Maryja, kosmici i reinkarnacja czyli... kosmiczne bajania włoskiego stygmatyka
Niedawno we Wrocławiu gościł słynny ufolog i stygmatyk Giorgio Bongiovanni. Przyjechał on na zaproszenie Klubu UFO Forum Nowej Cywilizacji. Wcześniej znikąd nie było o nim słychać, na moją prośbę pytano o niego księży w rożnych częściach Polski - nikt go nie zna.
Za to szeroko reklamują go ufolodzy.
Na początku spotkania wystąpił jeden z ufologów wypowiadając się na temat... fenomenu objawień maryjnych. Opowiedział o objawieniu w Fatimie. Próbował odpowiedzieć, dlaczego objawienia mają dzieci lub osoby o niewielkiej wiedzy, a nie teologowie; po co są objawienia. Trochę opisał spełnianie się przepowiedni - pogarszanie się sytuacji w Rosji, ponieważ nie nastąpiło poświęcenie jej Marii, jak o to prosiła w swoich objawieniach.
Następnie wtajemniczony astrolog postawił horoskop Fatimy na... laptopie. Jakimś cudem wszystko mu się doskonale zgadzało; nawet to, że ponieważ jakaś planeta była w Byku, objawienie miało miejsce w Fatimie, gdzie są tereny rolnicze. Wszystko ponoć było już dawno wiadomo.
Wspominał on też m.in. o horoskopach dla Polski na następny rok. Na koniec zaś zagroził, że jeśli ktoś ma w swoim horoskopie wielki krzyż astrologiczny (który pojawił się podobno w czasie zaćmienia), to on wpływa na jego życie niezależnie od tego, czy człowiek ten wierzy w horoskopy czy nie.
Bardziej interesujące były dla mnie prezentowane filmy dotyczące objawień. W pierwszym próbowano znaleźć naturalne wyjaśnienia cudów (cudu słońca w Fatimie, poruszającej się figurki Matki Boskiej i objawienia się Matki Boskiej na ścianie kościoła w Irlandii). Brzmiały one bardzo prawdopodobnie.
Drugi film opowiadał o mało znanych objawieniach w wiosce Garabandal, które nie zostały przez Kościół uznane. Trzeci zaś szeroko opowiadał o współczesnych objawieniach w Medjugorie.

Po krótkim włoskim (nie przetłumaczonym na język polski) filmie o Bongiovannim pojawił się długo wyczekiwany gość. Jego ręce były osłonięte rękawiczkami, a na czole widniała rana w kształcie krzyża. Miał do przekazania swoje przesłanie, które rzekomo kazała mu głosić w objawieniu sama Matka Boska. Oto, co powiedział za pośrednictwem tłumacza:
- Polska nie zna trzeciej tajemnicy fatimskiej, która jest najważniejsza, ponieważ dotyczy nawrócenia. Jezus Chrystus jest Panem Wszechświata, Synem Bożym. Bóg wysłał na Ziemie wielu wysłanników, z nich największy jest Jezus. Ja, Bongiovanni, respektuję inne wiary oraz wierzę w nie. Matka Boska ukazuje się wszędzie i daje tę samą wiadomość. Woła do siebie wszystkich, zanim świat skieruje się ku katastrofie. Ona chce jej zapobiec.
Zostałem powołany przez Matkę Boską i dostałem stygmaty. Fatima była córką Mahometa. Objawienie miało miejsce w Fatimie symbolicznie, aby inne wiary nie miały nic przeciwko niemu. Jan Paweł II też czuje się synem Matki Boskiej Fatimskiej. Ona objawiła się w nieznanym nikomu miejscu.
Moja historia jest nierozerwalnie związana z Fatimą od 10 lat. Miałem 26 lat, gdy w Fatimie w 1989 roku otrzymałem stygmaty. Miałem rodzinę, przestrzegałem drogi duchowej, którą wiódł mnie mój mistrz z Sycylii. Nic był on księdzem, lecz miał doświadczenie życiowe.
Odtąd moje życie zmieniło się. Odwiedziłem już 30 krajów i spotkałem wiele ważnych osób. Zostałem wysłany przez Matkę Boską z Fatimy i otrzymałem znak oraz przekaz do wszystkich ludzi. Byłem zafascynowany gwiazdami, kosmosem i myślałem, że ten znak będzie taki.
W grocie fatimskiej miałem objawienie. Matka Boska dała mi misję dla świata. Jako dowód - znaki na ciele. Nagle z jej ciała wytrysnęły dwa promienie i przebiły moje ręce, z których zaczęła płynąć krew. W dwa lata później dostałem stygmaty na nogach. Rany krwawią codziennie rano. Wtedy nie mogę ruszać się z bólu. W czasie krwawień objawia mi się Jezus.
Potem ból jest mniejszy, do zniesienia. Częściej objawia mi się Jezus niż Matka Boska. Przybywa on sam lub z innymi świetlistymi istotami. Wtedy otrzymuję przekazy. Nie wszystko zapisuję, lecz co słyszę to mówię ludziom. Najważniejsze było objawienie w Fatimie. Od 1990 roku zacząłem podróżować i przekazywać wiadomości.
Konsekwencje cierpień II wojny światowej przeżywa teraz jeszcze 50 krajów świata. Trzecie objawienie fatimskie obejmuje kilka zagadnień i dotyczy przyszłości, a konkretnie drugiej części XX wieku. Małą jego część papież Jan Paweł II ujawnił w 1980 roku. Matka Boska nawołuje w nim do modlitwy.
Istnieje teraz kryzys w Watykanie, który może doprowadzić do takiego rozłamu między kardynałami we władzach kościelnych, że papież może go nie przeżyć. Już teraz cierpi z tego powodu. III wojna światowa może się zdarzyć, jeśli człowiek się nie nawróci. Wojna w Jugosławii pokazuje, co może nas czekać.
Mogą nastąpić kataklizmy, lecz nie wiadomo jakie: może trzęsienia ziemi, może uderzy w Ziemię asteroid? Matka Boska mówi o obecności Antychrysta na ziemi. Jest też nadzieja, że po tym okresie nieszczęść nadejdzie czas długiego pokoju. Matka Boska mówi o przyjściu Chrystusa na ziemię. Jedynie nieliczni go oczekują. Niestety, niektóre osoby z władz kościelnych również tego nie czynią.
Matka Boska mówi o spotkaniach z istotami pozaziemskimi. Spotkanie z nimi jest kolejną najważniejszą rzeczą po drugim przyjściu Chrystusa. Całą swoją wiarą w to wierzę. Jestem zobowiązany do pomagania ludziom, aby również w to uwierzyli. Przedstawiam także dowody na wiarygodność trzeciej tajemnicy fatimskiej. Spotykam się też z innymi stygmatykami.
Ponieważ posiadam dokumentację dotyczącą UFO na całym świecie, stałem się ufologiem. Moim życiowym celem jest doprowadzenie swej misji do końca, aby stworzyć nową kulturę ludzką i duchową. Zło jest mocne, ale jeśli nasza wiara jest silniejsza, to zło zostanie pokonane z pomocą Chrystusa.
Każdy powinien walczyć ze złem. Tego żąda Matka Boska Fatimska. Miałem już setki, tysiące przekazów, które zwracają uwagę na duchowość, aby się nawrócić, aby wszystkie religie się zjednoczyły. W tych przekazach są oskarżenia sił (energii), które mogą zniszczyć świat. Te przekazy oddaliły mnie od władz kościelnych. Uratują się duchowo, pójdą do raju ci, którzy pracują dla braterstwa, dla miłości, dla pokoju; nawet jeśli nie są wierzący, czy w innych religiach.
My kierujemy się naukami Boga, bez względu na naszą religię. Wszyscy jesteśmy Jego synami, nawet ci, którzy Go nie znają.
Teraz są napięcia na świecie. Upadł nazizm, Hitler, komunizm. Chrystus mówił mi o dyktaturach. Jeśli kapitalizm nie będzie miał bazy duchowej, to również upadnie. Nastąpi katastrofa, jeżeli nie będzie zmiany w naszych sercach.
Teraz jest koniec wieku i Chrystus każe mi mówić o Antychryście. Antychryst to idea, energia, byt, który swą inteligencję uosabia w różnych grupach ludzkich, które należą do różnych religii. Są to ci wszyscy, którzy za pośrednictwem potęg ekonomicznych ustalają warunki życia ludzi. Czasem dyskutują oni ze sobą i wtedy najczęściej dochodzi do wojen. Oni mają moc ekonomiczną; rządzą światem, obracają milionami dolarów. Nie zobaczymy ich jednak w telewizji. Antychryst steruje telewizją. Ale ostatecznie on padnie.
Najważniejsze teraz są dzieci i ich kształcenie. Jesteśmy synami Ziemi i należy jej się od nas szacunek. Nasza planeta jest naszą matką. Należy dawać dzieciom zarówno nauki duchowe jak i wynikające z naszej historii. Teraz jednak dzieci są pozostawione same sobie. Telewizja ma na nie negatywny wpływ. Musimy stworzyć opozycję w rządzie tego świata. Chrystus jest w tej opozycji i szybko osiągnie ona moc.
Tyle wygłosił Bongiovanni. Potem nastąpiły pytania z widowni.
Czy może pan uzdrawiać?
- Nie mam mocy uzdrawiania, lecz mogę modlić się za chorych. Wtedy proszę o uzdrowienie Pana Jezusa, a On uzdrawia. Nie gwarantuję jednak efektu.
Jaką mamy gwarancję, że pan nami nie manipuluje?
- Na faktach. Nie mam siły politycznej, jestem religijnym, zwykłym człowiekiem, który został powołany przez Boga. Nie steruję tym, co otrzymałem. Wystarczy poznać moje życie, aby się przekonać, że jestem wiarygodny.
Jakie jest stanowisko Kościoła Katolickiego do pana przekazów?
- Władze Kościoła wypowiedziały się przeciwko moim przekazom. Wielu ludzi, którzy mieli objawienia, prześladowano. Mój przekaz nie byłby czysty, gdyby został uznany za mojego życia.
Czy pan zna hinduskiego guru Satya Sai Babę i co pan o nim sądzi?
- Nie znam go osobiście, lecz znam jego duchową działalność. Mam co do niego wątpliwości i nie rozumiem go duchowo. Nie podoba mi się fanatyzm wokół jego osoby.
Czy poznał pan papieża?
- Nie spotkałem papieża osobiście. Gdyby papież mnie przyjął, to byłby skandal w Watykanie, ponieważ jestem tam znany. Papież musiałby się tłumaczyć.
Czy wierzy pan w reinkarnację? Mówi pan, że jest katolikiem.
- Wierzę w reinkarnację jako katolik. To jest prawo naturalne i duchowe. To doświadczenie duchowe. W pierwszych wiekach Kościół uznawał reinkarnację (Jest to nie pierwsze w tym wywiadzie i nie jedyne ewidentne kłamstwo. Kościół nigdy w swej historii nie uznawał reinkarnacji. Byłoby to bowiem sprzeczne z nauką Pisma Świętego. - przyp. red.).
Czy Kościół boi się pana?
- Kościół nie boi się mnie, ani ja Kościoła. Mógłbym przedstawić do wiadomości publicznej korupcję, jaka panuje w Watykanie. To są bardzo smutne historie. Kościół mnie szanuje i traktuje z dystansem.
Czy istnieje coś takiego jak opętanie?
- Tak, opętanie może być. Są demony głupsze i bardziej inteligentne. Przekonanie, że wojna była potrzebna, aby wykończyć naród, to jest przejaw opętania przez inteligentne demony.
Czy w tej chwili dochodzi do objawień?
- Tak, ich przykładami są płaczące figurki.
Czy był pan na pokładzie pozaziemskich statków kosmicznych?
- Tak, spotkałem tam świetliste istoty i poznałem je. Chrystus nie przyszedł tylko na Ziemię. Przyszedł na świat w miliardach innych cywilizacji. Wszechświat jest Królestwem Bożym. Bóg jest Ojcem wszystkich. Nie powinniśmy się dziwić, że On przychodzi w towarzystwie innych osób.
W jaki sposób widzi pan Jezusa?
- Jezus przychodzi w formie światła. Jego twarz jest podobna do twarzy z całunu turyńskiego. Jestem pewien, że to jest Jezus, a nie kto inny.
Czy pana działalność nie jest podejrzana? Jakie zyski ma pan z tego?
- Mam pomagać osobom, które cierpią. To, czego zażądał Jezus, nie przynosi mi zysków finansowych, pozwala jedynie na zwykłe życie. Nigdy nie zażądał ode mnie ustępstw ani kompromisów. Nie jestem gwiazdą, jestem zwykłym człowiekiem.
Jak wygląda pana kontakt z Jezusem?
- Czuję, że to jest Jezus. Mam z Nim kontakt wizualny, głosowy i duchowy.
W 1983 Matka Boska w Medjugorie powiedziała, że nie istnieje reinkarnacja. Jak to pogodzić z pana wiarą?
- W 1981 Matka Boska mówiła o wojnie w Jugosławii, ale nikt o tym nie wie. Mówiła też o reinkarnacji, ale Jej przekaz został sfałszowany. W czasie objawień w Fatimie nikt o to nie pytał. Matka Boska powiedziała mi, że reinkarnacja istnieje.
Co oznacza rana w kształcie krzyża na pana czole?
- Jest to otwarcie oka wewnętrznego oraz znak Chrystusa dla wszystkich. Taki sam krzyż będzie widoczny na niebie przed drugim przyjściem Chrystusa. Najpierw wzejdzie na wschodzie, potem na zachodzie. Dzięki satelitom wszyscy go zobaczymy. Będzie miał taki sam kształt.
Czy boi się pan śmierci?
- Nie boję się, bo nie umrę.
Po tym pytaniu Bongiovanni nie chciał już więcej odpowiadać. Na tym też skończył swoje spotkanie z wrocławianami i pojechał na kolejne do Krakowa. Podsumowując całe to zdarzenie z łatwością można zauważyć, że wypowiedzi ufologa były bardzo chaotyczne, wieloznaczne i po prostu niezrozumiałe. Można co prawda założyć, iż takie po części były dzięki tłumaczowi, który nie potrafił dobrze sklecić zdania po polsku. Ale czy to wszystko wyjaśnia?
Amazonka

