Okultyzm na Madagaskarze - świadectwo polskiego misjonarza
Chciałabym zwrócić uwagę czytelników czasopisma "Sekty i Fakty" na pewną niepozorną pozycję wydawniczą. Jej autorem jest ojciec Zdzisław Grad - kapłan, misjonarz. Książeczka ta nosi tytuł "W duchu i mocy Jezusa". Warto zwrócić uwagę na jej wiele mówiący podtytuł "świadectwo posługi uwalniania od złych duchów na Madagaskarze". Jest w nim zawarta cała istota, sedno tej pozycji.
| "Istnieje w Kamerunie szkoła czarowników, gdzie ojcowie poświęcają swoich synów świadomie diabłu, alby byli dobrymi czarownikami. I mimo, iż samo dziecko tego przecież nie czyni, to ojciec niejako mocą swej władzy ojcowskiej rzeczywiście przywołuje zło osobowe i szatan ma od tej chwili na to dziecko rzeczywisty wpływ. Podobna sytualcja występuje wówczas, gdy ktoś sam świadomie oddaje się w służbę złu. Niezwykle trudno jest uwolnić taką osobę, ponieważ ona świadomie, z całą konsekwencją, poświęciła swoje życie diabłu. W tym się wyraża również dramatyzm członków sekt satanistycznych. Tacy ludzie bez bezpośredniej modlitwy o uwolnienie nie mają szans wyzwolenia." str. 52. |
Treść książki dzieli się na trzy części, pierwsza to relacja ojca Zdzisława, który zaraz po przyjęciu święceń kapłańskich wyjeżdża jako misjonarz na Madagaskar. Część druga (bardzo króciutka), zawiera rady jak walczyć i bronić się przed złymi duchami - rady przydatne każdemu z nas, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi. Ostatnia część ma na celu wzbogacenie wiadomości czytelnika o Madagaskarze, kraju mało znanym, a tak innym od naszego i innych krajów europejskich.
O pierwszych próbach chrystianizacji (1832 r.), o specyficznych obyczajach kultywowanych do dzisiaj na tej wyspie.
Ojciec Zdzisław w sposób bardzo ciekawy a równocześnie prosty opisuje swoje pierwsze zetknięcie się z wyspą i jej problemami. Na ich czoło wysuwa się walka z "mocami ciemności", czyli próba uwolnienia ludzi z rąk szatana i jego złych wpływów. Niektóre przykłady (których naocznym świadkiem jest kapłan), są wręcz szokujące a nawet niewiarygodne.
Nie zdajemy sobie sprawy jak wielka może być moc i siła szatana. Ile wiary potrzeba, by z nim skutecznie walczyć? Doświadczył tego na sobie autor. W walce tej pomogła mu silna wiara, znak krzyża, moc imienia Jezus, modlitwa różańcowa, pomoc Ducha Świętego i Matki Bożej.
| "...<<mocowałem się>> z diabłem, modląc się przez dwa miesiące codziennie po trzy godziny nad jedną dziewczyną. Dziwna to była choroba: z jej głowy, uszu, nosa i ust wychodziły, podobne do larw, rozmaite robaki długości około 3 cm! Normalnie dziewczyna ta musiałaby być już dawno martwa. Za jej uzdrowienie - bo nastąpiło ono w całej pełni - jak i za każde inne uzdrowienie dziękuję Bogu, gdyż uwolnienie z rytu tromba nie tylko wyzwala daną osobę, ale jako wielki znak pomnaża liczbę chrześcijan." str. 39-40. |
Ojciec Zdzisław zwraca tym samym naszą uwagę na sprawy dla nas tak oczywiste, że często traktowane z pewną rutyną, odruchowością więc już choćby dlatego warto sięgnąć po książkę i zastanowić się nad jej treścią.
Również należałoby zauważyć, że treść książki wiąże się z charakterem czasopisma "Sekty i Fakty", a przede wszystkim z artykułem umieszczonym w ostatnim numerze dotyczącym satanizmu i jego skutków.
Irena Krzyż
Grad Zdzisław. W duchu i mocy Jezusa. Świadectwo posługi uwalniania od złych duchów na Madagaskarze. Wyd. Apostołicum, Ząbki 1998 r.

