Źródło: Sekty i Fakty

Najwyższa prawda: od poparcia Dalaj Lamy do aktów terroru

Thomas Gandow

Przez jakiś czas próbowano uspokoić opinię publiczną, że akty przemocy w sektach czy innych ugrupowaniach, kierowane były do wewnątrz, tzn. wobec ich własnych członków.

Obecnie jednak musimy stwierdzić, że także osoby niezrzeszone i niezaangażowane w działalność sekty zostały poszkodowane, a nawet więcej - stały się celem ataku. Podczas zamachu z użyciem gazu sarin, który miał miejsce w tokijskim metrze 20 marca 1995 roku, zginęło 12 osób a ponad pięć tysięcy zostało rannych. Aresztowani wówczas zamachowcy z sekty Najwyższa Prawda przyznali się do tego czynu, oświadczając jednocześnie, iż zamach z użyciem gazu trującego w Matsumoto, w którym zginęło wówczas siedem osób, był także dziełem Aum Shinri Kyo.

To, co dotychczas należało do skrywanego stylu i charakteru działań reżimów totalitarnych, które w celu urzeczywistnienia swoich planów dysponowały całym aparatem państwowym, uwidacznia się obecnie w działaniach określonych grup religijnych i sekt.

Są to m.in.: kidnaping i przypadki zaginięć tych, którzy zdobyli się na krytykę, uprowadzenia i "doprowadzenia" nielubianych osób, prześladowanie i więzienie byłych członków sekt, zakładanie dużych kombinatów chemicznych i fabryk produkujących cudowne środki czy szybkostrzelną broń, "kompanie likwidacyjne", wyprawy niszczycielskie. Najwyższa Prawda może być tego niemal modelowym przykładem.

Przemilczane dziś prawdy

Wiele gazet piszących obecnie o sekcie Najwyższa Prawda, prezentuje jej ciemny wizerunek, a założyciela Shoko Asaharę przedstawia jako zwykłego aferzystę, znachora i niemal kryminalistę (i to począwszy od wieku szkolnego!). Czy owi publicyści mają rację? Czy nie chcą czasem "zapomnieć" o kilku faktach?

Kiedy w 1989 roku Shoko Asahara chciał zarejestrować w Tokio swoją grupę religijną, zastosował masową presję na odpowiednie urzędy i dopiął swego. Otrzymał oficjalne państwowe pozwolenia na działalność założonej przez siebie sekty. Co ciekawe, najwyższe duchowe osobistości reprezentujące buddyzm, udzieliły mu wówczas swego poparcia. Bez wątpienia owo jednoznaczne poparcie przyspieszyło sądową rejestrację Najwyższej Prawdy.

Prawdziwy buddyzm

Shoko Asahara lubi chełpić się tym, że w jego inicjacji ogromną rolę odegrał sam Dalaj Lama oraz Kalu Rinpoche; reprezentujący tradycję Kagyudpa [1]. Co więcej, w swoim wysoko nakładowym piśmie Supreme Initation napisał niegdyś, że Dalaj Lama powołał go osobiście w 1987 roku do odbudowy buddyzmu w Japonii.

Dalaj Lama i Shoko Asahara

Według (niepotwierdzonej) informacji Asahary, Dalaj Lama miał mu powiedzieć następujące słowa: Drogi Przyjacielu, spójrz na współczesny buddyzm w Japonii. Został on sprowadzony do ceremonialnych obrządków i stracił przez to właściwą prawdę swej nauki.

Jeżeli taka sytuacja dalej będzie się utrzymywać, to buddyzm w Japonii zaniknie. Coś musi zostać na tym polu przedsięwzięte i Ty powinieneś rozpowszechniać tu prawdziwy buddyzm. Potrafisz to dobrze robić. Gdybyś podjął się tego zadania to byłbym bardzo szczęśliwy i pomogłoby to mojej misji. Nieco dalej Dalaj Lama dodaje: Potrafisz to zdziałać gdyż jesteś "Boddhi-chitta" (czyli posiadającym buddyjską świadomość, pewność). [2]

Dalaj Lama w żaden sposób nie zaprzeczył tej wypowiedzi. Co więcej. Po tym jak latem 1987 roku Asahara powołał się w swojej gazecie na jego słowa i próbował umocnić z nim swoje kontakty, Dalaj Lama sprezentował mu wspaniałą rekomendację, którą Shoko Asahara mógł w 1989 roku przedstawić odpowiednim władzom w Tokio.

Oto jej treść:

----

Do tego, którego to dotyczy.

AUM dąży według mnie do wzbudzenia publicznej świadomości poprzez swoją religijną i społeczną działalność. Obok oferty intensywnego "medytacyjnego prowadzenia", AUM praktykuje również tradycje buddyzmu Mahayana.

AUM przygotowywała również do naszej dyspozycji hojne datki, dla naszej wspólnoty przebywającej na uchodźstwie; w szczególności zaś dla studiujących mnichów, którzy niedawno przybyli z Tybetu. Dary pieniężne okazały się bardzo przydatne i są przez nas naprawdę cenione.

Dalaj Lama 26 maj 1989 r.

----

Jeszcze więcej poparcia i bezpośrednich zaleceń, które można wręcz odebrać jako mieszanie się w japoński komunalny akt administracyjny, znajdujemy w oficjalnym piśmie generalnego sekretarza Dalaj Lamy; Kalmana Yeshi. Pismo to jest zatytułowane: Rady w sprawach religijnych i kulturowych Jego Świątobliwości Dalaj Lamy. Oto jego treść:

----

Do tego, którego to dotyczy.

AUM Shinri-Kyo jest zachodnią religijną organizacją działającą w Japonii, która działa pod duchowym przywództwem mistrza Shoko Asahary Składa się ona z ponad 6 rys. członków i dwunastu dwuczłonowych organizacji działających w samej Japonii i poza jej granicami. Mistrz Asahara jest kompetentnym religijnym przywódcą, nauczycielem jogi, oraz doświadczonym specjalistą od medytacji.

AUM dąży do społecznego dobrobytu poprzez taką swoją religijną i społeczną działalność jak np. wykładu na temat buddyzmu i jogi, organizowanie seminariów czy udzielanie instrukcji w zaawansowanej medytacji i innych ćwiczeniach etycznych. Przede wszystkim jednak AUM zmierza do korzystania z żywej i cennej tradycji buddyzmu Mahayana, chcąc odbudować i przekazać dalej prawdziwą naukę Dharmy.

W ramach buddyjskiej praktyki AUM zorganizowało hojne daty pieniężne dla naszych buddyjskich wspólnot emigracyjnych. Jesteśmy im bardzo wdzięczni za przyjazne wsparcie naszej kultury i cierpiących niedostatek wspólnot.

Zważywszy na wzniosłe cele i działania, koniecznie zaleca się by AUM Shinri-Kyo uzyskało zasłużone zwolnienie od podatku i należne im uznanie japońskiego rządu.

Konieczne w tej sprawie wsparcie i współpraca kompetentnych władz będzie przez nas wysoko cenione.

Generalny Sekretarz
Kalmun Yeshi
25 maj 1989 r.

----

Presja na magistrat w Tokio

Do oficjalnej rejestracji Najwyższej Prawdy w Tokio przyczyniło się nie tylko pismo Dalaj Lamy i jego sekretarza. Jako, że zarząd miasta nie chciał uznać tej grupy za organizację religijną, sekta Aum zaczęła wywierać na niego bezpośrednią presję.

Ponad 100 zwolenników sekty ciągle wydzwaniało w tej sprawie zarówno do biur jak i prywatnych mieszkań związanych z tą sprawą urzędników. Ostatecznie w sierpniu 1989 roku dokonano rejestracji sekty, zaś w październiku tego samego roku, z rodzicielskiej inicjatywy, powstało: Aum Shinri-Kyo Zjednoczenie Ofiar.

Skrajne przemiany czy masowe zwodzenie obywateli?

Biorąc pod uwagę to, co pisze w Oświadczeniach, wydawanych w koszarowym biurze Dalaj Lamy, które były wówczas uznawane za prawdziwe i słuszne, to należy sobie zadać pytanie; jak grupa Aum mogła w tak krótkim czasie tak radykalnie się zmienić? Jeżeli zaś opinie o Najwyższej Prawdzie nie były słuszne, to zachodzi kolejne pytanie; jak tacy wytrawni duchowi przewodnicy jak Dalaj Lama i jego otoczenie, mogli dać się zwieść? Co ich motywowało do dania swojej rekomendacji i duchowego poręczenia stosunkowo świeżo powstałej grupie religijnej?

Jeśli szukamy szczegółowych wyjaśnień, to niestety te pytania muszą pozostać bez odpowiedzi. Być może są one przez nas zbyt naiwnie postawione gdyż zdają się sugerować zbyt proste wytłumaczenia. Należy się zastanowić, dlaczego Najwyższa Prawda miałaby działać jako grupa opierająca się na buddyzmie Mahajana (który zakłada ratowanie dusz i zmianę świata), jednocześnie spożytkowując złe środki do osiągnięcia swoich celów.

To co Aum Shinri-Kyo skrywa wewnątrz i jakie utrzymuje kontakty, wymaga dalszych dociekań. Dlatego te powyższe wywody powinny być dla mi impulsem do dalszego dochodzenia.

"Metamorfoza" grupy New Age

Nieco wcześniej w Europie i Kanadzie miał miejsce "podobny" w pewnym sensie przypadek. Jedna z wydawałoby się nieszkodliwych new age'owskich grup. Świątynia Słońca, Luca Joureta, przekształciła się w walczące wojsko. Zdolni nawet w swej ostatniej bitwie walczyć -w "zastępstwie wyższej sprawiedliwości" - aż do śmierci; zabierając przy tym ze sobą "zdrajców".

Świątynia Słońca powstała i przez długi okres czasu uchodziła za kolejną grupę, należącą do nurtu new age, która dążyła do przeprowadzenia życiowych reform. Ale czy nie stanowili oni przede wszystkim lekkiego lobby dla "ery wodnika"?

Wewnętrzne reformy, alternatywna medycyna, ekologiczne piekarnie, ochrona środowiska, to główne elementy jej zainteresowań. Nawet nauka zarządzania, nowego, etycznego myślenia czy "prawdziwego chrześcijaństwa", itp. było w kręgu ich działań. Jak obecnie jest już wiadomym, Świątynia Słońca już wówczas praktykowała w swoim ścisłym wewnętrznym kręgu, bezwzględny, faszystowski system, dzięki któremu czuła się prowadzona przez "białą" lożę Syriusza.

Niestety nie poświęcano na czas większej uwagi słowom tych członków, którzy z sekty wystąpili lub zostali przez nią poszkodowani, a wcześniej wspominali o jej poczynaniach. Brzmiało to bowiem wówczas zbyt dziwacznie; jako wymysł rozgoryczonych ludzi.[3]

Plan Shambala dla uratowania świata

Aum Shinri-Kyo również chciało ulepszyć i uratować ten świat, dlatego wytyczyło sobie trzy główne cele:


1. Wolność od chorób;
2. Osiągnięcie szczęścia na świecie;
3. Oświecenie i samorealizacja.

Zatem Najwyższa Prawda walczyła o DOBRO tak na płaszczyźnie indywidualnej jak i uniwersalnej. Walczyła o przeżycie dla ludzkości, o spokojne współistnienie w projektowanych przez Aum Wioskach Lotosu. Chciano przemienić ten świat w "Shambala" (utopię).

"Plan Shambala" Asahary miał być krokiem mającym na celu uratowanie naszej jedynej Ziemi. Zakładał on utworzenie siedmiu głównych kwater na terenie Japonii oraz Centrów medytacji, w każdym większym mieście. Czysta i oświetlająca energia tych świętości miała wszystko przenikać i cały kraj miał zostać oświecony światłem mądrości.

Ów plan zakładał również utworzenie Wiosek Lotosu, gdzie ludzie będą opierali swe życie na prawdzie. Jako ich przedsmak założono przy górze Aso "komuny Shambala", oraz szpital. W najbliższej przyszłości miały jeszcze powstać: akademia prawdy, zakład naukowy oraz fabryka produktów spożywczych. [4]

Twierdzono, iż Najwyższa Prawda musiałaby jedynie skupić odpowiednią ilość ludzi "oświeconych", by tym samym zapobiec katastrofom w przyrodzie, np. wybuchowi wulkanu Fuji-san. Mogłaby wtedy również zapobiegać konfliktom zbrojnym grożącym ludzkości, jak wybuch III wojny światowej czy wojny atomowej. Jedynym warunkiem tej globalnej ochrony świata, miało być "jedynie" wstąpienie w szeregi sekty 25% mieszkańców świata.

W wojnie przeciwko światowemu spiskowi

Prawdopodobnie członkowie Aum Shinri-kyo wierzyli nawet, iż są ostatnimi wojownikami o sprawiedliwość i postęp. Ta japońska sekta postrzegała siebie jako jedynego poważnego przeciwnika spisku USA, wolnomularstwa, judaistycznych organizacji oraz tajnego wywiadu, które to mają jakoby dążyć do zmiany myślenia Japończyków i wpływu na japoński styl życia (przez komiksy czy coca-colę, hamburgery i chipsy - zamiast tradycyjnego ryżu).

Sekta Asahary próbowała się temu spiskowi (który nawet z japońskiego cesarza Tenno uczynił marionetkę) przeciwstawić i to nie tylko na poziomie eksperymentalnych pomysłów. Lista ich poczynań jest w tym temacie długa i... dziwaczna.

Figurują na niej m.in.: techniki walki, podwodne medytacje, wymiana genów poprzez picie krwi, produkcja gazu, nieustanne wykłady guru (oglądane na video w kabinach, które zapewniały całkowitą izolację od świata zewnętrznego), elektryczne hełmy medytacyjne, a także demonstracyjne występy zrekrutowanej w Rosji... orkiestry dętej! Wszystko to miało się przyczynić do rozwoju wyższych umiejętności członków Najwyższej Prawdy.

Jako, że założonych celów nie dało się zrealizować jedynie na drodze czysto religijnej, zdecydowano się zaangażować również w politykę. Dlatego to właśnie we wrześniu 1989 roku Aum Shinri-Kyo założyło własną partię polityczną, która miała zapewnić im przyszłość i ulepszyć świat. Owa partia przyjęła nazwę Shinri-to (Partia Prawdy) i już w lutym 1990 roku wzięła udział w wyborach parlamentarnych Japonii - bez większych sukcesów.

Wybawiciele świata w zagrożeniu

Najwyższa Prawda stawiała również na rozwój "wyższej moralności". Temu celowi miał służyć tzw. wewnętrzny kodeks prawny z 36 artykułami. Kodeks ten przewidywał ciężkie kary (łącznie z karą śmierci) za wszelkie możliwe - skierowane przeciw Aum Shinri-Kyo - występki.

Sekta odczuwała pewne zagrożenie. Przez cały rok Asahara wspominał o trującym gazie Sarin oraz związanych z nim atakach. Kiedy okoliczni mieszkańcy zaczęli się skarżyć na toksyczne opary - wydzielane z należącej do sekty fabryki - oświadczono im, że zakład chemiczny został zaatakowany przez... złe moce. Skonstruowano jednak później urządzenie, mające neutralizować szkodliwe opary. Stało się ono dla nich pewnym wybawieniem z kłopotów.

Chyba możemy założyć, że sekta poprzez dokonywanie spektakularnych akcji terrorystycznych, chciała właściwie pokazać się społeczeństwu w roli ratownika. Czy nie chciała czasem w ten sposób zmusić swojego "prawdziwego, niewidocznego wroga" do zrzucenia maski i poddania się? Jak można też było inaczej udowodnić, że jest się w stanie, w sytuacji zagrożenia, przejąć przewodnictwo i tym samym dać wybawienie od płynących z zewnątrz niebezpieczeństw?

Co się dzieje, gdy przepowiednie się nie spełnią?

Czasem podśmiewamy się ze Świadków Jehowy, że regularnie, gdy kolejny przepowiedziany przez nich koniec świata nie nastąpił, jawnie i ochoczo zmieniają swoje doktryny, publikacje i struktury. Amerykański psycholog socjologii; L. Festinger, zaproponował swoją Teorią sprzeczności poznawczej[5] pewien model odpowiedzi na pytanie; w jaki sposób grupa religijna reaguje, gdy jej przepowiednie (a szczególnie nieudane zapowiedzi końca świata) zostają ostro skorygowane przez życie.

Nikt tego na dłuższą metę nie wytrzyma, kiedy realia życia zdecydowanie zaprzeczają uznawanym przez niego przekonaniom, jego wiedzy, wierze, życzeniom. Kiedy uznawane i praktykowane wartości oraz konkretnie postrzegana rzeczywistość są do siebie nawzajem w opozycji, mamy do czynienia z ewidentną sprzecznością.

Teoria Festingera mówi nam zatem, iż utracona zgodność może zostać odbudowana przez dopasowanie zdolności poznawczych (czyli dostosowanie ideologii lub dotychczasowego systemu wyznania wiary, do nowej sytuacji), lub przez zmianę dopasowania zachowania się czy wreszcie przez dopasowanie środowiska.

1. Uzasadnione zrozumienie.

Festinger, który opracował swoją teorię na podstawie obserwacji zachowań małej sekty prorokującej koniec świata[6] pisał, że dla takich grup religijnych typowa jest zmiana własnych zdolności poznawczych względnie ich umocnienie czy uzgodnienie poglądów, by uchronić się od rozczarowań.

Tak właśnie przedstawia się droga, którą zwykle zmierzają Świadkowie Jehowy: tworzenie nowych teorii religijnych przy jednoczesnym odwoływaniu dotychczasowych. Zaś wszystko dzieje się zgodnie z mottem: Prawda pozostaje zawsze prawdą, nawet, gdy nasze zrozumienie wymaga od czasu do czasu sprostowania.[7]

2.Świat nie jest jeszcze nas godny.

Podejrzewam, opierając się przy tym na modelu wypracowanym przez Festingera, że zamknięte grupy zmieniają swój stosunek do otoczenia bardziej w celu zredukowania wewnętrznego napięcia i zaistniałych rozbieżności, niż w celu zmodyfikowania swej doktryny.

Jednakże tak czy owak mają problemy z "pośredniczeniem", stąd głównie koncentrują się w swej "pracy" na zmianach relacji (czynią to głównie przez inicjację, wtajemniczenie i ćwiczenia), a mniej na informacjach. Wydaje się zatem, że skłaniają się głównie do zmiany stosunków i akceptacji rozczarowań. I głównie z tego właśnie powodu decydują się często na opuszczenie danego środowiska, emigrację, itp.

Nawet zbiorowy mord albo samobójstwo wykonane na polecenie mistrza (który powiedzmy obiecuje reinkarnację grupy i spotkanie się w lepszym miejscu; gdzie wcielona w inne ciała będzie mogła dalej kontynuować swoją misję ulepszania ludzkości), może stanowić pewien skrajny przykład omawianej redukcji rozbieżności. W taki właśnie sposób postąpiła niegdyś w Gujanie Świątynia Ludu, czy później kierowana przez Luc'a Joureta Świątynia Słońca.

Kiedy świat nie odpowiadał przekonaniom członków Świątyni Słońca, strząsali za swoich stóp "ziemski kurz", odrzucając w ten sposób za niego swoją odpowiedzialność. W ich przekonaniu; ludzkość zniszczyła i utraciła przez to swoje prawo do dalszego życia, a tym samym nie była godna otrzymania ratunku i pomocy od członków Świątyni.

Opuścili oni ziemię w bardzo "ostentacyjny" i symboliczny zarazem sposób[8], zostawiając ziemian samych sobie w obliczu okrutnego losu, który jakoby miał nas czekać. Przed swoim rozstaniem z życiem, członkowie sekty zadeklarowali: Przeciwstawiamy się systemowi, który został wprowadzony przez " schyłkową ludzkość" (...). Opuszczamy ten świat z niezgłębioną miłością, nieporównywalną radością, i bez jakiegokolwiek nawet żalu. Ludzie - nie płaczcie nad naszym odejściem; płaczcie nad swoim losem. Nasz bowiem jest bardziej godny pozazdroszczenia niż wasz.[9]

(Poza tym, ta droga "klasycznego" odchodzenia sekt mogłaby doprowadzić do zmniejszenia napięć pomiędzy ideologią a rzeczywistością).

3. Zmiana świata.

W końcu pozostaje jeszcze trzecie możliwe wyjście, kiedy to interpretacje, przepowiednie i programy mijają się z rzeczywistością lub kiedy teoretycznie zapowiedziane "automatyczne" zmiany, nie chcą zachodzić. Jest to właściwie droga (totalitarnych) politycznych grup, których celem nie jest wcale zmiana jakiejś teorii czy partii politycznej, lecz zmiana samej istniejącej rzeczywistości. Gdy przepowiednie i plany mijają się z prawdą, kiedy zaczyna brakować obiecanego sukcesu (czy zapowiedzianego chaosu), wówczas taki świat musi być tak zmieniony, by wreszcie odpowiadał głoszonym przez sektę ideom.

Taki rodzaj postępowania z zastana rzeczywistością i jej "sprzecznościami" (zmiana świata zamiast zmiany poglądów i idei - czy bardziej; siłowa zmiana karykatury rzeczywistości, którą to trzeba przemocą zmienić by pasowała do urojenia) ma, jak się okazuje, swój "wybitny" patronat.

Nie można się zadowalać samymi medytacjami i interpretacjami świata. Rozchodziłoby się o jego zmianę - proklamował również Karol Marks i usadowił człowieka "na tronie", każąc mu odtąd samemu decydować o świecie. "Wytłumaczenie", "uwolnienie", ratunek świata za wszelką cenę - nawet kosztem ofiar - może tu zostać usprawiedliwiony.

Jest taka popularna piosenka: He's got the whole world in his hand - Bóg ma cały świat w swej dłoni. To daje człowiekowi swoistą okazję i możliwość by mógł "hodować swoją jabłonkę" i działać dopóki ziemia istnieje.

Lecz gdyby postawić się na miejscu guru - chociażby wcielonego w postać omawianego tu Shoko Asahary - miałoby się samemu wrażenie trzymania całego świata w swej dłoni i to z całą odpowiedzialnością za niego, ale również możliwościami jego unicestwienia.

Zapobieżenie wojnie i jej wytłumaczenie

W 1987 roku Asahara optymistycznie zapowiedział, możliwość zapobieżenia wojnie atomowej: "...jak myślicie, co się wydarzy, gdy w 1993 roku Aum nie będzie miało przynajmniej dwóch filii swoich organizacji w każdym państwie? Japonia dokona wtedy remilitaryzacji."

"Wówczas między rokiem 1999 a 2003-cim, wybuchnie z pewnością wojna atomowa. Ja, Asahara po raz pierwszy niniejszym wspominam o wybuchu tejże wojny. Mamy jeszcze do niej tylko 15 lat czasu. Jednakże mam nadzieję, iż zanim ten moment nastąpi, będziemy już w każdym kraju reprezentowani przez nasze afiliowane organizacje. "

"Kiedy to zadanie osiągniemy, będziemy w stanie zapobiec wybuchowi owej straszliwej wojny. Koniecznym warunkiem będzie tu jednak całkowite spełnienie się poprzez jogę przywódcy filii w każdym kraju - przez co stanie się Buddą".[10]

Ziemia powinna stać się miejscem treningu:

"Potrzebujemy pomieszczenia lub miejsca, by możliwie jak najwięcej razy reinkarnować i by robić postępy na drodze do prawdy".[11]

"W tym wymiarze w jakim się Aum miało rozprzestrzeniać, mógłby być zagwarantowany pokój i bezpieczeństwo: Jak myślicie, dlaczego pozwalam sobie mówić, że bitwy ustaną? Otóż gdy któreś państwo będzie miało w swoich granicach wielu wyznawców PRAWDY, nie dozna wewnętrznych konfliktów oraz uniknie wojen z innymi krajami."

"W zależności od tego ile takich państw na ziemi zaistnieje, nasza planeta będzie spokojniejsza i bezpieczniejsza. Dlatego to właśnie mogę was zapewnić, że wkrótce nie będzie żadnych wojen. Tylko AUM jest zdolne tego dokonać gdyż tylko ono posiada odpowiedni system treningu. "

"Gwarantuję, że kiedy rozprzestrzenimy się po całym świecie, będziemy w stanie zapobiec wybuchowi III wojny światowej." [12]

Jednakże plan uratowania świata upadł. Kiedy wiosną 1990 roku Partia Prawdy poniosła druzgocącą klęskę w wyborach (Asahara otrzymał wtedy tylko 1782 głosy), stwierdzono na łamach jej organu: Zwiastun Najwyższej Prawdy, iż Asahara przegrał tylko dlatego, że komitet wyborczy usunął oddane na niego głosy. Sądzono więc, że trzeba zaistnieć w inny sposób.

W magazynie Shinri no Me (Kwiat Prawdy) z maja 1990 roku, żona Asahary; Tomoko Matzumoto podała "wytłumaczenie wojny". Stwierdziła tam m.in.: że obecnie w inny sposób powinno się obchodzić z przeciwnikami. To stwierdzenie dotyczyło chwiejnych, niezdecydowanych osób we własnych szeregach oraz krytyków z zewnątrz.

W małych grupkach udawano się zatem do takich niepewnych kandydatów i wymuszano na nich "shukke", czyli wyprowadzkę z domu. W podobny sposób prześladowano byłych członków sekty, zmuszając ich też m.in.: do pisania "przeprosin". W ostateczności dochodziło do "tajemniczych" uprowadzeń, np. adwokata Sakamoto.

Od zapobiegania wojnom do ostatniej potyczki czyli... "Armagedon"

Wydarzenia maja 1990 roku miały być dla członków sekty wystarczającym powodem, dla którego powinni oni masowo poddać się "shukke", by później jako mnisi i mniszki ściślej związać się ze wspólnotą. Asahara twierdził:

"Moim zdaniem królestwo pożądających (do których należy część ziemi), odpowiadając prawom wszechświata, rozpoczęło swój powrót do pierwotnego kształtu, do tego miejsca gdzie się zrodziło. Wkrótce zbliżymy się do Armagedonu". [13]

"Objawy tego zbliżenia stanowią: niepokoje na Środkowym Wschodzie, powrót komety Haley'a, częste widzenia UFO, demokratyzacja ZSRR i zjednoczenie Europy. Z wielkim prawdopodobieństwem można zatem uznać, że użycie pojęcia "Armagedon" nie jest tu jeszcze związane z jego biblijnym znaczeniem". (Asahara wyznał w swoich zeznaniach, iż Biblią i tradycją chrześcijańską zaczął się zajmować dopiero później).

"Armagedon oznacza bowiem jedynie decydującą i względnie ostateczną walkę aż do śmierci".

Według tej wykładni "Artnagedonu", ludzkość dzieli się na dwie części - przeznaczoną do nieba oraz do piekła: "Dlatego często mówię, że musimy rozmyślać nad tym, w jaki sposób możemy się kontrolować i chronić samych siebie. Musimy rozmyślać nad tym, co trzeba zrobić by dostać się do Abhasvara (Nieba z światła i dźwięku) albo nawet wejść w stan Nirwany. Już teraz należy rozpocząć przygotowania. Z tego też powodu zdecydowałem się by po odbyciu seminarium na wyspie Ishigaki wybudować kwaterę mieszczącą 1500-2000 osób. Wojna atomowa, broń biologiczna, chemiczna obojętnie jakim rodzajem broni nas zaatakują; musimy się bronić i chronić nasze dzieło (...)" [14]

"Jest mi zupełnie obojętne czy umrzecie, zachorujecie lub przeżyjecie do nadejścia "Armagedonu". Liczy się bowiem to, w jakim powinniście być stanie - by opuszczać to życie z czystym i trzeźwym umysłem, w stadium jak mi/bardziej zbliżonym do oświecenia."[15]

Kilka wierszy dalej, po słowach obiecujących jedynie duchowy ratunek, następuje gwałtowne przejście do wojowniczo brzmiących "konkretów":

"Pozwólcie mi jeszcze raz na wypowiedzenie tego. Nie wiemy co trzeba zrobić z tym społeczeństwem i z tym naszym światem. Jest jednak prawdą, że ta mała grupa wzrasta i zyskuje na potędze. Ta potęga będzie dalej rosła aby nas chronić."

"Kiedy zjednoczymy nasze wysiłki będziemy mieli siłę by sami się obronić. To jest właśnie to, co obecnie czynimy. Jak już wcześniej wspomniałem, będzie w naszym posiadaniu bunkier dla 1500 do 2000 ludzi. Próbuję również w innym miejscu zdobyć teren o powierzchni 150 000 m2. Będzie tam przebywała jedna z naszych wspólnot mając do swej dyspozycji lepszy bunkier przeciwatomowy oraz jeszcze inne możliwości obrony." [16]

W rzeczy samej w latach 1994-1995, niemal 1000 z 10 000 członków sekty żyło w japońskich grupach wspólnotowych Najwyższej Prawdy [17]. Wybudowano nie tylko wielkie fabryki produkujące wszelkie możliwe chemikalia i broń. Aum Shinri-kyo rozwinął również równoległą strukturę władzy z dwunastoma ministerstwami.

Japoński minister do spraw wewnętrznych Hiromu Nonaka określił tę organizację jako swoisty rodzaj "gabinetu cieni". Rzekomo Najwyższa Prawda miała planować na listopad 1995 r. rozpoczęcie wojny domowej. Obserwatorzy i znawcy sekty podejrzewają, ze chciano w ten sposób zaniepokoić japońskie społeczeństwo i "spełnić" tym samym przepowiednię Asahary, mówiącą że rok 1995 będzie punktem zwrotnym w "potyczce o decyzje" odnośnie roku 1997.

W jednym z wywiadów, które ukazały się w mediach pod koniec maja 1995 roku, wypowiedział się japoński minister spraw wewnętrznych. Stwierdził on, że gdyby szeroka akcja policyjna i przeprowadzone przez nią 22 maja masowe poszukiwania ukrywających się po zamachu członków sekty, zostały odłożone na październik; japońska nacja znalazłaby się na krawędzi upadku.

Thomas Gandow

tłum. Elżbieta Niemiec

Przedruk za: Berliner Dialog (Niemcy)

Przypisy:

1 Otrzymałem inicjację od Jego Świętobliwości Dalaj Lamy. Otrzymałem także inicjację od zmarłego Kalu Rinpoche, największego mistrza medytacji tradycji Kagyii. Shoko Asahara: Lektura 3. The True Relligion. Practice of Altruism. s.47 ( Przemówienie wygłoszone 19 02 1989 r. podczas otwarcia Centrum AUM Kanazawa) w: Shoko Asahara: The Teachings of the Truth, Vol.2. Przetłumaczone i wydane (w języku angielskim -- przyp. tłum.) przez Komitet Translacyjny AUM. Shizuoka, Japonia 1992.

2 Shoko Asahara: Supreme Initiation. An Empirical Spiritual Science Jor the Supreme Truth. Przekład z języka angielskiego staraniem Fumhiro Joyu, AUM USA. Nowy Jork 1988. Oryginalna publikacja w języku japońskim: Inicjacja, s. 10. Tokio 1987.

3 Por. Berliner Dialog nr 1 s. 25, 1995 i następne. (Nieco szerzej na temat Świątyni Słońca i popełnionego w jej szeregach zbiorowego "samobójstwa", pisaliśmy także w nr 1/98 Sekt i Faktów - przyp. red.).

4 AUM Shinrikyo: Drzwi do Najwyższej Prawdy. Wyd. AUM Shinrikyo, 381-1 Hotana, Fujinomiyashi, Shizuoka 418-01, s. 11. Japonia 1991.

5 L. Festinger: A Theory of cognitive dissonance, Stanford 1957.

6 Por. L. Festinger, J. Riecken, S. Schachter: When Prophecy,fails, Minneapolis 1956.

7 1879-1979, od 100 lat na straży, w: Strażnica nr 13, 1979, s. 21.

8 Przybyła na miejsce kaźni szwajcarska policja, znalazła wewnątrz spalonych domów, nadpalone ciała zamordowanych wcześniej ludzi. W innym zaś miejscu - tajnej świątyni sekty - znaleziono dalsze 19 ciał członków sekty. Zwłoki ubrane w długie białe i czerwone togi, leżały ułożone promieniście (głowami do środka). Ofiarami rytualnego zabójstwa (mającego miejsce w 1994 roku) padło łącznie 48 osób w samej Szwajcarii i 5 w Kanadzie. Rok później we Francji znaleziono kolejnych 16 (ułożonych promieniście) ciał członków Świątyni Słońca. Więcej na ten temat można znaleźć - jak już wcześniej wspomnieliśmy - w: G. Fels, Podróż w gwiazdozbiór Oriona - korespondencja własna ze Szwajcarii. Sekty i Fakty nr 1/98 s. 4-6 (przyp. red).

9 Ostatnia misja. Dokumenty szkoleniowe świątyni Słońca. Berliner Dialog nr I. 1995 s. 29 i nastepne.

10 Shoko Asahara: Initiation, Tokio 1987. s. 87 i następne.

11 j.w., s. 91.

12 j.w., s. 92.

13 Shoko Asahara. Lektura 7. Heading for the Catastrophe. The Path the Practicioners Should take. s. 103. w: Shoko Asahara: The Teachings of the Truth, Vol.2. Przetłumaczone i wydane (w języku angielskim - przyp. tłum.) przez Komitet Translacyjny AUM. Shizuoka, Japonia 1992.

14 j.w., s. 103 i następne.

15 j.w., s. 104.

16 j.w., s. 105.

17 Niemiecki rezydent AUM Shinri-Kyo podał w kwietniu 1995 roku, stan liczebności członków sekty we wspólnotach mieszkaniowych, które wynosiło wtedy 1700 mnichów i mniszek. W samej Rosji mieszkało ich 300. By uratować świat i odbudować Japonię po oczekiwanej katastrofie, potrzebowano by docelowo 40-50 tys. członków. Do tej pory miało być ich w Japonii "zaledwie" 10 tys. Była to jednak ilość pozostająca w sferze życzeń - podobnie jak podawana w prasie i rozpowszechniana przez AUM liczba zwolenników w Rosji, mająca rzekomo sięgać aż 30 tys. osób.