Ruch Hare Kryszna - charakterystyka i przekrój doktrynalno-socjologiczny organizacji

dr Dariusz Kuncewicz

Wykaz skrótów


Btj - A. C.B. S. Prabhupada, Bhagavadgita taka jaką jest, Warszawa 1986.

CIKD - Centrum Informacji o Kultach Destrukcyjnych, które powstało w kwietniu 1997 r i mieści się przy ul. Królewskiej 10 w Lublinie

Ddn - L. Danielson, Droga donikąd, Kraków 1997.

Dp - A.C.B.S. Prabhupada, Doskonałe pytania, doskonałe odpowiedzi, b.m.w. 1991.

JB - R. R. Ludwikowski, Ja - Bóg czyli życie po życiu Nowej Ery, Kraków 1992.

PCM - S. D. Goswami, Prabhupada. Człowiek, mędrzec, jego życie i dziedzictwo, b.m.w. 1992, s. 218.

PP - A.C.B.S. Prabhupada, Prawda i piękno, Warszawa 1989.

Pws - S. Hassan, Psychomanipulacja w sektach, Łódź 1997.

TSK - J. Ritchie, Tajemniczy świat sekt i kultów, Warszawa 1994.

1. Założyciel - boskie i wyłączne posłannictwo

Bhaktivedanta Swami Prabhupada (Abhay Charan De), urodzony w 1886 roku w Kalkucie, zmarły w 1977, otrzymał od swego mistrza duchowego Bhaktisiddhanty Sarasvatiego polecenie głoszenia świadomości Kryszny na Zachodzie. W wieku 69 lat popłynął do USA z misją rozpowszechniania służby oddania Krysznie (procesu bhakti-jogi), której najbardziej istotnymi elementami są: intonowanie mantry "Hare Kryszna", oddawanie czci bóstwom i guru oraz stosowanie się do zasad unikania czterech grzesznych czynności (jedzenia mięsa, ryb i jajek, uprawiania hazardu, stosowania środków odurzających i używek, uprawiania nielegalnego seksu). Prabhupada do dziś jest traktowany przez swych wielbicieli jako najwyższy, "samozrealizowany" mistrz duchowy - reprezentant Boga, którego należy czcić "tak samo, jak czcilibyśmy Boga i szanować jego słowa tak jak słowa samego Boga"[1] . Założyciel Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny (ISKCON-u), powołując się na jeden z wersetów Śrimad-Bhagavatam [2] , wyjaśnił, że mistrz duchowy jest "utożsamiony z Samym Bogiem. Nie ma on nic wspólnego ze sprawami dotyczącymi tymczasowych potrzeb, ale pojawia się po to, by wyzwolić upadłe, uwarunkowane dusze (...)"[3]. Wszystkie inne drogi poza "zbliżeniem się do bona fide mistrza duchowego, który jest utwierdzony w Prawdzie Absolutnej" okazują się być zawodne. Prabhupada odciął się od nich zdecydowanie: "(...) jesteśmy jedynym ruchem, który rzeczywiście może nauczyć jak poznać Boga i pokochać Go" [4]. W 1970 roku, aby sprostać administrowaniu szybko rozrastającego się Towarzystwa, wyznaczył dwunastu swoich uczniów na członków Governing Body Commission (GBC) czyli Rady Zarządzającej, którzy mieli stać się jego "bezpośrednimi reprezentantami" i "sekretarzami w odpowiednich strefach"[5]. Siedem lat później, na kilka dni przed śmiercią, Prabhupada oficjalnie zamianował jedenastu członków GBC na swoich następców czyli samodzielnych, pełnowartościowych guru (mistrzów duchowych)[6] . Sam wcześniej niejednokrotnie wskazywał, że mistrza duchowego "należy wielbić tak, jak Najwyższą Osobę Boga", z uwagi m.in. na to, że "Mistrz duchowy jest najbardziej zaufanym sługą Pana" i "przekazuje posłanie ze świata absolutnego" [7]. Aktualnie GBC składa się z około 35 takich "guru" [8].


2. Założyciel - problemy rodzinne


Prabhupada w 1950 roku porzucił żonę i pięcioro dzieci. Dopiero 4 lata później został vanaprasthą czyli tym, który zgodnie z pewnymi naukami wedyjskimi wycofuje się z życia rodzinnego [9]. Założyciel ruchu "Hare Kryszna" wspominał: "Bardzo chciałem nakłonić ją do pomocy w szerzeniu Świadomości Kryszny. Była jednak niezwykle uparta". Według relacji ISKCON-u, konflikty małżeńskie dotyczyły przestrzegania zasad vaisnavizmu. Prabhupada chciał wymusić w stosunku do swojej żony uległość w tak drobiazgowych czynnościach jak np. picie herbaty: "(...) W końcu postawił ultimatum: "Musisz wybierać między mną a herbatą. Nie będzie herbaty albo nie będzie mnie"" [10]. Jest wysoce prawdopodobne, że konflikty w domu wynikały również (a może przede wszystkim?) z zaniedbywania przez niego obowiązków rodzinnych: " Im bardziej pochłaniało Abhaya [pierwotne imię Prabhupady] nauczanie i działalność pisarska, tym mniej angażował się w interesy [11] i sprawy rodzinne" [12]. Satasvarupa Dasa Goswami, który opisał biografię Prabhupady nie podaje przyczyn, dla których jego żona (matka pięciorga dzieci) wymieniła jedną z ksiąg wedyjskich swojego męża na herbatniki [13]. Nie należy wykluczać możliwości, że działanie to było spowodowane brakiem pieniędzy na utrzymanie rodziny, którą Prabhupada w ogóle już się nie zajmował i traktował jako przeszkodę w nauczaniu o Świadomości Kryszny [14].


3. Założyciel - oszustwa i inne nadużycia


W książce pt. "Doskonałe pytania, doskonałe odpowiedzi" Prabhupada w specyficzny sposób wyrażał się na temat zbiórki pieniędzy na rzecz swojego Towarzystwa; "Jeśli powiem jakiemuś bogaczowi: "Nie jesteś właścicielem, Kryszna nim jest, tak więc wszystkie pieniądze wydaj na Krysznę", to będzie zły. "Jeśli udzielisz instrukcji draniowi, rozgniewasz go". Dlatego działamy jak żebracy: "Szanowny panie, jest pan wspaniałym człowiekiem. Ja zaś jestem żebrzącym sannyasinem i chcę zbudować świątynię. Czy możesz przeznaczyć trochę pieniędzy na ten cel?"(...) gdy wystąpię jako żebrak, wtedy da mi coś. Gdybym powiedział mu prawdę, nie dałby mi złamanego grosza. (Śmiech.) Przekonujemy go jak żebracy, choć nie jesteśmy żebrakami"[15].

Trzy strony dalej, Prabhupada podał definicję nie-wielbiciela Kryszny (czyli każdego kto nie należy do ISKCON-u): "(...) bez świadomości Kryszny każdy jest draniem, złodziejem, łobuzem i rabusiem. To są jego cechy. Dlatego nasz wniosek jest taki, że nikt nie ma dobrych cech, jeśli nie rozumie Kryszny. Nie jest uczciwy i nie ma wiedzy. Dlatego jest człowiekiem trzeciej kategorii"[16]. Zza słów założyciela Towarzystwa Świadomości Kryszny przeziera "czarna" wizja każdego, kto jest poza ISKCON-em. Gdy ktoś taki stanowi potencjalne źródło finansowania, to pomimo, że łamie "Boże prawa", może zostać "wybielony". Należy więc przedstawić siebie i potencjalnego sponsora w jak najbardziej korzystnym świetle, a w razie konieczności posłużyć się oszustwem[17].

Prabhupadzie, pochłoniętemu ambitnymi planami rozszerzania Świadomości Kryszny na całym świecie, bardzo zależało na pieniądzach. Z prawdziwą pasją inwestował w swoje wydawnictwo "The Bhaktivedanta Book Trust" i budowę niezwykle kosztownych świątyń. To na jego polecenie Balimardana (prezydent świątyni w Nowym Jorku) poślubił dziedziczkę fortuny Toyoty. Gdy guru z Kalkuty zastał Bailmardanę i jego żonę "pławiących się w dostatkach, podczas gdy ich uczniowie, by przeżyć szukali odpadków na śmietniku" - wyrzucił małżeństwo ze świątyni, przyjąwszy wcześniej od nich darowiznę w wysokości 150 tysięcy dolarów[18].

Jeszcze za życia Prabhupady zaczęły się mnożyć procesy przeciwko ośrodkom ruchu Hare Kryszna. Jedną z najbardziej komentowanych w USA stała się sprawa Susan Murphy, która w wieku 13 lat została wciągnięta do ruchu, a później za zgodą bostońskiego przywódcy świątyni uciekła z 19-letnim krysznaitą na Hawaje. Po powrocie Susan do domu, jej matka Mary Murphy w 1974 roku oskarżyła bostoński oddział ISKCON-u. o: bezprawne przetrzymywanie córki, przemoc seksualną i zmuszanie jej do pracy (wbrew obowiązującym przepisom zabraniającym zatrudnianie nieletnich)[19]. Susan zeznała, że wysyłający ją na kwestę, polecali jej aby mówiła, że zbiera na rehabilitację narkomanów, uniwersytet i inne cele, które nigdy nie były realizowane. W wieku 20 lat sama zasądziła ISKCON na sumę 1 miliona dolarów, potwierdzając wcześniejsze zarzuty, min. wykorzystywanie seksualne[20].

W 1977 roku Marcia George i jej córka Robin wytoczyły nie mniej sławny proces ISKCON-owi w Kalifornii, zarzucając jego członkom skłonienie 14-letniej dziewczynki do ucieczki z domu i przetrzymywanie jej wbrew woli i bez zgody rodziców w różnych ośrodkach ruchu w Kanadzie i na terenie USA[21].

Wiele kontrowersyjnych spraw, w które był zamieszany ruch Hare Kryszna najprawdopodobniej nie wynikło z bezpośredniej inicjatywy Prabhupady. Jednak miały one miejsce za jego aprobatą. Już w 1973 roku kilku krysznaitów doniosło na policję o olbrzymich, międzynarodowych transakcjach przemytniczych, przeprowadzanych za zgodą Prabhupady. Dopiero 22 października 1977 roku, gdy kalifornijskiej policji w Orange County udało się zapobiec pewnej operacji przemytu narkotyków, doniesienia sprzed kilku lat nabrały większego znaczenia.

Okazało się bowiem, że niejaki Alexander Kulik, złapany z azjatycką heroiną, wartą ponad 1 milion dolarów, był pomocnikiem Prabhupady i przez okres 7 lat - jego osobistym, często podróżującym po świecie, sponsorem. Kulik i sześciu innych krysznaitów zostali oskarżeni o współudział w morderstwie[22] (zlecenie zabójstwa płatnym mordercom), rywalizującego z nimi, innego dealera narkotyków - Stevena Bovana oraz o przemyt heroiny.

Kulik zeznał, że dostarczył Prabhupadzie ponad 2 miliony dolarów, które - jak ustalono podczas procesu - pochodziły z handlu heroiną i innym zabronionym towarem. Rzecznik ISKCON-u oświadczył, że wszyscy zamieszani w tą aferę są byłymi członkami ruchu "Hare Kryszna", z którymi ruch obecnie nie ma nic wspólnego. Jednak podczas procesu wyszło na jaw, że oskarżeni na 9 miesięcy przed aresztowaniem, otrzymali list od Prabhupady, w którym guru gratulował im założenia "Prasadam Distributing" ("Prasadam Distributing" - fabryka spożywcza ISKCON-u, została oskarżona przez agentów federalnych o "pranie brudnych pieniędzy", pochodzących z handlu narkotykami [23]) oraz poradził: "Tam nie ma potrzeby angażować się w nic nieuczciwego. Kryszna otrzymał wystarczającą ilość pieniędzy - teraz zarabiajcie uczciwymi środkami"[24] . Niestety Prabhupada nie mógł już zeznawać, ponieważ umarł przed rozpoczęciem procesu. Oskarżeni, ostatecznie przyznali się do stawianych im zarzutów i zostali skazani.

Kilka miesięcy później wybuchła następna afera narkotykowa, w której uczestniczyli członkowie ruchu "Hare Kryszna". Siedmiu, spośród jedenastu zatrzymanych mężczyzn (uczestniczących w przemycie z Pakistanu haszyszu o wartości wielu milionów dolarów), było aktualnymi lub byłymi członkami ISKCON-u. Jednym z nich okazał się być były prezydent świątyni w Laguna Beach - Rsvadera Dasa Adhikary (Roy Christopher Richard). ISKCON tradycyjnie zaprzeczył jakimkolwiek swoim powiązaniom z zatrzymanymi, pomimo tego, że Rsvadera mieszkał w świątyni w trakcie składania zeznań podczas pierwszej fazy procesu [25].

W 1979 roku, na skutek doniesień na członków ruchu Kryszny, którzy podczas zbierania ulicznych datków, podawali się za reprezentantów Kościoła katolickiego, sędzia Robert L. Weil w Los Angeles zabronił organizacji jakiejkolwiek działalności na terenie międzynarodowego lotniska w jego mieście. Wzorując się na tej decyzji, administracje innych lotnisk w głównych miastach USA również podjęły próby wydalenia agresywnych członków ISKCON-u poza granice swoich obiektów [26].

Prabhupada zdawał sobie sprawę, że jego uczniowie uciekają się do nieuczciwych metod zdobywania pieniędzy - jednakże nie podjął żadnych kroków aby to zmienić. Zdobył się nawet na słowa uznania dla swoich wyznawców, o których wiedział, że zrealizowali jego plany posługując się środkami niezgodnymi z prawem.

Według relacji ISKCON-u, Prabhupada tuż przed swoją śmiercią, dokonawszy ostatecznego wyboru członków GBC, stwierdził: "Wybieramy najbardziej odpowiednich ludzi, tak aby nie trzeba było ich zmieniać" [27]. Tymczasem już w 1991 roku, spośród jedenastu, wyznaczonych przez Prabhupadę, guru - ośmiu opuściło swoje "stanowiska", w tym: sześciu (Bhaktipada, Hansadutta, Jayatirtha, Bhagavan,Vishnupad, Ramesvara) zostało z ruchu wykluczonych[28]!

Bhaktipada (Kirtanananda) czyli Keit Ham, ulubiony uczeń Prabhupady, którego guru w wieku 29 lat uczynił pierwszym sannyasinem na Zachodzie [29], w 1991 roku został skazany na 90 lat pozbawienia wolności i ponad 76 milionów dolarów grzywny. Udowodniono mu 6 oszustw gospodarczych i współudział w dwóch morderstwach [30].

Kirtanananda zaprzeczył postawionym mu zarzutom i skomentował fakt swojego uwięzienia jako wynik nietolerancji religijnej[31]. Uzasadniony niepokój budzi fakt, że Bhaktipada został wydalony z ISKCON-u z powodu niestosowania się do religijnych zasad towarzystwa dopiero w 1987 roku [32] - po nagłośnieniu całej sprawy - podczas gdy pierwsze morderstwo zostało popełnione w 1983 a następne w 1986 roku. Obawę przed uznaniem wiarygodności jakiegokolwiek guru z GBC dodatkowo uzasadnia relacja Lotty Danielson, byłej członkini Ruchu Świadomości Kryszny: "Wisznupada" [33] bardzo dobrze wyrażał się o Bhaktipadzie. W jakiś czas później Bhaktipada został wykluczony z ruchu. Bez wyjaśnienia. Wszyscy wiedzieli, że to jedna z tych spraw, o które nie wolno było pytać" [34].

W 1976 roku - czyli na rok przed śmiercią Prabhupady - policja w Zachodnich Niemczech aresztowała ówczesnego guru ISKCON-u na Europę - Hansaduttę (Hansa Kary'ego) i 13 innych wielbicieli Kryszny pod zarzutem min. nielegalnego posiadania pokaźnego zapasu broni (rewolwerów, karabinów i amunicji), uprowadzenia dziecka, uchylania się od płacenia podatków oraz fałszerstwa paszportów. W 1980 roku, Hansadutta, odpowiedzialny z ramienia ISKCON-u za Zachodnie Wybrzeże Pacyfiku i południowo-wschodnią Azję, został ponownie aresztowany, tym razem przez policję kalifornijską, w związku z użytkowaniem nielegalnie sprowadzonego mercedesa oraz posiadaniem, także nielegalnym, karabinów, broni maszynowej, dwu naładowanych pistoletów i amunicji [35]. W 1984 roku Hansa Kary'ego jeszcze raz zatrzymała policja - za strzelanie na oślep do okien sklepowych na University Avenue w Berkeley. Potem znalazł się na oddziale dla narkomanów w Klinice Medycznej w Haight Ashbury. Hansaduttę, nie uwzględniając jednorocznego zawieszenia w prawach członka GBC za ekscesy seksualne w świątyni w Berkeley [36], wykluczono z ISKCON-u dopiero w 1985 roku [37]!

Jayatirtha (James Immel), kierujący ISKCON-em w Wielkiej Brytanii, przez 3 lata zażywał LSD. Lotta Danielson poświadczyła, że "GBC wiedziało o tym, lecz dopiero wtedy, gdy było to wyraźnie widoczne, przestał być guru i został wykluczony z ruchu" [38].

Po śmierci Jayartirthy, guru europejskich wyznawców, kierującym zarazem uczniami na terenie Wielkiej Brytanii, został Bhagavan (William Ehrilchman). Używał wyłącznie złotych talerzy i kubków, mył się w łazience ze złotymi kurkami, obwożono go po całej Europie w specjalnie dla niego skonstruowanym mercedesie [39]. W 1986 roku opuścił ISKCON zabierając z sobą wiele milionów dolarów [40].

Vishnupad (Charles Baces) - guru wielbicieli Kryszny w Australii został wykluczony za homoseksualizm oraz za sprawowanie obowiązków guru, pomimo zawieszenia w czynnościach mistrza duchowego [41].

Ramesvara (Robert Grant) z Los Angeles kierował korporacją wydawniczą "The Bhaktivedanta Book Trust" (BBT). Usunięto go z ISKCON-u nie tyle za wykorzystywanie 14-letniej dziewczynki co za złe traktowanie personelu i nieumiejętne zarządzanie firmą [42].


4. Założyciel - kontakt z psychomanipulacją


Ojciec Abhay'a Charan De, późniejszego Bhaktivedanty Swami Prabhupady, "należał do arystokratycznej społeczności kupieckiej (...) Był spokrewniony z zamożną rodziną Mullików, która przez setki lat handlowała z Brytyjczykami złotem i solą" [43]. Dzięki znajomościom ojca, Abhay został najpierw kierownikiem jednego z oddziałów a potem właścicielem całego przedsiębiorstwa farmaceutycznego - wytwórni leków i sieci aptek. W dniu śmierci Prabhupady, po 12-tu latach jego działalności, głównie w USA i Europie, rozpoczętej praktycznie bez żadnych środków finansowych, ISKCON był już właścicielem co najmniej 200 świątyń i ośrodków kultowych w sześćdziesięciu krajach i dysponował dziesiątkami milionów dolarów [44].


5. Totalitarna struktura władzy


Prabhupada powołał swoich uczniów na członków Rady Zarządzającej, tj. Governing Body Commission (GBC), min. po to, aby po jego śmierci stali się "wykonawcami jego woli" [45]. Mistrzowie duchowi z GBC do dnia dzisiejszego regulują stosunki ze swoimi uczniami, zgodnie z wolą Bhaktivedanty Swamiego: "(...) zbliż się do mądrego i bona fide mistrza duchowego. Podporządkuj mu się i spróbuj go zrozumieć, zadając pytania i służąc mu" [46].

Ed Senesi, ex-członek ruchu "Hare Kryszna" (zarazem były redaktor naczelny oficjalnego czasopisma ISKCON-u "Back to Goodhead" oraz rzecznik prasowy ruchu Kryszny), potwierdził wyjątkową rolę guru w kierowaniu ruchem: "Nowi wyznawcy nie czczą Prabhupady bezpośrednio. Oddają cześć jednemu z nowych guru i w ten sposób powstaje mała armia naśladowców". Wskazał jednak, że system podziału władzy, który stworzył Bhaktivedanta, pociągnął za sobą niepożądane konsekwencje. W walce o władzę wzięli udział nie tylko guru, wyznaczeni przez Prabhupadę ale również ich młodsi "bracia w wierze" - "Teraz ci guru próbują wyeliminować starych "braci w wierze", tak aby mogli przejąć absolutną, autorytarną władzę" [47].

Były rzecznik ISKCON-u potwierdził, że można łączyć rosnące w organizacji poczucie zagrożenia z coraz większą potrzebą gromadzenia broni przez wyznawców. Członkowie ruchu "Hare Kryszna" w Los Angeles (tam mieszkał Ed) "nigdy nie trzymali broni w budynkach świątynnych (...) ale wielu spośród wyznawców ma broń w mieszkaniach, niektórzy posiadają nawet broń automatyczną. Wydają się być tym bardzo przejęci" [48]. Relacja Ed'a, w zestawieniu z wypowiedzią Prabhupady ("Moglibyśmy przejąć świat w 18 dni, gdybyście byli gotowi przyjąć tę odpowiedzialność, ale nie jesteście") oraz byłego guru na znaczną część Europy, Wisznupady ("GBC będzie funkcjonować jako rząd światowy i musi dlatego mieć własną armię, tak jak ONZ"[49]) brzmi wyjątkowo niepokojąco i złowrogo.

GBC (złożonemu z 35 uczniów Prabhupady), podlegają komisje strefowe, obejmujące swym zasięgiem określone terytoria - np. kilka sąsiednich państw. Kierownictwo na terenie poszczególnych państw sprawuje tzw. Rada Yatry, składająca się z jednego ucznia Prabhupady i wszystkich prezydentów świątyń w danym kraju [50]. Prezydent świątyni, odpowiadając wyłącznie przed własnym mistrzem duchowym, sam uważany jest za miejscowego namiestnika Kryszny. Nic więc dziwnego, że nie można podważać jego autorytetu oraz w ogóle "nie wolno źle o nim mówić" [51].

Lotta Danielson, była członkini ruchu "Hare Kryszna" wspomina niektóre z zasad, które obowiązywały ją na terenie jednej ze szwedzkich świątyni: "Kobieta nie może pokazywać włosów. Nie może też spojrzeć w oczy mężczyźnie, jeśli nie jest to jej własny mąż. Nie może zwracać się do mężczyzny, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Nie może śmiać się w obecności mężczyzny. Kobieta nie powinna być sama z mężczyzną, z którym nie jest zamężna, a jeśli z jakiegoś powodu musi pracować w jednym pokoju z mężczyzną, drzwi muszą być otwarte" [52]. Problem bynajmniej nie polega tu na tym, że prezydent świątyni może na siłę ingerować w życie osobiste wielbicieli Kryszny, ale na tym, że wyznawcy zostali przekonani o słuszności poddania swego życia prywatnego wskazówkom bądź decyzjom przełożonego. U Lotty Danielson, której prezydent świątyni wybrał współmałżonka [53], już przed przyjęciem drugiej inicjacji zostało wyrobione przekonanie, że: "(...) kobieta należy bardziej do guru bardziej niż do swego męża. Dzieci należą do guru bardziej niż do swoich rodziców" [54].

6


Założyciel ISKCON-u w komentarzu do "Bhagavadgity takiej jaka jest" wypowiedział się również na temat kwestii dotowania swojej organizacji: "Jeśli chodzi o dobroczynność, to pięćdziesiąt procent swoich dochodów należy oddawać na jakieś dobre cele. A co jest tym dobrym celem? Jest nim działanie prowadzone w świadomości Kryszny [55]. Nie tylko jest to dobry cel, ale jest to cel najlepszy. Ponieważ Kryszna jest dobry, dlatego dobre są też wszystkie Jego cele. Zatem należy wspomagać tę osobę, która jest zaangażowana w świadomość Kryszny" . Mając na uwadze, że "bez świadomości Kryszny, każdy jest draniem, złodziejem"[56] , zbieranie funduszy przez członków ruchu Hare Kryszna - według Prabhupady - od tej kategorii ludzi okazuje się być czymś w rodzaju, wyświadczonego im, aktu miłosierdzia: "(...) za zabranie pieniędzy Kryszny człowiek pójdzie do piekła. A więc weź od niego w jakiś sposób trochę pieniędzy i zaangażuj go w ruch świadomości Kryszny (...) Uratujesz go od piekła, gdyż będą się liczyły te grosze, które dał dla Kryszny" [57].

Ta specyficzna forma praktykowania miłosierdzia przyniosła ISKCON-owi jeszcze za życia Bhaktivedanty Swamiego, nie mniej niż 20 milionów dolarów zysku z samej sprzedaży 52 tytułów, rozprowadzonych w nakładzie ponad 65 milionów egzemplarzy. Według danych zgromadzonych przez Jamesa i Marcię Rudin [58] w 1980 roku, przeciętny członek ruchu zyskiwał (oczywiście nie na swoim koncie) podczas ulicznej sprzedaży książek około 100 dolarów dziennie, co dawało ISKCON-owi roczny dochód około 7 milionów dolarów. Dodatkowe dochody przynosiła sieć restauracji w Los Angeles, Londynie, Iranie, Honolulu, Amsterdamie i Nowym Jorku [59].

Lech Ozierański, były członek ruchu Hare Kryszna przez 5 lat, zdał relację ze sposobów sprzedaży, jakie stosował on i jego współ-wielbiciele: "[W Anglii - przyp. autora] nie mówiliśmy, że jesteśmy członkami ruchu Hare Kryszna, bo tam ruch nie cieszył się najlepszą opinią... Mówiliśmy, że jesteśmy studentami i prowadzimy działalność charytatywną (...) przed Bożym Narodzeniem wprowadzano system "maratonów" - sprzedawało się wtedy 10 godzin dziennie. Zatrzymani przez funkcjonariuszy podatkowych, mieliśmy mówić, że prowadzimy działalność charytatywną rozdając książki i oczekując na drobne datki. Przyuczali, że jeśli ktoś ofiaruje za mało, na przykład poniżej 5 funtów za dużą książkę, to nie należy mu jej "dawać" (...) Pracując jako sekretarz jednego z guru w GBC - sztabie generalnym ISKCON-u widziałem raporty o dużych sumach dochodów z nie opodatkowanego handlu książkami. Nie było mowy o rekompensacie za wykonaną wieloletnią pracę ani o świadczeniach socjalnych" [60].


7. Podwójna doktryna - organizacja o sobie


Krysznaici, w zależności od potrzeby sytuacji, są albo nie są religią hinduską. Aby uzyskać poparcie wśród kręgu religioznawców, a tym samym uznanie społeczne, podkreślają, że reprezentują religię wisznuicką - "integralną część oryginalnej tradycji duchowej Indii (często nazywanej hinduizmem)". Ponadto, z podobnych względów, akcentują, że "Ruch Hare Kryszna szanuje i uznaje wszystkie autentyczne tradycje religijne świata, jak chrześcijaństwo, islam, judaizm czy buddyzm. Bierze również aktywny udział w dialogu międzyreligijnym (...)" [61].

Jednak Prabhupada, wypowiadając się o założonym przez siebie ruchu Hare Kryszna, nie tylko odżegnywał się od hinduizmu ale w ogóle od jakiegokolwiek systemu religijnego: "istnieje nieporozumienie, że świadomość Kryszny reprezentuje religię hinduską"; "świadomość Kryszny nie ma nic wspólnego z religią hinduską czy jakimkolwiek systemem religii"; "Trzeba jasno zrozumieć, że ten ruch świadomości Kryszny nie szerzy po prostu tak zwanej religii hinduskiej" [62]. Deklaracje o szacunku i uznaniu wobec wielkich tradycji religijnych ("Ruch Hare Kryszna szanuje i uznaje wszystkie autentyczne tradycje religijne świata, jak chrześcijaństwo, islam, judaizm czy buddyzm"[63]) też są tylko częścią oficjalnej doktryny ruchu. Prabhupada odmówił przecież autentyczności innym religiom, potwierdzając, że "świadomość Kryszny jest jedyną drogą do poznania Boga" [64].

Wykazał się też absolutnym brakiem chęci do dialogu z innymi religiami (jak również brakiem, deklarowanego przez ISKCON, szacunku), podważając sensowność przynależności do którejkolwiek z wielkich religii świata: "Dlaczego być hinduistą, muzułmaninem czy chrześcijaninem? Porzućcie te wszystkie nonsensy. Po prostu podporządkujcie się Krysznie (...)"[65]. Guru zaznaczył, że ani hinduista ani muzułmanin czy chrześcijanin "nie wie, kim jest Bóg i jak go kochać" [66].


8. Podwójna doktryna - o relacji Boga do człowieka


Bóg "made in" ISKCON, czyli Kryszna, jest dla swoich wielbicieli min. dawcą "bezprzyczynowego miłosierdzia", "ukochanym przyjacielem" [67], "najdroższym przyjacielem" [68], "najlepszym przyjacielem ze wszystkich żywych istot" [69]. Przy tym: "Nie jest przyjacielem tylko nielicznych wybranych ale jako Paramatma, czyli Dusza Najwyższa, mieszka w sercu najbardziej nieznacznej żywej istoty" [70]. Wreszcie - kocha człowieka bezwarunkowo ("Tak jak mieszkańcy Vrndavany darzyli Krysznę bezwarunkową miłością, podobnie Kryszna kochał ich bezwarunkowo" [71]).

Jednocześnie Kryszna jest "najwyższym kontrolerem" [72], który wymaga od swoich tzw. wielbicieli służby, polegającej na skrupulatnym przestrzeganiu szeregu przepisów. Bhakta powinien codziennie, minimum: 1728 razy, wypowiedzieć szesnastowyrazową mantrę (co zajmuje około dwóch godzin), nie wolno mu jeść mięsa, ryb, jajek i jakichkolwiek produktów, które zawierają choćby minimalne ilości tych składników. Za przeszkodę w realizacji postępu duchowego (tj. w zbliżeniu się do Boga) Kryszna (poprzez swoją tzw. zewnętrzną manifestację, czyli guru) uważa również spożywanie kawy, herbaty i palenie tytoniu. Ponadto, każdy kto "pragnie robić postęp w świadomości Kryszny" [73] nie powinien spać więcej niż sześć godzin, wskazane jest aby wstawał między 3.30 a 4.00 rano [74] oraz "zminimalizował życie seksualne lub całkowicie je wyeliminował" [75]. To tylko niektóre z "obowiązujących wskazówek" i przepisów, które członek ISKCON-u musi przestrzegać aby zadowolić Krysznę. Więź między Bogiem a człowiekiem bardziej przypomina tu relację występującą między okrutnym, stawiającym trudne i pozbawione sensu wymagania, władcą a jego poddanymi, niż między przyjaciółmi.

9. Podwójna doktryna - o rodzinie


Krysznaici oficjalnie twierdzą, że "Ruch Hare Kryszna szanuje i wspiera instytucję rodziny opartej na duchowych zasadach, jako podstawową dla rozwoju społecznej stabilności" [76].

Tymczasem Prabhupada ostrzegał, że "każdy (...) kto jest przyciągany do związków z żoną i dziećmi (...) powinien być uważany za nie lepszego od osła czy krowy" [77]. Sam przyznał, że faktycznie jego uczniowie "porzucili uczucie dla rodziny, przyjaciół, żony, kraju, rasy i tak dalej, jako, że wszystkie te związki oparte są na cielesnej koncepcji życia albo na migotliwym zadowalaniu zmysłów" [78].

Nic więc dziwnego, że guru nie widział większej różnicy w więzi między ludźmi a zwierzętami, którą zresztą uważał za coś niepotrzebnego: "Mężczyzna jest przywiązany do kobiety, a kobieta do mężczyzny. I to nie tylko w społeczeństwie ludzkim, ale również w zwierzęcym [79] (...) Jeśli więc chcesz wyzwolić się z tego materialnego świata, to musisz zmniejszyć to przywiązanie do zera" [80]. Godna uwagi, w ideologii ruchu Hare Kryszna, jest pozycja kobiet. Prabhupada stwierdził, że "na ogół uważa się, że osoby te są niższej klasy" [81].

Poza tym wyraźnie dał do zrozumienia, iż "Kobiety na ogół nie są zdolne do spekulacji filozoficznych" [82], w związku z tym, że zazwyczaj są "mniej inteligentne" [83]. W jaki sposób mają rozwijać się pozytywne relacje małżeńskie i rodzinne, przy założeniu, że kobieta ze swej natury jest stworzeniem gorszym od mężczyzny?


10. Podwójna doktryna - o wykształceniu


W jednej z broszurek propagandowych ISKCON-u zamieszczono następującą informację: "Osoby uczące się lub studiujące, które zainteresowały się Ruchem Hare Kryszna zachęcane są do kontynuowania swojej nauki równolegle z poznawaniem wiedzy duchowej zawartej w pismach wedyjskich. Oczywiście, można podjąć samodzielną decyzję o przerwaniu nauki, jednak Ruch Hare Kryszna nie zaleca takich kroków" [84].

Rzeczywistość okazuje się być zupełnie inna. System edukacji, który nie odwołuje się do Kryszny uważany jest przez członków ISKCON-u za bezwartościowy. Prabhupada wprost oznajmił, że wykładowcy w szkole wyższej powinni "po prostu uczyć o Krysznie" [85], ponieważ "to obejmie wszystko" [86]. Założyciel ruchu Hare Kryszna bardzo negatywnie odnosił się zarówno do samej nauki jak i tych, którzy ją tworzą: "Tak naprawdę naukowcom brakuje zdrowego rozsądku. Są zainteresowani jedynie "naukowymi" wyjaśnieniami (...) Naukowcy (...) są uwarunkowani przez mayę, czyli złudzenie, to co mówią, jest jak mówienie osoby nawiedzonej przez duchy" [87].

W książce pt. "Źródłem życia jest życie. Współczesna nauka - fikcja czy rzeczywistość?", Prabhupada zarzucając naukowcom propagowanie twierdzenia: "życie powstało z materii" [88], w sposób autorytarny stwierdził, iż "nauka oszukuje ludzi od dwustu czy trzystu lat" [89]. Dość dokładnie "wykazał" zagrożenie ze strony współczesnej nauki: "Naukowcy pomogli skrócić długość życia! Dawniej ludzie dożywali stu lat; teraz rzadko żyją dłużej niż sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt. Naukowcy odkryli energię atomową; teraz mogą zabić miliony ludzi. Więc tylko pomagają umierać (...) Dawniej ludzie chorowali i teraz chorują. Teraz jest więcej lekarstw - i więcej chorób. Więc co takiego osiągnęli? Naukowcy nie poprawili sytuacji na świecie" [90].

Bhaktivedanta Swami z ubolewaniem zauważa, że "prawie każdy [91] w tym świecie jest pod błędnym wrażeniem, że życie zrodziło się z materii" [92], co wynika z "faktu", iż "nauka oparta jest na błędnej teorii" [93]. Guru kontynuuje: "dlatego wszystkie jej kalkulacje [nauki - przyp. autora] i wnioski są błędne i ludzie cierpią z tego powodu. Kiedy te wszystkie błędne współczesne teorie naukowe zostaną skorygowane, ludzie staną się szczęśliwi. Musimy więc rzucić wyzwanie naukowcom i pokonać ich. W przeciwnym razie sprowadzą na manowce całe społeczeństwo" [94]. Dla ludzi jedyną słuszną alternatywą kształcenia pozostaje więc ruch świadomości Kryszny. Prabhupada przypomina: "Nasza wiedza jest doskonała (...) moja wiedza jest doskonała. Jestem największym naukowcem, ponieważ przyjmuję wiedzę od największego naukowca [tj. Kryszny - przyp. autora]" [95]; "pokazujemy ludziom w jaki sposób zdobyć kwalifikacje kapłana i naukowca (...) Przyjdź tutaj zdobądź to wykształcenie (...) Wszystkie informacje, których potrzebujemy, już znajdują się w Bhagavadgicie. Są to doskonałe informacje, ale ludzie nie przyjmują ich. Nie są potrzebne żadne konferencje. Po prostu przyjmijcie słowa Kryszny, które są standardową wiedzą" [96].

Jeśli wyznawca poważnie potraktuje wypowiedzi swojego guru, nawet bez żadnej namowy zacznie myśleć o rzuceniu studiów - dlaczego miałby kształcić się u "oszustów"? . Według ISKCON-u byłaby to tzw. "samodzielna decyzja o przerwaniu nauki".



11. Doktryna - wyolbrzymianie negatywnych aspektów rzeczywistości


Krysznaici serwują nie mniej tragiczne przykłady losu człowieka. Prabhupada w książce pt. "Łatwa podróż na inne planety" opisał jego historię w sposób iście groteskowy: "Cierpimy od samego poczęcia. Jako płód, człowiek umieszczony jest na dziewięć miesięcy w hermetycznej torbie w ciasnym brzuchu matki. Nie może się nawet poruszyć, gryzą go robaki i nie może protestować. Gdy dziecko wydostanie się na zewnątrz, cierpienie trwa dalej. Matka bez wątpienia roztacza nad nim czułą opiekę, ale pomimo tego dziecko płacze, ponieważ cierpi. Kąsają je owady lub boli je brzuch; dziecko płacze i matka nie wie jak je uspokoić. Jego cierpienie zaczyna się w łonie matki. Później po narodzinach, w miarę jak rośnie, cierpienie wzrasta. Nie chce chodzić do szkoły, ale jest do tego zmuszane. Nie chce się uczyć ale jest do tego zmuszane. Nie chce się uczyć, ale nauczyciel zadaje mu zadania. Jeśli przeanalizujemy nasze życie, stwierdzimy, że jest ono pełne cierpienia" [97]. W innej książce guru ISKCON-u stwierdził, że wszyscy materialiści (tzn. osoby nie zajmujące się świadomością Kryszny) są "pochłonięci jedynie zwierzęcymi czynnościami jedzenia, spania, łączenia się w pary i obrony" [98]. W tej samej pozycji rozwinął wątek rodzinny: "Ludzie przywiązują się do życia rodzinnego jedynie z powodu mało znaczącej przyjemności seksualnej. Nękani mnóstwem problemów płynących z konieczności zarobienia na utrzymanie rodziny, po całym dniu ciężkiej pracy oddają się w nocy życiu seksualnemu, po czym śpią i to całe ich szczęście" [99].


12. Doktryna - podpieranie się autorytetem nauki


Założyciel ISKCON-u wielokrotnie wypowiadał się na temat naukowych podstaw krysznaickiej doktryny: "Świadomość Kryszny nie jest kwestią wiary. To nauka" [100], "Świadomość Kryszny jest nauką. Zatem prosimy was, abyście ocenili ją, wykorzystując do tego całą swoją inteligencję" [101], "nasza religia jest nauką" [102], "To [bycie wielbicielem Kryszny - przyp. autora] nie jest kwestią religii. To kwestia nauki" [103], "(...) głównym obowiązkiem w ludzkiej formie życia jest zrozumienie Kryszny. Aby to osiągnąć musi istnieć naukowa metoda i zrozumienie (...) zaakceptuj to na drodze filozoficznych i naukowych dociekań" [104]. W podobny sposób Prabhupada traktuje fundamentalną dla krysznaizmu doktrynę o reinkarnacji: "Reinkarnacja nie jest "systemem wiary", teorią czy psychologicznym wymysłem (...) lecz przyjazną nauką wyjaśniającą nasze poprzednie i przyszłe wcielenia" [105]. Na dowód tego, Bhaktivedanta Swami stwierdził, że "(...) również wielu naukowców i psychologów wierzyło w reinkarnację (...) jeden z największych nowoczesnych psychologów, Carl Gustaw Jung (...), brytyjski biolog Thomas Huxley (...) jeden z wybitnych uczonych na polu psychoanalizy i ludzkiego rozwoju, psychoanalityk amerykański Erik Erickson" [106].


13. Doktryna - podpieranie się autorytetem Biblii i Kościoła


Tendencje Prabhupadyo do zacierania różnic między chrześcijaństwem a ideologią ISKCON-u okazały się być imponujące. Podczas rozmowy z benedyktyńskim mnichem, guru autorytatywnie oświadczył, iż "Christos jest grecką wersją słowa Kryszna" [107] oraz dookreślił: "Kiedy jakiś Hindus przywołuje Krysznę, często mówi "Krsta". Krsta jest sanskryckim słowem oznaczającym "atrakcję". Kiedy więc zwracamy się do Boga: "Chryste", przywołujemy tę samą wszechatrakcyjną Najwyższą Osobę Boga" [108]. Przykładem odkrycia innego "związku" między krysznaizmem a chrześcijaństwem jest... nauczanie Kościoła na temat reinkarnacji: "wzmianki o reinkarnacji są także powszechne w historii judaizmu i wczesnego chrześcijaństwa (...) wiele wersetów biblijnych wskazuje, że Chrystus i Jego zwolennicy byli świadomi zasad reinkarnacji [Prabhupada przytoczył tu słowa Jezusa, który rzekomo uważał Jana Chrzciciela za wcielenie proroka Eliasza - przyp. autora] (...) wszystkie główne religie zachodnie - judaizm, chrześcijaństwo, islam, zawierają wątki dotyczące reinkarnacji" [109].


14. Doktryna - mit o prześladowaniu religijnym


W jednym z biuletynów ISKCON-u pojawiły się następujące doniesienia: "22 czerwca świątynia Ruchu Hare Kryszna w Rosji nad Donem stała się obiektem brutalnego ataku. 25 zamaskowanych napastników uzbrojonych w drewniane pałki i saperki, zmasakrowało znajdujących się tam 40 wyznawców Kryszny. Kilka osób miało połamane ręce i uszkodzone wnętrzności (...) ten brutalny incydent pokazuje rosnącą nietolerancję religijną, która rozszerza się w Rosji (...) w kwietniu w Armenii miały miejsce podobne prześladowania członków innych mniejszości religijnych: Baptystów, Świadków Jehowy, członków społeczności Bahai, Kościoła charyzmatycznego a także wyznawców Kryszny. Przy milczącej zgodzie lokalnych władz członkowie tych organizacji byli bici, gwałceni, torturowani, ich miejsca kultu zostały zniszczone i ograbione (...) powyższe wydarzenia ilustrują także negatywną rolę, jaką w nagonce na mniejszości religijne, odgrywają media, prezentując sensacyjne doniesienia na temat sekt" [110]. Również w Polsce krysznaici uważają się za grupę, prześladowaną na tle religijnym: "(...) pod wpływem audycji telewizyjnych, takich jak występ Ojca Gałuszki w Wiadomościach, ludzie zaczynają widzieć nas jako swoich wrogów. Zaczynamy otrzymywać telefony z pogróżkami. Nasze dzieci są przeganiane z podwórka, bo "rzucają klątwy". Jeśli nie zostanie zatrzymana ta wroga kampania, może dojść do linczu (...) Prawo Polski (...) zapewnia (...) swobodę wyboru religii i zniewalanie obywateli wbrew ich woli do innej religii jest przestępstwem" [111].


15. Doktryna - zabezpieczenie przed oceną


Prabhupada w wywiadzie dla reporterki Sandy Nixon miał dokonać rozróżnienia między prawdziwym a fałszywym guru: "Sandy Nixon: Jak można odróżnić bona fide [godnego zaufania - przyp. autora] mistrza duchowego od oszusta? Śrila Prabhupada: Mistrzem duchowym jest ten, kto uczy jak poznać Boga i jak go pokochać. Czasami ci oszuści i dranie zwodzą ludzi. Oświadczają "Ja jestem Bogiem", a ludzie, którzy nie wiedzą, kim jest Bóg, wierzą im. Aby zrozumieć, kim jest Bóg i jak go pokochać, musisz być poważnym studentem. W innym przypadku będziesz tracić tylko czas. Tak więc różnica między nami a innymi polega na tym, że jesteśmy jedynym ruchem, który rzeczywiście może nauczyć, jak poznać Boga i pokochać Go" [112] (Oto wyjaśnienie na miarę przywódcy duchowego z Dalekiego Wschodu - "Jesteśmy jedyną prawdziwą religią... bo tak jest!"). Jak się okazuje, ISKCON posiada bezwzględny monopol również na jedyne w świecie wiarygodne tłumaczenie Bhagavadgity. Podczas dyskusji w Londynie między Johnem Lennonem, Yoko Ono, George'm Harrisonem a Prabhupadą i jego świtą, została podjęta kwestia kompetencji tłumacza tej wedyjskiej księgi. Jeden z uczniów Prabhupady zachęcił Beatels'ów do samodzielnego poszukiwania rozwiązania problemu: "Musicie sprawdzać autorytety" [113].

Ten sam uczeń, po bezowocnej wymianie zdań, jeszcze raz zaczął klarować przesłanie swojego guru: "Myślę, że nie bardzo dotarła do was jedna rzecz, którą tłumaczył Śrila Prabhupada, mianowicie w jaki sposób możemy rozpoznać, które tłumaczenie Gity jest najbardziej autorytatywne. Odpowiedział na to, że Kryszna jest autorytetem. Dlatego powinniśmy otrzymać Gitę w sukcesji pochodzącej od Kryszny. Są jedynie cztery sukcesje uczniów, które pochodzą od Kryszny. Dzisiaj istnieje tylko jedna albo dwie. Yoko Ono: Co rozumiesz przez tą sukcesję? Czy jest to coś w rodzaju dziedzictwa? Uczeń: Oznacza to linię sukcesji uczniów. Śrila Prabhupada otrzymał ten przekaz od swojego mistrza duchowego..." [114] ("Błędne koło" - aby sprawdzić, czy tłumaczenie guru jest wiarygodne, należy uwierzyć mu, że jego tłumaczenie jest wiarygodne) Ponieważ problem wiarygodności nauczania Prabhupady i jego organizacji nie mógł być rozwiązany na gruncie rzeczowej dyskusji, Swami, opierając się na słowach jakiegoś innego guru, definitywnie wskazał, kto tu ma rację: "(...) Wy dranie, po prostu czcijcie Krysznę i stańcie się wielbicielami Kryszny. Kiedy nadejdzie śmierć, żadna gramatyczna żonglerka was nie ocali. Ocalić was może Kryszna. Stąd bhaja govindam. Taka jest instrukcja Sankaracaryi. Yoko Ono: Ale każda sekta mówi, że... Śrila Prabhupada: Nie ma kwestii żadnej innej sekty. Jeżeli Kryszna jest centrum, wobec tego nie ma kwestii różnych sekt. Jest jedynie sekta Kryszny" [115] (Innymi słowy - "Problem mojej wiarygodności sami sobie sztucznie stwarzacie. Zaufajcie mi i już!").


16. Rekrutacja - posługiwanie się oszustwem


Lech Ozierański, były członek ruchu Hare Kryszna, opowiadając o początkach swojej przynależności do organizacji, wspomniał, że wyznawcy najpierw mówili, że wierzą w Chrystusa, uznają go jako autorytet i czytają Biblię. Udowadniali, że najlepsi katolicy trafiają do ich ruchu. Pokazywali również opracowania porównujące Krysznę do Chrystusa. Dopiero z czasem przeszli do krytyki Kościoła, twierdząc iż papież jest demonem, ponieważ je mięso [116]. Gdy pan Lech został zwerbowany do ISKCON-u "na dobre", brał udział w tradycyjnym zajęciu krysznaitów, czyli w sprzedaży książek. "Nie mówiliśmy, że jesteśmy członkami ruchu Hare Kryszna, bo tam ruch nie cieszył się najlepszą opinią... Mówiliśmy tylko, że jesteśmy studentami i prowadzimy działalność charytatywną. Dopiero po lekturze książek ludzie mieli odkryć kim jesteśmy naprawdę (...) Śrila Prabhupada (...) twierdził, że jeśli ludzie choćby dotkną jednej z tych książek, ich życie się zmieni" [117].

Lotta Danielson podała ważną dla ISKCON-u regułę oraz jej "uzasadnienie": "Kiedy naucza się nowych czcicieli, ważne jest by nie opowiadać naraz wszystkiego o ruchu. Ponieważ ludzie materialistyczni są pogrążeni w maya - okryci niewiedzą - opierają się silnie wszelkiej prawdzie (...) Jeśli się je mięso, to jest się tak "okrytym niewiedzą", że niemożliwe jest ujrzenie prawdy" [118].

Peter z Wielkiej Brytanii został dopuszczony do działalności handlowej już po trzech miesiącach pobytu u krysznaitów. Opowiedział, że sprzedawał przede wszystkim stare, tanie płyty. W zależności od sytuacji, mężczyźni z ISKCON-u udawali, że są disc jockeyami z objazdowej trupy albo że pracują w lokalnej radiostacji. Natomiast wyznawczynie Kryszny "sprzedawały plakietki i nalepki, wmawiając ludziom różne bzdury po to by sięgnęli do portfela (...) Wielki sukces odnosiły też w czasie wizyty papieża w Irlandii. Udając pracowniczki katolickiej organizacji charytatywnej, handlowały plastykowymi statuetkami papieża. Jedna z dziewcząt wpadła na genialny pomysł: sprzedawała liście z drzewa, pod którym rzekomo stał ojciec święty" [119]. Gdyby te dziewczyny od początku wiedziały jakie są cele ISKCON-u, a w szczególności pozycja kobiet w organizacji, najprawdopodobniej nigdy by się w niej nie znalazły i nie posługiwały się kłamstwem, tak jak posłużyli się nim ci, którzy je zwerbowali.


17. Rekrutacja - prowokowanie do odwzajemnienia się


U pana Lecha krysznaici zjawili się niosąc wsparcie po nagłej śmierci ojca i matki: "Przyszli do mnie po śmierci moich rodziców (...) wynająłem im część mojego apartamentu (...) do domu wprowadzili dobroczynną krzątaninę, otaczali troskliwością (...) Był tam młody, dobrze rozwinięty filozoficznie chłopak, który na uniwersytecie redagował pismo Hare Kryszna. Doskonale gotował; dla nas wszystkich śniadania, obiady kolacje. Rzadko można spotkać człowieka równie oddanego dla innych" [120]. Inny ex-członek ISKCON-u określił krysznaitów z okresu pierwszych swoich kontaktów z nimi, jako osoby "miłe" o "ciepłym podejściu do drugiego - nawet obcego człowieka" [121]. Gdy Lotta Danielson poznała członków ISKCON-u, poczuła że została bezinteresownie obdarowana przyjaźnią: "(...) Okazują sobie wzajemnie tyle szacunku, akceptacji i miłości (...) Wyjaśniają mi i opowiadają o sobie. Lecz ja mimo tego nie potrafię tego dobrze zrozumieć. Przypuszczam, że jedynym sposobem na zrozumienie ich jest spróbować żyć tak jak oni (...) Dobrze mi z ludźmi Hare Kriszna" [122].


18. Rekrutacja - zdobywanie i wykorzystywanie osobistych informacji


Phil został wciągnięty do ISKCON-u po śmierci jedynego brata, Toma. Ból oraz poczucie winy [123] z powodu utraty brata okazały się być "idealnym miejscem", w które rekrutujący mógł "wejść" ze swoją ideologią: "Kiedy on [krysznaita - przyp. autora] zapytał, czemu jestem taki przygnębiony, opowiedziałem mu o śmierci Toma. Powiedziałem, że nie mieści mi się w głowie, dlaczego tak cudowny człowiek musiał umrzeć. To po prostu było nie w porządku. Wówczas on zaczął wyjaśniać mi, jak działa prawo karmy. Powiedział, że ten świat jest tylko iluzją i że powinienem być szczęśliwy, iż Tom porzucił świadomość właściwą istotom materialnym, bowiem będzie mógł powrócić osiągając wyższy stopień rozwoju w kolejnym życiu" [124].


19. Rekrutacja - presja w kierunku szybkiego zaangażowania się


Peter z Wielkiej Brytanii, rozczytując się wcześniej w Bhagavadgicie i innych wedyjskich pismach, postanowił z własnej inicjatywy spotkać się z grupą krysznaitów w Bhaktivedanta Manor w Londynie. Jego autentycznie samodzielna decyzja o przystąpieniu do ISKCON-u, faktycznie musiała należeć do rzadkości w historii ruchu, skoro wyznawcy nie mogli "się odnaleźć" wobec takiej postawy. Za wszelką cenę usiłowali skłonić Petera do natychmiastowego pozostania w organizacji - jakby się bali, że bez szybkiego zaangażowania się w praktyki grupy, kandydat może zmienić zdanie: "Wiedziałem już, że chcę wstąpić do Hare Kriszny, ale odkładałem decyzję, bo sądziłem, że nie będę dla nich dość dobry. Nie miałem pojęcia, że wciągają oni ludzi prosto z ulicy, którzy nic nie wiedzą o Krysznie (...) W końcu znalazłem drogę do Bhaktivedanta Manor. Chciałem koniecznie tam pojechać ze względu na związki tego miejsca z Georg'em Harrisonem. Dopiero później dowiedziałem się, że wszyscy nowicjusze są tam kierowani. Miałem kłopot z wytłumaczeniem członkom sekty, dlaczego nie mogę przyłączyć się do nich od razu, że muszę wrócić do domu i uporządkować swoje sprawy. Nie mogłem zrozumieć - jestem tu z własnej woli i bardzo chcę do nich wrócić, a oni chcą, żebym wszystko rzucił i został" [125].


20. Podtrzymywanie przynależności - zakamuflowany system kar i nagród


Były członek ruchu Hare Kryszna (o niewielkim stażu) w trakcie wywiadu stwierdził, że gdyby tylko chciał, mógłby podczas okresu przynależności do grupy czytać inne książki niż lektury Prabhupady, oglądać telewizję, chodzić do kina lub teatru. Potwierdził jednak, że tego rodzaju postępowania ISKCON nie pochwala, ponieważ nie służy ono rozwojowi duchowemu. Zapytany, co by się wydarzyło, gdyby nie zastosował się do zaleceń grupy, odpowiedział, że... byłby surowo upominany.


21. Podtrzymywanie przynależności - nakłanianie do wyczerpującego trybu życia


Dla Lotty Danielson początkowy okres przynależności do ISKCON-u był wypełniony licznymi próbami sprostania wszystkim obowiązującym regułom i zadaniom. Pisze: "Zaczynam przyzwyczajać się do wstawania pół do czwartej (...) Sypiam normalnie 5,5-6 godzin każdej nocy. Wszystkie reguły, których muszę się nauczyć, dotyczą przede wszystkim czystości. Nie wolno na przykład wejść do kuchni, jeśli jest się nieczystym, tzn. jeśli było się przed chwilą w toalecie lub jeśli ma się miesiączkę. Gdy jest się w kuchni, nie wolno wąchać lub kosztować jedzenia, zanim się go nie ofiaruje bóstwom (...) Jeśli się leżało i odpoczywało więcej niż godzinę, trzeba zawsze wziąć prysznic i zmienić ubiór. Dalej jest wiele reguł społecznych. Kobieta nie może (...)" [126].

Lech Ozierański (5 lat pobytu w ruchu Hare Kryszna) oświadczył, iż w jego grupie wiele osób z powodu morderczej pracy, wypalało się i traciło zdrowie. Wspomniał Jon'a, który "(...) poświęcił wszystko dla sekty; dziewczynę, zdrowie, majątek, przez dwanaście lat pracował sprzedając książki, nieraz cały dzień w zimnym klimacie. Cierpiał na niedokrwienie rąk. Był wycieńczony. Skończyło się to atakiem nerwowym i guru musiał go oddać do zakładu psychiatrycznego w Sztokholmie" [127].


22. Podtrzymywanie przynależności - izolowanie od dotychczasowego środowiska


Rodzice, obecnie 21-letniej, Anny [128], w okresie, w którym córka związała się z ruchem Hare Kryszna, nie mogli nie mogli dojść z nią do jakiegokolwiek porozumienia. Anna wówczas coraz rzadziej pojawiała się w domu, przestała się uczyć i ostatecznie rzuciła gastronomiczną szkołę. Matka wspomina: "Gdy gotowałam obiad, uciekała z mieszkania. Krzyczała, że sam zapach mięsa jej przeszkadza [129]. Gdy nie była wśród tych wyznawców, wstawała przed piątą rano i szła gdzieś się modlić" [130]. Ojciec Anny ubolewa i usprawiedliwia się z powodu jednej swojej gwałtownej reakcji: "Nic w domu nie zrobiła, tylko te hare i hare. Tak w kółko, każdego by to w końcu z równowagi wyprowadziło" [131].

Awantury w domu były naturalną konsekwencją przyjęcia nowych zasad, do których nie można poważnie się stosować, bez zdecydowanego odcięcia się od rodziny i społeczeństwa. Anna pisze, że "te zasady to przede wszystkim zakazy. Nie wolno: jeść mięsa, jaj, ryb, palić tytoniu, czytać gazet, oglądać telewizji, słuchać radia, chodzić do kina lub teatru (...). Zakazów było zresztą znacznie więcej" [132].

Izolacja społeczna rozpoczyna się zwykle od izolacji wobec samego siebie. Członkowie grup kultowych zachęcani są do zanegowania wszystkiego, co wydawało się być dobre w przeszłości. Wszelkie relacje międzyludzkie, przyjaźnie, zainteresowania, akty dobroci, itp. (podobnie jak cała "przed-kultowa" tożsamość) okazują się być nic nie warte, "materialistyczne". Lotta Danielson tak przeżywała "rozbrat" z przeszłością: "Zwykle kochałam pisać, wyrażać się, dawać własne życie słowom i myślom we mnie samej i przeze mnie. Język był zawsze bogactwem, które chciałam pochwycić, utrzymać, rozwijać. Lecz to było w innym świecie, w innym życiu. To teraz tak niesłychanie odległe. Nie przypominam już sobie, co zwykle robiłam, co myślałam, mówiłam, o czym marzyłam, co jadłam, albo z kim się spotykałam. Przypominam sobie jedynie ból, który jest symbolem wszystkiego, co było przedtem" [133].


23. Podtrzymywanie przynależności - wzbudzanie poczucia winy


Ed Senesi (były redaktor naczelny pisma ISKCON-u: "Back of Goodhead") z dość dużą wnikliwością opisał krysznaicki sposób na utrzymanie bhaktów w ciągłej gotowości do służby: "Pomysł polega na tym, że musisz nieustannie mantrować i myśleć o Bogu, a wszystko to - wiedząc, że nie jesteś w stanie tego zrobić. To wywołuje olbrzymie poczucie winy i niepokój, tak, że stajesz się bardzo poruszony i rozbity i potrzebujesz więcej mantrowania - jest to jak narkotyk. Zaklęty krąg. Czasami czujesz ekstazę śpiewając, ale potem masz poczucie winy i żalu, że nie zawsze możesz być na tym poziomie" [134].

"Doskonałą" okazją do wzbudzania poczucia winy u wyznawców okazuje się być... choroba guru. Lotta Danielson wyjaśnia, że "Duchowy mistrz (...) jeśli kiedyś zachoruje, to znaczy, że jego uczniowie popełnili grzeszne uczynki" [135]. Inny były członek ruchu Hare Kryszna (z Gdyni) potwierdził, iż w jego grupie choroba guru była traktowana jako "wynik złych uczynków wielbicieli" [136]. Gdy guru zachorował, należało starać się, aby być jeszcze lepszym oraz silniej zaangażować się w sprzedaż książek, spotkania otwarte i intonowanie mantry.

Lotta, po "maratonie gwiazdkowym", w którym zajęła trzecie miejsce pod względem sprzedaży książek, poczuła dumę i satysfakcję. Jednakże nie na długo: "Wisznupada wygłasza potem długi wykład o tym, że nie można być dumnym i sądzić, że jest się samemu przyczyną dobrego rezultatu. To zadufanie w sobie i egoizm, by rozkoszować się tym co sprawił Kriszna (...) Moja nagła duma wywoływała jego wstręt. Wysiłki całego grudnia zostają zmiażdżone pod jego ostrą jak nóż czystością. Te prawie 100 000 koron, które zebrałam w grudniu, stają się nagle bzdurną sumą. Nic nie wartą. Dlatego, że pozwoliłam sobie być dumną ze swojego wyniku. Czy on mi kiedyś wybaczy? Nie potrafię żyć z jego pogardą (...) Nienawidzę siebie i gardzę sama sobą, ponieważ wzbudzam pogardę mojego duchowego mistrza. Jak ja mogłam? Zgrzeszyłam przeciwko jedynemu, który może uratować moją upadłą duszę" [137].


24. Podtrzymywanie przynależności - wywoływanie strachu


Ex-wyznawca Towarzystwa Świadomości Kryszny oświadczył, że przed opuszczeniem grupy powstrzymywał go "strach przed tym, co będzie jeśli mają rację [współwyznawcy - przyp. autora], że poza grupą jest piekło" [138].

Lotta Danielson w "Drodze donikąd" poświęca kilka akapitów swojej współwyznawczyni - Czandrze: "Nagle Czandra zaczyna mówić o tym, jak trudno jest zawsze być świadomą Kriszny. Maja jest tak silna... (...) Opowiada o swoim strachu (...) pierwszy raz, odkąd ją poznałam, widzę ją taką, jaka jest: przestraszoną małą dziewczynką, która chce płakać ale nie może. "Czasem - kiedy jest najgorzej - chcę odebrać sobie życie... rozumiesz? Nigdy nie potrafiłabym opuścić Wisznupady, ale czasem czuje się beznadziejnie...". Rozumiem. Czuję przecież tak samo" [139].

Strach jest bardzo częstym uczuciem wśród członków ruchu Hare Kryszna. Szczególnie strach przed demonami. Niezależnie od tego, czy doświadczenie wpływu demonicznego posiada uzasadnienie okultystyczne - w postaci otwarcia się na nieprzyjazne człowiekowi duchy, czy psychologiczne - w postaci indoktrynacji fobii (przecież oba uzasadnienia mogą współwystępować ze sobą [140]), jest ono niewątpliwie strasznym przeżyciem, które skłania wyznawców do bardziej intensywnego mantrowania i zaangażowania w grupę. Lotta pisze o innej współwyznawczyni: "Czameli strasznie się ich [duchów - przyp. autora] boi. Krzyczy w śmiertelnym strachu co noc. Czasem irytuje mnie to i mówię: "Nie ma tu żadnych duchów! Cicho bądź i śpij!", mimo że mam świadomość, iż duchy są w pokoju (...) Zawsze mamy w nocy zaświeconą jakąś lampę. Podobno "subtelni" - duchy boją się światła" [141].

Okazuje się, że wróg czai się również w samym wyznawcy. Są nim wszelkie tzw. "złe myśli" (krytyczne wobec grupy) i wątpliwości [142], często określane jako "maja". Lotta wspomina: "Pewnego dnia, kiedy jestem w Delbso i sprzedaję, napada na mnie Maja. Chodzę po parkingu między sklepami (...) Nagle wyobraźnia ponosi mnie (...) Nie wiem gdzie jestem (...) nie mam żadnej kontroli nad sobą, nad moim mózgiem, nad tym co się dzieje. Wiem tylko, że podróżuję w czasie i przestrzeni i osiągam próżnię, ciemność wypełnioną strachem (...) Jestem wstrząśnięta. Siadam na ziemi i próbuję się zebrać w sobie. Wszystko jest chaosem. Muszę być czujna wobec Mai - przez cały czas. To nie jest nic nowego, ale tym razem wydaje się to trudniejsze i jakieś inne. Wróg jest we mnie i jest bardzo silny" [143].


25. Podtrzymywanie przynależności - uodparnianie na krytykę i wątpliwości


Peter z ruchu Hare Kryszna zdał sobie w końcu sprawę z prawdziwego przeznaczenia, zbieranych przez siebie, pieniędzy, za które rzekomo miała być wydawana literatura wedyjska. Nie potrafił jednak zrobić użytku ze swojego odkrycia: "Zacząłem dostrzegać korupcję i kontrast między życiem guru opływających w dostatek, a ubóstwem naszego życia. Ale będąc w ruchu Kriszny nie wolno nawet pomyśleć o zmianie. Musisz robić to, co ci każą" [144]. Dwaj inni byli członkowie (z krótkim stażem) ISKCON-u, na pytanie o "właściwą", reakcję wobec osoby podającej krytyce ich organizację, odpowiedzieli: "W miarę możliwości przekonać go o "słusznej sprawie", a gdy to nie skutkowało, po prostu odejść od "gościa", "Uznać go za demona" [145].

"Maja" - to kluczowe pojęcie w słowniku krysznaitów. Określa się nim w zasadzie wszystko, co nie jest związane ze świadomością Kryszny - chodzi tu już nie tylko o krytyczne informacje, ale o wiele ludzkich odruchów: uczuć, potrzeb, pragnień, itp. Tłumienie ich w sobie jest jedną z podstawowych aktywności zaangażowanego krysznaity. Jak silnie rozwinięty musi być u niego system obrony przed wątpliwościami, dotyczącymi jego własnej organizacji, skoro nawet, wydawałoby się, że "niewinne" myśli o wykorzystaniu swojego talentu dla Kryszny, mogą dlań okazać się mają. Lotta Danielson, przed związaniem się z ruchem Hare Kryszna, pisała wiersze, odczuwała radość tworzenia. Nawet, gdy otrzymała druga inicjację, nie potrafiła do końca uwolnić się od twórczych zapędów - traktując swoje pragnienie pisania jako "materialne" i wysoce niepożądane, rozwinęła w sobie "auto-mechanizm", który miał je stłumić: "Ogromna chęć pisania z siłą rozradowanego wiosennego wezbrania wód spływa na mnie nagle i nieoczekiwanie (...) Muszę pisać i musi to ze mnie wyjść. To musi być maja. Powstrzymuję się. Wiem, że to tylko zadowolenie, móc stworzyć coś, co pochodzi ode mnie i jest dla mnie samej, co przyciąga. Maja jest przebiegła. Ale nie nabierze mnie! Jeśli napiszę coś o Krisznie - czy to nie jest mimo wszystko maja? Odpowiedź z pewnością brzmi "tak"- wszystko co robi się dla własnej rozkoszy, jest maja, nawet jeśli się sobie wmawia, że robi się to dla Kriszny (...) Tylko ten jeden, jedyny raz. Tylko tak, by móc stać się lepsza wielbicielką... Powstrzymuję ten popęd. Zduszam go w ten sam sposób, w jaki tłumię tak wiele innych rzeczy" [146].



26. Podtrzymywanie przynależności - rola odmiennych stanów świadomości


Lotta Danielson wspomina swoje doświadczenie mantrowania, z okresu pierwszych dni, spędzonych w Towarzystwie Świadomości Kryszny: "Jest mi dobrze z tą mantrą. Mogę się odprężyć, pozwolić, by całe to intelektualizowanie uniosło się ku niebu jak chmura i zostało rozwiane przez wiatr" [147].

Badając naturę tego doświadczenia, warto zauważyć, że Prabhupada, zachęcając swoich pierwszych uczniów, pochodzących z kręgów hippisowskich, do intonowania mantry, niewątpliwie oferował im "naturalną" metodę osiągania OSŚ jako alternatywy sposób na "poszerzanie świadomości" po zażyciu LSD lub marihuany. Hayagriva, pierwszy uczeń hinduskiego guru "wykazał" różnicę między doświadczeniem pod wpływem LSD oraz osiągniętym na skutek mantrowania: "(...) bez względu jak wysoko wzniesiesz się na LSD, w końcu osiągasz szczyt i musisz ponownie zejść na dół. Jest to niczym podróż kosmiczna. (Podał jeden z najbardziej znanych przykładów Swamijiego) Twój statek kosmiczny może dzień po dniu oddalać się od Ziemi tysiące mil, ale nie można podróżować bez końca. Ostatecznie musi gdzieś wylądować. Pod wpływem LSD doświadczamy wznoszenia się, ale zawsze musimy ponownie zejść na dół. To nie jest świadomość duchowa. Jeśli rzeczywiście osiągasz świadomość duchową, czyli świadomość Kryszny, pozostajesz "na haju". Ponieważ udajesz się do Kryszny, nie musisz schodzić na dół. Możesz pozostać "na haju" na zawsze" [148]. Analizując nawet bardzo pobieżnie powyższą wypowiedź, można dostrzec, że sami przedstawiciele ISKCON-u doceniają skuteczność mantrowania jako techniki osiągania OSŚ. Wiedział o tym przede wszystkim Prabhupada, pisząc być może najpoczytniejszą ze swoich książek: "Łatwa podróż na inne planety". Guru twierdził, iż dzięki procesowi bhakti-yogi (czyli dzięki min. mantrowaniu) można przenieść się "na którąkolwiek z planet - odpowiednio do pragnień - także na planety, na których życie jest nie tylko wieczne i pełne szczęścia, ale gdzie znajdują się również wielorakie energie dostarczające przyjemności" [149]. Czytając te słowa w powiązaniu z wypowiedzią Hayagrivy, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Prabhupadzie chodzi tu o "odlot" połączony z wizjami, specyficzny dla doświadczenia pod wpływem narkotyków lub intensywnego mantrowania.


Przypisy

1. A.C.B.S. Prabhupada, W obliczu śmierci, b.m.w. 1996, s. 189.

2. "Nikt nie powinien być zazdrosny o mistrza duchowego ani nie powinien myśleć, że jest on zwykłym człowiekiem, ponieważ mistrz duchowy jest totalną sumą wszystkich półbogów". PP, s. 290.

3. Tamże

4. Tamże, s. 48-49

5. PCM, s. 218

6. Tamże, s. 386-387; por. też JB, s. 26

7. PP, s. 289-290

8. D. Powałka, Psychologiczna charakterystyka wybranych ruchów religijnych. W: T. Doktór (Red.), Ruchy pogranicza religii i nauki, Warszawa 1996, s. 234

9. A.C.B.S. Prabhupada, W obliczu śmierci, s. 175; por. też M. C. Burrell, J. Allan, dz. cyt., s. 129

10. PCM, s. 17.

11. Prabhupada był wówczas właścicielem przedsiębiorstwa farmaceutycznego

12. PCM, s. 15

13. Tamże, s. 17

14. Por. tamże, s. 27

15. Dp, s. 73-74

16. Tamże, s. 77; podkreślenia dodane

17. Według tej samej zasady ruch "Hare Kryszna" kreuje swój pozytywny image w społeczeństwie. Z jednej strony nagłaśnia swoje charytatywne i prorodzinne akcje (np. "program charytatywny "Hare Kryszna Food for Life", polegający na wydawaniu darmowych posiłków wegetariańskich" i "Grupę Wspierania Rodziny, składającą się z lekarzy, psychologów, doradców i rodziców", powołaną "dla dostarczenia obiektywnych informacji i doradztwa"); por. Ulotka informacyjna, Czym jest ruch Hare Kryszna?; Stanowisko Polskiej Yatry wobec społecznej integracji ISKCON-u w Polsce). Z drugiej strony - jak wynika z relacji wielu byłych członków ISKCON-u - ruch ten głęboko gardzi nie-wielbicielami Kryszny i izoluje się od nich, uważając ich za "nieczystych", "karmitów", "materialistów" oraz traktując jak ludzi, którymi można się duchowo skalać

18. TSK, s. 65

19. JB, s. 26-27

20. Zob. A. MacRobert, The Krishna Question, Boston Magazin, December 1980, s. 174; W 1989 roku sąd Norfolku przyznał matce i córce odszkodowanie za stres w wysokości 610 tysięcy dolarów. W 1991 roku Najwyższy Stanowy Sąd uchylił ten wyrok, odwołując się do zasady wolności religijnej, zagwarantowanej przez pierwszą poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych (JB, s. 27)

21. W 1983 roku ława przysięgłych w Kaliforni uznała winę oddziału ISKCON-u. Sąd nałożył nań gigantyczne odszkodowanie 32,6 miliona dolarów. Jednakże w 1991 roku sprawa ta była jeszcze w toku, ponieważ po zredukowaniu ww. sumy w drugiej instancji do 5 milionów dolarów, spór został skierowany przez Najwyższy Sąd Stanowy do ponownego rozpatrzenia (Tamże, s. 27)

22. Morderstwo zostało popełnione kilka godzin wcześniej, zanim Kulik został nakryty z heroiną

23. Anabella, Hare Kryszna - droga do doskonałości, b.m.r.w. (mps.), s. 5

24. Tekst oryginalny, zaczerpnięty z listu Prabhupady brzmi: "There is no need to engage in anything dishonest. Krishna has given enough money, now earn by honest means" (Allan MacRobert, dz. cyt., s. 174)

25. Tamże, s. 174

26. JB, s. 26

27. PCM, s. 387

28. Anabella, dz. cyt., s. 6

29. Por. PCM, s. 178; "Na ogół sannyasa przyznawana jest mężczyznom, którzy ukończyli pięćdziesiąty rok życia"; Sannyasa to "całkowite wyrzeczenie się życia rodzinnego i społecznego w celu całkowitego poświęcenia się życiu duchowemu" ( Btj, s. 747)

30. Jednym z zamordowanych był Charles St. Denis, wyznawca ruchu "Hare Kryszna" i przemytnik marihuany, który odmówił przekazania na rzecz ISKCON-u spadku, otrzymanego po zmarłej żonie. Druga ofiara to Stephen Brytan, były krysznaita oskarżający Kirtananandę o handel narkotykami, prostytucję i wykorzystywanie seksualne dzieci (Zob. JB, dz. cyt., s. 28; Religious leader convicted of racketeering, The Press Atlantic City, N. J. - Sunday, March 31, 1991)

31. Tamże

32. Nie przeszkadzało to mu dalej działać na własny rachunek wraz z własną grupą wyznawców, którzy też zostali wykluczeni z ruchu

33. Guru Wisznupada od 11 października 1979 roku z ramienia ISKCON-u stał się odpowiedzialnym za tereny: Polski, Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Skandynawii, Węgier, Bułgarii, Rumunii, byłej CSRS, byłej Jugosławii, byłego ZSRR oraz Kuwejtu, Jordanii, Egiptu, Syrii, Libanu, Bahrainu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (G. Fels, Dwa oblicza Hare Kryszna, Niepokalanów 1997, s. 41)

34. Ddn, s. 106; "(...) zastanawiam się, dlaczego przywódcy ukrywają przed członkami tak wiele informacji? Przypominam sobie te wszystkie niedokończone zdania, które słyszeliśmy, to wszystko, o co, jak wiedzieliśmy, nie wolno pytać... Jeden były członek Hare Kriszna opowiada o tym, jak sam brał udział w cenzurowaniu informacji na wysokim szczeblu, jak świadomie wyciszano np. skandale w obrębie ISKCON-u i procesy, w których bhaktowie Kryszny okazali się winnymi"

35. Do wszystkich postawionych Hansaduccie zarzutów "przyznał się" inny wyznawca Kryszny. który w ten sposób poświęcił się dla swojego guru i umożliwił mu przebywanie na wolności; zob. Allan MacRobert, dz. cyt., s. 174

36. JB, s. 26

37. TSK, s. 74

38. W ślad za nim odeszli jego uczniowie; Ddn, s.107; zob. też TSK, s. 69-72

39. JB, s. 26

40. Zob. TSK, s. 73-74; Ddn, s. 107

41. TSK, s. 75; Anabella, dz. cyt., s. 6

42. TSK, s. 75

43. PCM, s.1

44. JB, s. 21

45. PCM, s. 218

46. PP, s. 292

47. M. M., Wewnątrz ISKCON. Wywiad-świadectwo człowieka, który był w centrali Hare Kryszna, W: Biblioteka Drogi, z. 1, Kraków 1997, s. 16

48. Tamże, s. 17

49. Ddn, s. 85; por. też M. Wasilewska, Mistyczna pułapka, Gazeta Krakowska (17 III 1995), s. 25

50. D. Powałka, dz. cyt., s. 234

51. Por. M. C. Burrell, J. Allan, dz. cyt., s. 137-138; Ddn, s. 21 ("Żaden wielbiciel nie może nigdy poddać w wątpliwość jakiegokolwiek autorytetu, kogoś, kto jest czyimś szefem lub po prostu stoi wyżej w hierarchii niż on sam")

52. Ddn, s. 21

53. Zob. Tamże, s. 58-59 ("O mnichu, za którego miałabym wyjść, nie wiem nic. Wiem tylko jak się nazywa i że pochodzi z jakiegoś wschodnio-europejskiego kraju. Jeśli nie ożeni się ze Szwedką, będzie musiał powrócić do kraju i odbyć służbę wojskową. Papierowe małżeństwo, tak częste w ruchu Kryszny, nie byłoby problemem, ale prezydent świątyni powiedział, że ten mnich chce mieć prawdziwe małżeństwo (...) Prezydent świątyni ponagla. Okey, wobec tego przystaję na to!")

54. Tamże, s. 35

55. Btj, s. 436-437

56. Dp, s. 77

57. Tamże, s. 74. Lotta Danielson min. tak sprzedawała książki ISKCON-u: "Przepraszam, proszę stanąć i porozmawiać ze mną na chwilę! Musi pani kupić ode mnie tę książkę, w przeciwnym razie pójdzie pani do piekła" (Ddn, s. 65)

58. Są to autorzy książki o kultach religijnych pt. "Prison and Paradise" (czyli: "Więzienie czy raj")

59. Zob. JB, s. 24

60. M. Wasilewska, dz. cyt., s. 25

61. Czym jest ruch Hare Kryszna, ulotka propagandowa ISCON-u, s.1.

62. PP, s. 148, 153; Prabhupada izolując ISKCON od jakiejkolwiek tradycji religijnej określił go jako "ruch kulturowy" lub "kulturę duchową, która może rozwiązać wszystkie problemy życia". Jest to ewidentna manipulacja pojęciem "kultura" (Od kiedy kultura oferuje odpowiedzi na wszystkie pytania?), któremu guru przypisał znaczenie, zwykle odnoszone do pojęcia "religii" (zob. Tamże, s. 153). Warto zauważyć, że ludzie z samej ciekawości bądź urozmaicenia "monotonni życia" bardziej są skłonni zainteresować się jakąś egzotyczną kulturą niż zmieniać swoje przekonania religijne.

63. Czym jest ruch Hare Kryszna?, ulotka propagandowa ISKCON-u.

64. PP, s. 67

65. PP, s. 179; por też Btj, s. 17 ("człowiek twierdzi, że przynależy do określonego typu wiary, i wskutek tego utrzymuje, że jest hindusem, muzułmaninem, chrześcijaninem albo członkiem jakiejś innej sekty"; podkreślenie autora).

66. Tamże, s. 48.

67. PP, s. 351

68. Btj, s. 408

69. PP, s. 18

70. Tamże

71. PP, s. 364

72. Tamże, s. 364, zob. Btj, s. 7-8

73. PCM, s. 436.

74. Zob. Jak zostać bhaktą Kryszny, ulotka propagandowa ruchu Hare Kryszna, PCM, s. 436.

75. Tamże

76. Jaka jest rola i znaczenie rodziny w ruchu Hare Kryszna?, Czym jest ruch Hare Kryszna?, broszurka reklamowa

77. PP, s. 295

78. Tamże, s. 330

79. Zob. też tenże, W obliczu śmierci, b.m.w. 1996, s. 9 ("Ludzie niezwykle gloryfikują uczucia macierzyńskie, ale jak widzimy, przejawiają je również zwierzęta. Nie jest ono zatem czymś szczególnym; takie są po prostu prawa natury).

80. Dp, s.14-15

81. Tenże, Nauki Królowej Kunti, b.m.w. 1992, s. 10; zob. tamże ("Chociaż Kunti miała ciało kobiety, była bhaktą. Nie była zwykłą nieinteligentną kobietą").

82. Tamże, s. 9

83. Tamże, s. 10

84. Ruch Hare Kryszna a społeczeństwo, Czym jest Ruch Hare Kryszna?

85. Dp, s. 6.

86. Tamże.

87. PP, s. 111.

88. Tenże, Źródłem życia jest życie. Współczesna nauka - fikcja czy rzeczywistość?, b.m.w. 1991, s. 91.

89. Tamże.

90. Tamże, s. 90.

91. Zapewne oprócz zwolenników ISKCON-u.

92. Tamże, s. 45.

93. Tamże.

94. Tamże.

95. Dp, s. 9-10.

96. PP, s. 135.

97. Dp, s. 67-68

98. Tenże, W obliczu śmierci, b.m.w. 1996, s. 18

99. Tamże, s. 168

100. PP, s. 186.

101. Tamże, s. 21

102. Tamże, s. 194

103. Tamże, s. 188

104. Tamże, s. 98

105. Tenże, Coming Back. Tajemnice reinkarnacji, Warszawa 1990, s. X

106. Tamże, s. 11

107. PP, s. 252

108. Tamże. W rzeczywistości "Krsna" znaczy: czarny, ciemny, por. Popularna Encyklopedia Powszechna "Pinnex", t. IX, s.249; znaczenie: "wszechatrakcyjny" jest najprawdopodobniej wymysłem Prabhupady

109. A.C.B.S. Prabhupada, Coming Back. Tajemnice reinkarnacji, dz. cyt., s. 3-5

110. Religijna nietolerancja w Rosji!, Hare Kryszna w Polsce 4 (IX-X 1995), s. 2

111. J. Kijewski, List otwarty do Ojca Gałuszki, tamże, s. 7

112. PP, s. 48-49.

113. Tamże, s.38

114. Tamże, s. 41-42

115. Tamże, s. 44

116. M. Wasilewska, dz. cyt.., s. 25

117. Tamże

118. Ddn, s. 116

119. TSK, s. 77-78

120. M. Wasilewska, dz. cyt., s. 24

121. Archiwum CIKD

122. Ddn, s. 10

123. Phil w dniu tragicznego wypadku samochodowego poprosił Toma o kupno strun do gitary. Nie mógł sobie wybaczyć tej prośby, która pośrednio mogła przyczynić się do śmierci brata (Tamże, s. 218)

124. Tamże, s. 217-218 (wypowiedź zrekonstruowana przez Stevena Hassana).

125. TSK, s. 76

126. Ddn, s. 20-21

127. M. Wasilewska, dz. cyt., s. 24

128. Imię zmienione

129. Anna potwierdza ten fakt: "W domu faktycznie nie mogłam używać naczyń, z których rodzina gotowała swoje potrawy. Żeby "zabić" resztki zapachu mięsa, musiałam je czyścić... krowim łajnem" (W. Chełchowski, Sekty, zniewolenie umysłu, Naj 23/97 (145), s. 10).

130. Tamże

131. Tamże, s. 11

132. Tamże, s. 10

133. Ddn, s. 22

134. Wewnątrz ISKCON, dz. cyt., s. 17

135. Ddn, s. 43

136. Archiwum CIKD

137. Tamże, s. 82

138. Archiwum CIKD

139. Ddn, s. 83

140. Por. R. Laurentin, Szatan, mit czy rzeczywistość?, Warszawa 1998, s. 206-208

141. Ddn, s. 92

142. Zob. tamże, s.118

143. Tamże, s. 94

144. TSK, s. 79

145. Archiwum CIKD

146. Ddn, s. 97

147. Ddn, s. 12

148. PCM, s. 102-103; jedne z pierwszych ulotek ISKCON-u zawierały min. taką treść: "Pozostań w ekstazie na zawsze! Koniec ze schodzeniem w dół. Praktykuj świadomość Kryszny. Rozszerz swą świadomość przez praktykowanie transcendentalnego dźwięku: Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare". Na ulotce znalazły się też sformułowania: "skończ ze wszystkimi upadkami", "weź to" oraz informacje potępiające stosowanie "sztucznych metod samorealizacji i poszerzania świadomości" (tamże, s. 103).

149. A.C.B.S. Prabhupada, Łatwa podróż na inne planety, b.m.w. 1991, s. 7