Siddha Yoga
Oprac. na podstawie wyjątków z artykułu, zawierającego relacje dwudziestu pięciu aktuanych i byłych członków SYDA.
Siddha Yoga to pierwsza nazwa organizacji założonej przez Swamiego Muktanandę Paramhamsę, urodzonego w Manglurze (Indie). Głosi min., że może uaktywniać moce bóstw (sakti) w każdym człowieku pocierając go wachlarzem z piór albo naciskając na punkt między oczyma.
Byli członkowie tej grupy (bądź ruchu), obecnie rozpowszechnionej pod nazwą SYDA, zabiegają o ujawnienie nadużyć seksualnych Muktanandy. Uważają, że zaprzeczanie, ignorowanie lub racjonalizowanie tych praktyk utrwala ich ciągłość oraz utrudnia konieczne leczenie, jakiego wymagają byli zwolennicy SYDA. Sama organizacja stanowczo zaprzecza istnieniu jakichkolwiek nadużyć z ich strony.
Aktualni członkowie SYDA twierdzą, iż ich guru nigdy nie złamał dyscypliny oraz przestrzegał ścisłego celibatu. Istotnie, faktem jest, iż Muktananda zalecił swoim zwolennikom powstrzymywać się od seksu. „Do medytacji”, mówił w czasie audiencji w południowym Fallsburgu w 1972 roku, „nie potrzebujecie dolarów, jajek, słodyczy, ani czekolady czy też ciastek. Potrzebujecie ożywiającej mocy. Dlatego wymagam całkowitego celibatu tak długo jak pozostajecie w aśramie”.
Posmakować skandalu organizacji przyszło po raz pierwszy wtedy, kiedy, na krótko przed śmiercią, Swami Muktananda został posądzony o brak życia zgodnego z zasadami celibatu. To oskarżenie ukazało się w artykule Wiliama Rodarmora, opublikowanym w CoEvolution Quarterly (obecnie Whole Earth Review) w 1983 roku. Artykuł Rodarmora został oparty na 25 wywiadach z aktualnymi i byłymi członkami SYDA.
Aktywność seksualna Muktanandy dotyczyła żeńskiej części wielbicieli, a w szczególności bardzo młodych dziewcząt. Według artykułu, członkowie - bliscy współpracownicy Muktanandy nie zauważali jego poczynań, bądź też próbowali je racjonalizować. Byli członkowie powiedzieli Rodarmorowi, że Muktananda w południowo-fallsburskim aśramie używał do swoich seksualnych poczynań, specjalnie skonstruowanego stołu.
W Indiach zaś miał zwyczaj odwiedzać w nocy sypialnie dziewcząt i obdarowywać wybranki prezentami pieniężnymi i biżuterią. Jeżeli następnego dnia młoda kobieta pokazywała się w nowej biżuterii, było zrozumiałe, że została wykorzystana przez guru. Michael Dinga, przedsiębiorca budowlany z Oakland oraz były administrator zrelacjonował, że „przypuszczalnie była to duża tajemnica Muktanandy, ale nie dla jego zwolennikow. Wiele spośród dziewcząt było we wczesnym okresie dojrzewania /czyli pomiędzy 13 a 16 rokiem życia/”
Kilku, ważniejszych w organizacji, wielbicieli stwierdziło, że wielu uważało za zaszczyt bycie wykorzystywanym przez guru. Jedna z tych osób powiedziała, że te, które miały długotrwały stosunek z guru były znane jako jego „królowe”.
Kilku innych byłych zwolenników Muktanandy zwróciło uwagę, iż wszelkie kontrowersyjne praktyki miały specyficzny kontekst: niektórzy tak mocno wielbili swojego guru, że pili wodę, w której on się kąpał, czcili kosmyki jego ściętych włosów a jeszcze inni, obsługujący go, rywalizowali o wykąpanie się w brudnej wodzie, pozostałej po toalecie porannej Mistrza duchowego.
Dwie (z dwudziestu wybranych przez Muktanandę) kobiety powiedziały, że „to nie był dokładnie sex” Co dokładnie było rozumiane przez „nie dokładnie seks”, wyjaśniła ex-wielbicielka, która napisała o swoich seksualnych spotkaniach w wieku 26 lat z wówczas 71-letnim Muktanandą.
„Zapytał mnie czy położę się na stole. On wstał, zamknął mnie i wszedł we mnie. Zatrzymaliśmy się i pozostaliśmy jakieś pół godziny w tej pozycji. W tym czasie on nigdy nie miał wytrysku. Nigdy też w jakikolwiek sposób się nie poruszył. Cały czas rozmawialiśmy. On dużo żartował i opowiadał historie ze swojego dzieciństwa. W pewnym momencie powiedział: ‘Cokolwiek teraz się stało, zapomnij o tym. Nie myśl o tym dużo. To się właśnie dzieje. To wszystko. Wiesz, że to jest właśnie największy dzień twojego życia.’ To było bardzo niezwykłe doświadczenie. I miał rację, Nigdy nie mogłam objąć pamięcią tego, co się wydarzyło tamtego wieczoru. Wszystko wiedziałam i to, że pozostawałam w całkowitej ekstazie i to, że cokolwiek się wydarzyło - nie miało związku z seksem.”
Niektórzy myśleli, iż owa aktywność seksualna mogła być tłumaczona jako oddawanie czci bogini. Inni natomiast tłumaczyli, że Muktananda przeprowadzał duchową inicjację tantry.
dr Dariusz Kuncewicz

