Źródło: Sekty i Fakty

Ja, Adam Wielki zabić moje ciało na ofiarę... - proces rudzkich satanistów

Grzegorz Fels

Oni klęczeli a my recytowaliśmy satanistyczne zaklęcia. Potem ja zaatakowałem nożem Kamila. Słyszałem jak Karina dźgana przez Tomka błagała mnie o pomoc...

W poniedziałek 28 II b.r. przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się proces 21-letniego Roberta K. i 22-letniego Tomasza S.; oskarżonych o dokonanie 2 marca ubiegłego roku rytualnego morderstwa satanistycznego w jednym z bunkrów Rudy Śląskiej (pisaliśmy o tym szerzej w 2-gim numerze „SiF” z 1999 roku). Już w pierwszym dniu rozprawy młodzi sataniści przyznali się do rytualnego zabójstwa dokonanego na swoich przyjaciołach; Kamilu W. i Karinie M.

Chcieli wywoływać duchy

Robert K. zeznał, że dokonał wspomnianego mordu z premedytacją, lecz nie zakończył satanistycznego rytuału samobójstwem, co w jego rozumieniu było zdradą. Opisując przebieg wydarzeń Robert K. zaznaczył, iż Karina i Kamil byli pewni, że w bunkrze odbędzie się wywoływanie duchów. Oni klęczeli a my recytowaliśmy satanistyczne zaklęcia. Potem ja zaatakowałem nożem Kamila. Słyszałem jak Karina dźgana przez Tomka błagała mnie o pomoc - wspominał Robert K.

Drugi z oskarżonych; Tomasz S., także się przyznał do popełnienia zabójstwa lecz zachowywał się w sądzie bardzo agresywnie i nie chciał się przyznać do zlecenia morderstwa. Obydwaj oskarżeni odmówili składania wyjaśnień.

100 tysiecy za odbicie z aresztu i morderstwo

W kolejnym dniu procesu 6 III b.r. prokuratura ujawniła sensacyjne informacje, że oskarżony Tomasz S. zlecił swoje odbicie z aresztu, a potem zabójstwo siostry współoskarżonego Roberta K. Oferował przy tym za popełnienie zleconych czynów 100 tys. zł. Jednak w czasie śledztwa udało się przechwycić gryps autorstwa Tomasza S., w którym prosił swojego brata Jacka S. o zorganizowanie odbicia. Akcję miał przeprowadzić ich znajomy Jacek K. Jak ten jednak sam zeznał w śledztwie; doszło do jego spotkania z bratem oskarżonego Jackiem S., podczas którego ten ostatni miał mu zaproponować za odbicie swojego brata (i dwóch innych aresztantów) początkowo 20, a następnie 100 tys.zł. Mówił przy tym, że wie kiedy przewiozą aresztantów do Rudy w asyście zmniejszonej liczby policjantów. Nie wszedłem w to, bo znałem Karinę M. i nie pochwalałem, że Tomasz S. ją zamordował - zeznał Jacek K.

Jak wyjaśniła prokurator Lucyna Skrzyczek; W osobnym postępowaniu Jackowi S. przedstawiliśmy zarzut namawiania do przeprowadzenia ucieczki. Przy okazji wyszło na jaw, że Tomasz S. szukał poprzez znajomych w areszcie człowieka, który by zamordował siostrę Roberta K. Chciał przez to zmusić Roberta K. do wzięcia całej winy na siebie i „oczyszczenia” przez to swojej osoby.

Piekielny bunkier

Sąd przesłuchał również tego dnia wszystkich uczestników czarnych mszy. Był wśród nich 19-letni Piotr C., który zgodnie z pierwotnym planem miał brać udział w rytualnym morderstwie Kariny i Kamila lecz w ostatniej chwili się wycofał. Opowiadał on m.in. o orgiach seksualnych, do których niejednokrotnie dochodziło w bunkrze podczas satanistycznych rytuałów. Jego słowa potwierdziła i rozwinęła 19-letnia Katarzyna Sz. i 22-letni Ireneusz D. - wielokrotni uczestnicy tych „obrzędów”.

13 III b.r. był kolejnym, trzecim dniem rozprawy w katowickim Sądzie Okręgowym. Na ten dzień prokuratura powołała aż 20 biegłych do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragicznej zbrodni w Rudzie Śląskiej. Przed sądem zeznawali biegli: psychiatrzy, psycholodzy, patolodzy, lekarze, którzy przeprowadzali sekcję zwłok, mikrobiolodzy, biolodzy, chemicy, toksykolodzy, serolodzy oraz specjalista od daktyloskopii. Zdaniem powołanych psychiatrów i psychologów, obaj młodzi mordercy w chwili popełniania rytualnej zbrodni byli poczytalni.

Mieli co prawda zaburzenia osobowości w zakresie uczuciowości wyższej, ale w opinii specjalistów, nie miały one wpływu na ich poczytalność.

Satanistyczne kalki

Biegli patolodzy, którzy przeprowadzili sekcję zwłok ofiar czarnej mszy, podważyli wersję oskarżonych, wedle której Robert K. miał zamordować Kamila a Tomasz S. Karinę. Tomasz S. miał mieć bowiem nóż jednosieczny a Robert K. dwusieczny. Na ciele Kariny M. znaleźliśmy rany kłute pochodzące z noża dwusiecznego, a na ciele Kamila W. jednosiecznego. Dodatkowo jedna z jego ran pochodziła z noża dwusiecznego - stwierdzili biegli patolodzy. Podczas konfrontacji z biegłymi obaj oskarżeni skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Nadal więc nie wiadomo kto kogo zabił.

Jednym z biegłych sądowych był także ks. dr Andrzej Kołek z katedry filologii klasycznej Uniwersytetu Śląskiego. On to właśnie tłumaczył na zlecenie sądu łacińskie teksty satanistycznych formułek z kartek, które znaleziono na miejscu zbrodni. Tłumaczone fragmenty brzmiały m.in. tak: Ja, Adam Wielki (przydomek Tomasza S.) zabić moje ciało na ofiarę, aby piekło pokazać, staję pierwszy, aby pokazać moją boskość...

Według słów ks. Kołka, mają to być słowa klasycznego tekstu ofiarnego, wyrwanego i przekształconego ze ślubów zakonnych. Biegły zauważył, iż tłumaczone przez niego teksty są fatalnie napisane pod względem gramatycznym. Wygląda jakby były pisane pierwotnie po polsku, a potem nieporadnie tłumaczone przy pomocy słownika na łacinę. Jednak treściowo i doktrynalnie są to kalki satanistyczne.

Wstrząsające nagranie

Czwartego dnia procesu 20 III b.r. zostali przesłuchani ostatni świadkowie, którzy mogli jeszcze wnieść coś nowego do sprawy (m.in. biegły opisujący metody identyfikacji krwi). Po ich przesłuchaniu sąd zapoznał się ze wstrząsającym filmem, na którym zarejestrowano przebieg oględzin miejsca zbrodni, wizję lokalną oraz przesłuchanie Roberta K.

Obaj oskarżeni sataniści podczas odtwarzania filmu siedzieli ze wzrokiem wbitym w ziemię. Po ich minach widać było, że kruszeją; szczególnie Robert K., po którym widać było emocje. Sąd zezwolił ekipom telewizyjnym na filmowanie zapisu wideo. Jednak przewodniczący składu sędziowskiego Henryk Wach, apelował o uszanowanie pamięci ofiar i nieemitowanie szczególnie drastycznych fragmenty nagrania.

Wyrok

31 III b.r. był ostatnim, piątym dniem trwającego nieco ponad miesiąc procesu dwójki młodych satanistów z Rudy Śląskiej. Katowicki Sąd Okręgowy skazał w tym dniu 22-letniego Tomasza Suszynę na dożywocie, a jego 21-letni kolega Robert Krakowian otrzymał karę 25 lat więzienia.

Prokurator Lucyna Skrzyczek stwierdziła m.in. w swojej mowie końcowej, iż sprawcy byli w stanie odróżnić dobro od zła, mimo to naruszyli zasadę świętości życia ludzkiego. W ten sposób chcieli zdobyć przychylność zła. Zabrakło im jednak odwagi, aby potem popełnić samobójstwo. Pani prokurator domagała się dla obu satanistów kary dożywotniego więzienia.

Obrońca Roberta Krakowiana; adwokat Wiesław Honorowicz, prosił dla niego o karę 15 lat więzienia argumentując, iż jego klient sam przyznał się do winy i wyraził skruchę za popełniony czyn. Natomiast Bolesław Andrysiak, obrońca Tomasza Suszyny, twierdził, że to pseudonaukowe absurdalne teorie satanizmu zdeformowały psychikę oskarżonych i prosił by sąd nie oceniał tej zbrodni jako popełnionej z niskich pobudek moralnych.

Wychowawcza kara

Robert Krakowian w ostatnich swych słowach, które padły na sali sądowej, prosił rodziców zamordowanego Kamila i swoich o przebaczenie. Wyznał też, że nie jest satanistą i wierzy w Boga. Ta tragedia będzie we mnie do końcu dni - zakończył pełen skruchy. Drugi z oskarżonych, Tomasz Suszyna, prosił tylko o najniższy wymiar kary.

Sędzia Henryk Wach, który prowadził sprawę, nie miał najmniejszych wątpliwości, że morderstwo było wcześniej z detalami zaplanowane. Dlatego też skazał Suszynę na dożywocie a Krakowiana na 25 lat więzienia. Przewodniczący składu orzekającego argumentował wyrok, iż kara powinna mieć aspekt wychowawczy, lecz ma również kształtować świadomość prawną społeczeństwa.

„Uznaliśmy, że osobę Tomasza Suszyny trzeba skutecznie wyeliminować ze społeczeństwa. Od samego początku był przekonany, że zacierając .lady i spychając odpowiedzialność na Roberta Krakowiana uniknie odpowiedzialności.”

Prokuratura jest zadowolona z wyroku, a obrońca Suszyny zapowiedział apelację.

Grzegorz Fels