, nawet nie reklamował siebie. W innym miejscu tej uloteczki można przeczytać : „Sztandar Ruchu New Age zwycięski, wolność Boża nastaje. Zwycięski Lew z pokolenia Judy. Chrystus Boży nadchodzi, a jego sztandary złociste maja na imię New Age.” Ale to było dawno.

A potem pojawiały się sygnały, że jakaś dziwna grupa organizuje szkolenia z jogi. Szkolenia prowadzi jakiś namaszczony – „Przewodnik Duchowy (Layâćârya), Aćarja Lalit Mohan G.K. znany także jako Pir Ahmad Czisti. Swami Śjam Lalit Mohan jest Śiwâćarją reprezentującym linię sukcesji Śri Himavanti Laya Yogi na Europę. Mistrz L.M. urodził się w 1962 r. w lutym jako tygrys wodny i wodnik (powietrzny) zarazem. Szeroko pojętym rozwojem duchowym, w tym ezoterią, aikido, jogą i sufi zajmuje się od 1978 r. Wtajemniczenie w Laja Jogę linii Himawanti otrzymał z rąk Swami Baba Śjam Ćaran Śiwanandy z Darjeeling w styczniu 1983r. poprzez bezpośredni przekaz (Dikszan-Darśan) w uświęcającej Obecności swego Guru. Prawo przekazywania starożytnych nauk i praktyk lajów otrzymał w 1986r, kiedy to rozpoczął prowadzenie kursów wiedzy o ćakramach. Od 1989r udziela także inicjacyjnych przekazów starożytnej ścieżki Laja Jogi, posiadając jako jeden z nielicznych w świecie Zachodu pełną moc przekazu całej ścieżki Himavanti Laya Yogi.

Tylko Mistrz Duchowy (Karana Guru) może autentycznie wprowadzić w wiedzę i praktykę z ćakramami. Aćarja Lalit Mohan G.K. jest jedynym polskim Przewodnikiem i Nauczycielem Duchowym, który otrzymał autentyczny przekaz tej starożytnej, wedyjskiej wiedzy i praktyki od swojego Guru, Swami Baba Śiwanandy z Darjeeling, który jest Mahaguru (Wielkim Mistrzem) lub Parama Guru (Najwyższym Nauczycielem) elitarnego pośród joginów Bractwa Lajów. Śjam Ćaran Swami Baba Śiwananda G.P. pochodzi z Kaszmiru z okolicy Leh, a osiedlił się w Himalajskiej pustelni na północ od Darjeeling.

Pośród innych znaczących duchowych mentorów Lalit Mohana jest suficki Mistrz Duchowy, Pir Akbar Suachani al-Hadźidź oraz tacy nauczyciele i przewodnicy duchowi jak Diana Holland, Murszid Atum O'Kane czy Pir Vilajat. Duchowym mentorem Swami Śjam Baba Lalit Mohan G.K. jest także wielki tamilski Mahasiddha i Awatara, Gurudewa Swami Premananda Maharadź. Wspomnimy też nieżyjącego już Mistrza pochodzącego z Japonii, Yichihara Imoto, który pozwolił zgłębić tajemnice energii ki, aikido, O'motokyo, kiatsu, mudry, reiki oraz inne sekrety sztuk wschodu. Zadaniem Duchowego Przewodnika Laja Jogi jest usuwanie cierpień i uciążliwości Samsary ze swoich uczniów i sympatyków dzięki oparciu o proces praktyki duchowej. Karana Guru wtajemnicza inicjowanych uczniów w potęgę Mahawakya (Słowa Mocy) oraz w świadomość Tattwamasi (Jam Jest Tym). Każdy, kto polega na łasce Guru osiąga uzdrowienie i wyzwolenie.” – to z oficjalnej autoreklamy owego bractwa.

A na Śląsku by się powiedziało – „no co, synek z Jaworzna”.

Z informacji uzyskanych od byłych członków tej sekty, Matuszewski swojego guru Swami Baba Śjam Ćaran Śiwanandy z Darjeeling po prostu wymyślił – jakoś trzeba się uwiarygodnić. To się ponoć nazywa metoda autorytetu a z autorytetami się nie dyskutuje....

Wypowiedż jednego z forumowiczów forum Gazety Wyborczej: „... Faktycznie kiedyś Himavanti było bardzo fajną organizacja duchową, Rysiek(Mohan) faktycznie ma rozległą wiedzę na temat duchowości, nie jest jednak prawdą ze był w Indiach i uczył się u Baby Siwanandy(Sjam Carana) bo takowy nigdy nie istniał, Rysiek se go wymyślił żeby podeprzeć się autorytetem ot co. Cala jego "laja joga" to kompilacja tego czego nauczył się na rożnych kursach medytacyjnych oraz w Zachodnim Zakonie Sufi. ....”

Matuszewski zajął się pracą szkoleniową i na terenie kraju organizował szereg szkoleń o następującej tematyce:

  • jedność duchowych nauk wszystkich religii,
  • rozwój duchowy
  • symbolika duchowej podróży
  • nauka o ćakramach,
  • moc i potęga dźwięku,
  • odradzająca moc oddechu,
  • praktyki świadomego umierania
  • anioły (dewy) i niebiosa
  • joga klasyczna
  • związki miłosne, życie intymne,
  • ayurveda (wiedza o zdrowym życiu
  • tantra dobrobytu

Okazuje się, że jest również wybitnym specjalistą ayurvedy a szczególnie w konkurencji oddzielania ziaren od plew: Zajmując się kulturą duchową Wschodu, a w szczególności jogą, sufi, ezoterycznym chrześcijaństwem, także ajurwedą - naturalną indyjską medycyną, z niepokojem śledzę brednie, jakie zdarza się publikować na temat, jogicznej rzekomo, terapii moczem. Jako jogin i nauczyciel jogi, muszę rzec, że wspomniana głupota nic wspólnego z jogą na pewno nie ma.

Woda Pana Śiwy (Śhiva), to wcale nie szczochy, a jedynie najzwyklejsza woda źródlana poświęcona i pobłogosławiona w czasie uroczystego nabożeństwa zwanego abhiśekapudźą. www.zb.eco.pl/zb/86/urynot.htm

Dobrze że było mi dane przeczytać tą fachową krytykę, gdyż nadal bym myślał, że to tylko szczocho lanie wody. Mohan dzięki !!!!!!!!

Chociaż jednak są wyjątki : Istnieje tylko jeden sposób używania uryny według receptury ajurwedy i całej tradycyjnej nauki ludowych medyków. Zawsze jest to uryna krowia, ze świętych w Indii, jak pewnie wiadomo, krów! O ile nie ma innego środka (a więc wyjątkowo), dopuszcza się użycie krowiej szczyny do odkażania ran, tylko do zewnętrznej dezynfekcji! To tyle oddając honor szczynom krowim, czasem dozwalanym tak do użytku. I nie może to być każda krowa jak leci, a jedynie krowa święta, a więc chociaż raz uroczyście poświęcona aniołom (dewom czy, jak wolą jezuiccy "uczeni", bogom). www.zb.eco.pl/zb/86/urynot.htm Ciekawe czy szczyny krowy, oczywiście tej świętej są dobre na ptasia grypę?

Mohan zauważa również pewne niebezpieczeństwa związane z fascynacją Wschodem mówiąc: Niestety, to uwaga dla zafascynowanych kulturą Wschodu, nie wszystko co Wschodnie to zaraz boskie, niebiańskie i duchowe. Diabelstwo też się może przytrafić. Wodolecznictwo to zupełnie inna "parafia" niż szczynopilstwo. Od razu poznać język wybitnego fachowca!

Na podstawie tej tematyki można wnioskować, że pojawił się kolejny człowiek zafascynowany religią i kulturą Dalekiego Wschodu. Aż tu nagle przychodząc do biura patrzę i czeka na mnie korespondencja zaadresowana: Parafia św. P. Józefa Biuro Informacji o Sektach Katolickiego Gestapo Inkwizycji. Nie wiedziałem czy to do mnie ale otwarłem i co czytam –

- - -

„W Imię Pokoju!

Wzywamy wszystkich, którym życie i zdrowie jest miłe, do zaprzestania wszelkich inkwizycyjnych krucjat w rodzaju oszczerstw, ubliżeń i pomówień pod adresem jakiegokolwiek kościoła, związku wyznaniowego czy ruchu religijnego wymienionego na załączonej do niniejszego ostrzeżenia liście organizacji pozostającej pod ochroną naszego związku braterskiego zawartego dla pokoju i ochrony prawdziwie wierzących w Boga. (...)

Nigdy nie ustanie nasz bój o prawdę, miłość i pokój na ziemi! Dopóki istnieje ostatni szatan zbrodniczej inkwizycji oczerniający jakąkolwiek z religii i wiar w jedynego Boga, nasza walka jest uzasadniona. Każdy, kto ubliża ochranianym przez nas religiom i kościołom od sekt czy pomawia ochraniane przez nas religie o szkodliwość, winien jest śmierci. Jedyną karą dla takiego grzesznika jest śmierć wykonana zgodnie z rytualną procedurą uboju grzesznych demonów zbrodniczej inkwizycji wiadomego pochodzenia. (...)

Uprzejmie zatem informujemy, iż od roku prowadzimy intensywniejszą niż dotychczas działalność na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Stwierdzamy, iż ośrodki inkwizycji katolickiej i niektóre protestanckie dokonują zbrodniczej krucjaty wobec naszych kościołów i związków wyznaniowych oraz ich duchownych, w związku z czym zostanie nasilona nasza bezwzględna działalność egzekucyjna wobec winnych przestępstw wobec jedynego Boga.

Poprzysięgamy zniszczyć wszystkich prześladowców ochranianych przez nas religii Boga Żywego, włącznie ze zniszczeniem osób, budynków oraz majątków i rodzin ich prześladowców. Każdy, kto poniża ochraniane przez nas wiary religijne bądź administracyjnie szerzy niechęć lub uniemożliwia im w pełni swobodną działalność i sprawowanie kultu, bezwzględnie winien jest śmierci, gdyż rękę swą podnosi na dzieło Boga jedynego.”

- - -

Nie powiem, zrobiło mi się troszkę ciepło, a potem szybko potoczyły się różne wydarzenia.

- Nagle dowiadujemy się że przywódca sekty BZH groził wysadzeniem Jasnej Góry – lepszy od Szwedów. Za co w 1997 roku Ryszard Matuszewski został skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu za groźby zamachów bombowych na obiekty sakralne Kościoła Katolickiego.

- Po jakimś czasie dowiadujemy się że na Pan Ryszard pragnął wkroczyć na salony wielkiej polityki i należał przez pewien czas do Antyklerykalnej Partii Postępu "Racja", z której został później usunięty.

- Jadąc z żoną na małą pielgrzymkę do Kalwarii Zebrzydowskiej (cudne miejsce) usłyszałem w radiu, że został zatrzymany mężczyzna podejrzany o organizowanie zamachu na Jana Pawła II ( pierwsza myśl Mohan). Zgadłem, a na forum ukazały się takie odezwy zwolenników naszego domorosłego guru –

„...15 sierpnia 2002 roku tajna policja (Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego?, CBŚ?) dokonała terrorystycznego napadu na miejsce letniego wypoczynku Ryszarda Matuszewskiego (Mohan) w Gdyni. Kilkunastu agentów ABW wyłamało zamki i wdarło się do środka mieszkania, w którym przebywał Ryszard Matuszewski. Ryszarda Matuszewskiego według opowieści sąsiadów bito i torturowano (skatowano do nieprzytomności bijąc go siedzącego na stołku), zaś mieszkanie zostało totalnie zdemolowane, a część rzeczy i dokumentów będących własnością osoby wynajmującej mieszkanie została skradziona. Po zrzuceniu ze schodów (z III piętra) Ryszarda Matuszewskiego wrzucono do karetki, a następnie terroryści odjechali swoimi kilkoma samochodami w nieznanym kierunku. Nie wiemy w ogóle czy Ryszard Matuszewski jeszcze żyje, czy tajne służby włamując się chciały upozorować działania mafii, żeby następnie bez przeszkód zlikwidować R. Matuszewskiego.”

- W kwietniu 2003 roku Matuszewski wraz z dwoma swoimi uczennicami napadł byłą członkinię, grożąc jej śmiercią. Matuszewski został skazany na 3 lata więzienia (m.in. za powyższy napad), lecz sąd po dwóch latach zmniejszył mu wyrok i obecnie Matuszewski przebywa na wolności.

- W roku 2002 były prowadzone działania dochodzeniowe wobec Lalita, czy dokonał przestępstwa wobec 10 osób. Na przykład :jedna pani na klatce schodowej znalazła ulotkę z napisem „Sekciara robi loda za darmo.....” „Sekta ma tam swój burdel!!!! Blond włosa sekciara zaspokoi najdziksze zachcianki.” Inny pan z Bytomia usłyszał w telefonie „Ty sk..... synu ja cię znajde.” Albo teksty „Jeszcze cię dostaniemy” Natomiast osoby będące wykładowcami na zorganizowanej konferencji przez Kurie Gliwicką na terenie Politechniki Gliwickiej usłyszały że są : gwałcicielami, zbrodniarzami, członkami katolickiej sekty Opus Dei, współżyją seksualnie z dziećmi itd. itd.

Każdy z nas, kto został w jakiś sposób poszkodowany mógłby prowadzić sprawę w trybie postępowania cywilnego. Powiem szczerze, przeczytawszy decyzje o częściowym umorzeniu śledztwa szlak miał mnie trafić. Jak to jest, że jest taki jeden człek, który obraża ludzi, grozi im, niekiedy nawet te groźby realizuje i co ? I nic? W państwie „prawa”? No ale postanowienie mówi dalej : „.... W toku przedmiotowego postępowania przeprowadzono obserwację sadowo – psychiatryczną podejrzanego w wyniku której biegli psychiatrzy wydali opinię wskazując, że Ryszard Matuszewski – [„Ustawa o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r. (Dz. U. z dnia 29 października 1997 r. z późn. zm.)]

To co, ktoś ma zginąć aż ktoś zacznie reagować? Przecież znane są przypadki podobnych sekt działających na terenie naszej kuli ziemskiej. Wszystkim wiadomo, że Bractwo Zakonne Himawanti jest sektą destrukcyjną a nawet terrorystyczną. Nie raz wchodziło w konflikt z prawem, które po raz który pokazuje totalną bezsilność.

Nie tak dawno otrzymałem emaila od Mohan - From: "Lalita Mohan" lalitamohanbabaji@yahoo.com z następującymi radami i sugestiami dla nas (zaznaczam tekst oryginalny):

- Odkatolicza się stolica, Polska cała i Okolica! Dechrystianizacja - moralna odnowa całej ludzkości! Chrześcijaństwo, a szczególnie pedofilski katolicyzm, to wszelkie zło tego świata.

- Tylko Hinduska YOGA I TANTRA niesie ludziom wyzwolenie ze wszelkiego chrześcijańskiego zła, z tego morderczego odoru wyzysku kolonialnego którym gnębicie wszystkich ludzi na całej planecie Ziemi...

- Uczcie się YOGI, MAGII i TANTRY bo inaczej nie jesteście w ogóle ludźmi a diabelskim pomiotem skatoliczyłam w parafialnej niegodziwości.

- Nauczcie się zbóje przestrzegać AHIMSY i SATYI oraz ASTEI i oddajcie coście wyłudzili z banków i kasy państwowej. Biedne dzieci z głodu zdychają w a wy wasze habity pasiecie i se nowe kurwas maryjne parafie budujecie razem z waszymi ekumenicznymi satelitami pedofilsko - skażonymi na całym świecie.

- Księży Dzieciojebcow i pastorów zboczeńców, wszystkich sobie na swych stosach pedalskiej inkwizycji spalcie, za miliony kobiet pomordowanych w Polsce, w takim bydgoskim Fordonie, tysiące zielarek zamordowaliście wy chrześcijańskie potwory, śmiecie tego świata, wy odpadki i odchody człowieczeństwa.

(Z racji tego, że ten tekst piszę akurat 16.10- to jest w dniu Papieskim, nie będę dalej cytował tych słów pełnych „miłości bliźniego” głoszonych przez prawdziwego namaszczonego mistrza i guru Ryszarda Matuszewskiego – Lalita Mohana -cały hinduizm płonie ze wstydu).

A potem zaczęły dziać się różne dziwne rzeczy takie jak:

- W Katolickim Centrum Edukacji Młodzieży KANA w Katowicach, gdzie działa Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych ktoś wypuścił gaz paraliżujący na korytarzu

- Do mojego domu przychodziła korespondencja- albo z zakładu karnego w Bydgoszczy gdzie gościł się Mohan, albo jakaś zakochana dziewczynka wspominająca upojne noce ze mną (tylko że ja nic nie pamiętam, no cóż 40-tka na karku i może pierwszy Altzhaimer)

- Potem od jednej osoby otrzymałem informację że moje dane osobowe są rozpowszechniane na necie w następującym e mailu:

----- Original Message -----
From: Lalita Mohan
To: xxxxxxx@vp.pl
Sent: Wednesday, September 21, 2005 12:54 PM
Subject: Fwd: Zbrodniarz niszcz±cy BZH i ¦ri Gurudzi. PISAÆ DUZO PROTESTÓW!!!

SRIMATAJI wrote:
To: Lista
From: SRIMATAJI
Date: Wed, 21 Sep 2005 01:56:37 -0700 (PDT)
Subject: Fwd: Zbrodniarz niszcz±cy BZH i ¦ri Gurudzi. PISAÆ DUZO PROTESTÓW!!!

--- SRIMATAJI wrote:

> To: Lista
> From: SRIMATAJI
> Date: Fri, 16 Sep 2005 07:18:06 -0700 (PDT)
> Subject: [Himawanti] Zbrodniarz niszcz±cy BZH i ¦ri Gurudzi. PISAÆ DUZO PROTESTÓW!!!
>
> Witajcie!
>
>
> Adres do pracy i do domu takiego prze¶ladowcy jak dariusz Pietrek trzeba udostêpniac
> publicznie w masowych protestach. Niech sobie zda sparwe, ¿e inni wiedza, gdzi emieszka ten
> herszt katogestapo w Chorzowie, gdzie pracuje w Swietoch³owicach i gdzie dzia³a, bo to KANA w
> Katowicah, ¯orach i Bielsku Bia³ej:
>
> sekty_katowice@op.pl
> infsekt@kana.zory.pl
>
> Dariusz Pietrek ul. XXXXXXXXXXXXXXXX tel. 0048-501-487344
> Komenda Miejska Strazy Po¿arnej w ¦wiêtoch³owicach
> Kana - Katowice - Biuro 0-32-2530455 (wtorki 16-19)
> Z zon± Justyn± pracuje dla sekty katolickiej Effatha.
>
> No można mu domowe GWK urz±dziæ, etc, ¿eby sie opamiêta³:))))

- Przecież to groźba? A może się mylę?

> Ale takie byd³o idzie w swych zbrodniach w zaparte...
>
> No to trzeba pisaæ protesty i oskar¿aæ go o zbrodnie na Bractwie!!! Pozdrawiam i dziekuje za
> prace.
>
> Mataji
W³asnie po tych waszych chrzescijansko-policyjnych zbrodniach, my HINDUSI rzygamy na ca³e chrzescijanstwo, a moje osiemdziesiat lat zycia, to takze pamiec jak wy chrzescijanscy gestapowcy swoimi kutasami gwalciliscie kilkuletni edziewczynki. W was bandyci chrzescijanscy nie ma nic z MILOSCI, to chociaz nie uzywajcie tego s³owa, bo to obraz BOGA!
Gochi Khan
Sekretarz Generalny
Mistrza Duchowego, Awatara LalitaMohanBabaji!

- parę dni temu otrzymałem w przesyłce listowej ekskrementy. Adres napisany lewą ręką i to wzbudziło moje podejrzenia. (oddane Policji).

- No i szczytem pomysłowości było oplakatowanie Chorzowa plakatami o następującej treści (podejrzewam że to robota panów z BZH – no któżby inny mnie tak lubi że będzie marnował czas na mnie?????? Sataniści już zauważyli żem nie reformowalny):

Plakat nawet nie sugeruje ale ogłasza że współżyje seksualnie z osobami poniżej 15 roku życia. Na plakacie można przeczytać gdzie mieszkam i gdzie pracuje.

Nie możesz zaatakować idei, zaatakuj osobę! To się nazywa manipulacja.

Może te ostatnie działania są związane z jakąś akcją zastraszania osób które coś wiedzą na temat Mohan z Jaworzna. (Mój kolega z pracy, jak tylko słyszy słowo Himawantii z daleka woła „Jaworzno przeprasza za Matuszewskiego!) Tak, to może być śmieszne jak odezwa że „Łódź przeprasza za Wiśniewskiego.” Ale jak mówi mój ojciec – „Najniebezpieczniejsza jest ludzka głupota”- tutaj poparta jeszcze opinią biegłych psychiatrów sądowych stwierdzającymi, że ten Pan [„Ustawa o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r. (Dz. U. z dnia 29 października 1997 r. z późn. zm.) ]

Paranoja prawda? Na koniec chcę Was pożegnać ostatnim tekstem „synka z Jaworzna”. – „Życzę wszystkiego dobrego, także światła łaski Pana Śiwy Mahadewy, aby nie błądzić więcej po bezdrożach pseudojogicznych mistyfikacji rodem ze Wschodu. Om Śiwaja Namah Dźai Siddhi Hum! Lalit Mohan G.K.” – czyż Rysiu nie jest wielki?????

Dariusz Pietrek
(sekty_katowice@op.pl)