Źródło: Sekty i Fakty

Towarzystwo Strażnica o służbie wojskowej we wczesnym chrześcijaństwie

Jan Lewandowski

Czytelnicy publikacji Towarzystwa Strażnica często są zasypywani wieloma cytatami z różnego rodzaju pism. Mogą wobec tego ulec wrażeniu ich naukowości, kompetencji czy nawet bezstronności.

Jednakże nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, iż autorom publikacji Towarzystwa Strażnica wcale nie zależy na rzetelnym przedstawieniu danego tematu. Chodzi im raczej o to, aby cytaty z różnych opracowań dobrać pod z góry założoną tezę i przez ten prosty zabieg wyselekcjonować daną informację. Najlepiej to zilustrować na przykładzie zagadnienia służby wojskowej we wczesnym chrześcijaństwie.

Pierwsi chrześcijanie nie służyli w wojsku?

Jeden z numerów Strażnicy cytuje opinię pewnego badacza: Żadne z zachowanych do naszych czasów pism chrześcijańskich sporządzonych w trzech pierwszych stuleciach nie przyzwalało na udział chrześcijanina w wojnie [1].

W tej samej Strażnicy przywołuje się też opinię innego z badaczy, który twierdzi, że w chrześcijaństwie pierwszych wieków nie było żołnierzy: Niemożliwością było, aby chrześcijanin mógł zostać żołnierzem, dostojnikiem państwowym bądź władcą, nie wyrzekając się tym samym obowiązku bardziej uświęconego [2].

To samo wynika z innej, tendencyjnie dobranej przez Towarzystwo Strażnica opinii, zawartej w książce pt. Człowiek poszukuje Boga [3]. Pod wpływem przedstawionej w tej publikacji sugestii, skonstruowanej w sposób nieobiektywny, na bazie jednego, wybiórczo dobranego przypadku Maksymiliana Theveste'a (który z powodu swego chrześcijańskiego światopoglądu odmówił udziału w wojnie), padamy ofiarą przekonania, że jeszcze w roku 295 chrześcijanie odmawiali udziału w służbie wojskowej. W związku z przypadkiem wyżej wzmiankowanego Theveste'a, Towarzystwo Strażnica konkluduje: (...) pierwsi chrześcijanie nie brali udziału w wojnach ani się do nich nie zaprawiali [4].

Czy to wszystko jest prawdą? Czy od połowy I wieku aż do roku 295 naprawdę nie było wśród chrześcijan żołnierzy, jak to sugeruje Towarzystwo Strażnica przy pomocy selektywnie dobranych opinii?

Wcale nie, bowiem już od czasów Nerona (czyli od I wieku) chrześcijanie służyli w wojsku, co wynika z dostępnych nam danych historycznych, przekazywanych w opracowaniach bardziej obiektywnych i opartych na źródłach. Przeanalizujmy teraz te dane.

Chrześcijanie żołnierzami

Chrześcijańskich pretorian [5] spotykamy już za Nerona [6]. Aziz S. Atiya donosi o istniejącym na przełomie I i II wieku (za cesarza Trajana, czyli między 98 a 117 rokiem) oddziale 11 tys. żołnierzy będących chrześcijanami [7].

Żyjący w II wieku Tertulian tak pisał o wspólnym życiu chrześcijan i niechrześcijan: Spotykamy się razem z wami na okrętach, razem odbywamy służbę wojskową, razem uprawiamy rolę i razem prowadzimy handel [8]. W dziele tym autor przyznaje też, że za jego czasów wielu chrześcijan służyło w armii [9].

O tym, że chrześcijanie w pierwszych trzech wiekach służyli w wojsku, donosi także Euzebiusz. W swej Historii Kościelnej V, 5, 2 wspomina on nawet o istniejącym w roku 174 oddziale wojskowym złożonym z chrześcijan. Byli to żołnierze tak zwanej legii meliteńskiej, którzy brali udział w walce na polu bitwy. Te wydarzenia potwierdza również Tertulian w swym Apologetyku, dodając zarazem informację o innym oddziale chrześcijan legionie III, stacjonującym w Lambese w północnej Afryce [10].

Historia zostawiła nam też do dzisiaj wiele napisów nagrobkowych z mogił żołnierzy chrześcijan, którzy polegli w II i III wieku [11].

Fakt istnienia wśród chrześcijan zwyczaju wstępowania do wojska w pierwszych trzech wiekach potwierdza postawa Juliusza Afrykańczyka, słynnego dziejopisarza chrześcijańskiego, który żył w czasach Orygenesa, a więc właśnie w pierwszej połowie III wieku. Jak podaje przypis na stronie 285 w Historii Kościelnej Euzebiusza (w wydaniu z serii dr. Jana Sajdaka [12]), Juliusz to był rzymski oficer, uczestnik wyprawy Septymjusza przeciwko Osroeńczykom.

Żyjący na początku II wieku Klemens Aleksandryjski tak pisał do żołnierzy chrześcijan: Wiara zaskoczyła cię w armii, to słuchaj dowódcy, który nakazuje ci sprawie - Słuchanie dowódcy polega na wykonywaniu jego rozkazów, a te dotyczą przede wszystkim wojaczki, o czym wiedzą nawet dzieci bawiące się w wojnę. Pisząc powyższe słowa, także Klemens potwierdził, że chrześcijanie od początku brali czynny udział w służbie wojskowej.

Jan Lewandowski

PRZYPISY:

1. Strażnica, 1 lipca 1993, s. 15, par. 12.

2. Por. też Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, Brooklyn 1991, s. 194.

3. Człowiek poszukuje Boga, Brooklyn 1994, s. 347.

4. Tamże.

5. Czyli żołnierzy - por. choćby słowniczek w Biblii Tysiąclecia oraz Mt 27,27.

6. Por. A.G. Hamman, Życie codzienne pierwszych chrześcijan, Warszawa 1990, s. 103.

7. Atiya, Historia Kościolów Wschodnich, Warszawa 1978, s. 151.

8 Tertulian, Apologetyk, 42, 3 (pogrubienie moje).

9 Tamże, 37.

10 Tamże, 36, 4.

11. Por. A.G. Hamman, dz. cyt., s. 74, przypis nr 83.

12. Poznań 1924, tom III, tłum. A Lisiecki.

13. Napomnienie do Greków, X, 100.