Źródło: Sekty i Fakty

Historia Objawień w Oławie

Objawienia w Oławie zaczęły się 8 czerwca 1983 roku [1].

Po modlitwie poszedłem podwiązać pomidory, a ponieważ po pewnym czasie zabrakło mi tasiemek, wróciłem do altanki - wspominał Kazimierz Domański. -Stanąłem w drzwiach i zobaczyłem, że na ławeczce wewnątrz altanki stoi Matka Boska. Padłem na kolana, zacząłem się modlić, a ona przerwała mi mówiąc "wstań". Posłuszny wezwaniu wstałem. Wtedy Matka Boska dotknęła mojego prawego ramienia mówiąc "Ja ciebie uzdrowiłam, ty masz chorych uzdrawiać".

Jeszcze tego samego dnia zbudował w altance na ogródkach działkowych ołtarzyk i zawiadomił księdza proboszcza. Wkrótce, po nagłośnieniu sprawy przez media, do Oławy zaczęły zjeżdżać autokary pielgrzymów z całego kraju.

Według szacunków milicji, w drugą rocznicę objawień, 8 czerwca 1985 roku, do 35-tysięcznej Oławy ściągnęło dodatkowe 50 tys. osób. PKP zostało zmuszone do zmiany trasy pociągów, gdyż niemieszczące się tłumy blokowały przebiegające nieopodal miejsca objawień tory.

Pod koniec 1985 roku Domański stwierdził, że Matka Boska zezwoliła się nagrywać na taśmie magnetofonowej. Z nagrań można się dowiedzieć między innymi, że w miejscu objawień mają zostać wybudowane cztery klasztory, drukarnia, dom pielgrzyma i dwa sanktuaria, a Oława stanie się nową Fatimą. Jesienią 1986 roku wybuchnie zaś trzecia wojna światowa.

Kościół katolicki zajął oficjalne stanowisko w sprawie tych objawień na początku 1986 roku. W komunikacie Biura Prasowego Episkopatu Polski z 17 stycznia czytamy: W czasie posiedzenia biskupi zapoznali się m.in. ze sprawą rzekomych objawień w Oławie, gdzie od pewnego czasu gromadzą się ludzie. Jak wynika z przeprowadzonych przez właściwe władze kościelne dochodzeń, nie ma podstaw do traktowania owych rzekomych objawień jako zjawisk nadprzyrodzonych. W związku z tym biskupi zwracają się do duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, a także do wiernych, aby zaprzestali gromadzenia się w Oławie i przez to nie dawali poparcia tym rzekomym objawieniom.

Tymczasem Domański zbierał od wiernych fundusze i w połowie lat 90. zbudował kaplicę Bożego Pokoju, a potem kościół, plebanię, dom pielgrzyma, toalety, parking, drogę krzyżową. Nadał też kompleksowi nazwę: sanktuarium Matki Bożej Królowej Wszechświata i Bożego Pokoju. Władze komunistyczne nie chciały wydać zgody na budowę świątyni, lecz zgodziły się na budynki gospodarcze. Do dziś więc w zatwierdzonych planach kościół figuruje jako... stodoła.

Teologia objawień Domańskiego stanowi mieszaninę ludowej mariologii i licznych zapowiedzi rychłego nadejścia końca świata. Ruch stworzony w Oławie ma stać się początkiem odnowy świata i Kościoła, i sposobem ucieczki przed nadchodzącym Bożym gniewem.

Sama Oława ma być nową Jerozolimą, gdzie zacznie się Boże królestwo. Prawdziwość głoszonego orędzia mają popierać liczne cudowne uzdrowienia.

W 1999 roku Kazimierz Domański zdecydował się zarejestrować w sądzie swój ruch jako Stowarzyszenie Ducha Świętego w Oławie. Władze Kościoła w odpowiedzi obłożyły wszystkie osoby wspierające działalność Stowarzyszenia karą interdyktu. Suspendowano również księdza, który zamieszkał jako duszpasterz na terenie sanktuarium. Nałożenie kar kościelnych nie wstrzymało wprawdzie, ale znacznie ograniczyło napływ pielgrzymów.

W ostatnich latach Domański zaczął chorować, miał poważne problemy z sercem. W maju 2002 roku pojechał do Kudowy leczyć się w sanatorium. Nie poprawiło to jednak jego stanu zdrowia. Zmarł w szpitalu wojskowym we Wrocławiu 21 czerwca. Bezpośrednią przyczyną zgonu był udar mózgu. Miał 67 lat.

Wszystko wskazuje na to, że śmierć założyciela oznacza również nieuchronny koniec albo przynajmniej marginalizację ruchu. Mimo deklaracji, trudno dziś mówić o faktycznym przywództwie nad Stowarzyszeniem jego żony Bronisławy. O schedę po Domańskim zaczęło walczyć kilku lokalnych "proroków" dzieła, z których każdy przekonany jest, iż lepiej od innych zrozumiał nauki założyciela. Suspendowany ksiądz odszedł wcześniej.

Kazimierz Domański miał pogrzeb katolicki. Na łożu śmierci zdążył pojednać się z Kościołem, otrzymując rozgrzeszenie i przyjmując sakrament namaszczenia chorych z rąk szpitalnego kapelana.

[1] Cytaty i informacje za: J. Kamiński, Dwadzieścia lat Kazimierza Domańskiego, http://www.gazeta.olawa.pl/2000/wydarzenia/2002/ 26wy1.php