Świadkowie Jehowy a rok 1914 - obliczenia i znaczenie
Rok 1914 to data, o której świadkowie Jehowy często pisali twierdząc, że jest to fundament prawdziwości nauczania "Strażnicy". Ich zdaniem w 1914 roku dobiegł kres czasu dla narodów i zaczęły się czasy, w których szatan został wyrzucony z nieba. Władzę na niebie objął Chrystus i w ten sposób urzeczywistniło się Jego przyjście na ziemię.
Czy istotnie rok 1914 stał się początkiem wszystkich wydarzeń, o których mówią i piszą świadkowie Jehowy? Czy ta nauka opiera się na Biblii i historii? Co wydana przez nich książka pt. "Od raju utraconego do raju odzyskanego" mówi o tajemniczym okresie 2520 lat, przeznaczonym jakoby dla narodów? Otóż dowiadujemy Się z niej, że w 607 roku p.n.e. skończyła się teokracja, gdyż Sedekiasz ostatni król judzki został zrzucony z tronu. Nabuchodonozor oślepiając go, uprowadził do Babilonu jako niewolnika. Na podstawie 2520 lat obliczono "czasy narodów", które skończyły się w 1914 roku.
Cały problem polega na tym, że uprowadzenie Izraelitów z królem Sedekiaszem do niewoli babilońskiej nie miało miejsca w 607 roku p.n.e. jak uczy "Strażnica" ale w 586 roku; czyli o ponad 20 lat później. Data 1914 roku bazuje na rzekomym proroctwie 2520 lat wg publikacji "Strażnicy", która nie pokrywa się z historią (por. "Od raju utraconego do raju odzyskanego", str. 103 i 172 173).
Podczas wykopalisk znaleziono gliniane tabliczki, które są przechowywane w berlińskim muzeum i oznaczone V.A.T. 495, wyraźnie stwierdzają kiedy nastąpiło pierwsze zniszczenie Jerozolimy i świątyni Salomona. Obecnie nie ma żadnych wątpliwości, iż lata 586/587 p.n.e, są pewnymi datami. Wtedy to doszło do zdetronizowania króla Sedekiasza, ale nigdy w 607 roku, jak naucza organ świadków "Strażnica".
Sedekiasz miał 21 lat gdy w 598/597 roku p.n.e. został ustanowiony królem Judei. W dziewiątym roku swego panowania (588 r.), Jerozolimę najechał Nabuchodonozor. Oblężenie przeciągnęło się dwa lata, zanim miasto zostało zdobyte i zniszczone.
Podsumujmy:
597 rok - rozpoczęcie panowania Sedekiasza
-9 lat panowania
-----
588 rok - rozpoczęcie oblężenia
-2 -czas oblężenia i zdobycia
-----
586 rok- zburzenie Jerozolimy i niewola.
Okres 2520 spreparowany jest na podstawie 4 rozdziału Księgi Daniela, w którym mowa jest o siedmiu latach choroby Nabuchodonozora. Wyliczono zatem, że tych siedem lat to 2520 dni, które są jakby proroczym okresem i jeden dzień stanowi jako jeden rok. Przeczono przy tym jednak to, że tych siedem lat choroby Nabuchodonozora nie ma żadnego prorockiego znaczenia. Przeciwnie, jest wyraźnie napisane, że "to wszystko wydarzyło się Nabuchodonozorowi" (Dn 4, 25) oraz "w tej chwili spełniło się słowo na Nabuchodonozorze".
Jeśli Pismo Święte tak jasno mówi, że owych siedem lat choroby wypełniło się na Nabuchodonozorze, to nie biblijne jest jeszcze raz odnosić to do całkiem innego i o wiele późniejszego wydarzenia, które z fatalnym przeżyciem króla babilońskiego nie ma nic wspólnego.
Reasumując to wszystko dochodzimy do wniosku, że teoria o 1914 roku nie ma ani historycznych ani biblijnych podstaw. W każdym bądź razie jest pewne, iż nauka o drugim przyjściu Pana Jezusa, które miało nastąpić w 1914 roku nie zgadza się z Biblią. Na przykład w Apokalipsie czytamy, że: "...ujrzy Go wszelkie oko..." (Ap 1,7). Strażnica uczy: "Tak, chodzi tu o oczy wiary, oczy duchowego zrozumienia świadków. Kiedy w 1914 roku nastąpiło drugie przyjście, były to duchowe oczy wiernych sług Strażnicy, którzy jako jedyni poznali, że nastąpiła jego obecność".
Jeśli tak faktycznie było, to dlaczego świadkowie Jehowy (znani ówcześnie jako Badacze Pisma Świętego) jeszcze w trzy lata później tj. 1917 roku wydali książkę "Dokonana Tajemnica", w której napisano, iż drugie przyjście urzeczywistniło się już w 1874 roku?
W Ewangelii wg św. Mateusza w wydanym przez Świadków Jehowy przekładzie Nowego Świata czytamy: "I wtedy znak (semeion) Syna Człowieczego ukaże się na niebie i wtedy wszystkie plemiona ziemi będą siebie bić w biadaniach i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach nieba z mocą i wielką chwałą" (Mt 24, 30).
Przecież "wszystkie plemiona ziemi" nie mają tego duchowego zrozumienia, a pomimo to zobaczą Go przychodzącego. Kiedy czytamy ten wiersz, czy nie odnosi się wrażenia, że tutaj chodzi o rzeczywisty widzialny powrót Jezusa na ziemię?
Jest jeszcze inny tekst biblijny, który stwarza świadkom problemy. Znajdujemy go w Liście św. Pawła do Tesaloniczan (1 Tes 4, 15-17). Czytamy w nim, iż Pan przy dźwiękach trąby Bożej i na głos archanioła zstąpi z nieba, a zmarli w Chrystusie wstaną najpierw; zaś pozostawieni przy życiu razem z nimi zostaną porwani na obłoki i pozostaną naprzeciwko Pana. Kiedy czytamy, że drugiemu przyjściu Jezusa towarzyszyć będzie wielki głos archanioła i trąby Bożej, wtedy nasuwa się pytanie: czy wydarzenie, które obserwować mieli wszyscy ludzie, nastąpiło w 1914 roku?
Świadkowie komentują, że z martwych wzbudzeni to ci, którzy należą do grona 144 tys. Wybranych i chyba to zmartwychwstanie było również niewidzialne, jak niewidzialne było przyjście Pana Jezusa na ziemię w 1914 roku. Jeśli należący wówczas do grona 144 tys. wstali z martwych, to dlaczego żyjący w tym czasie na ziemi nie zostali wzięci do nieba? Przecież mogli nagle zniknąć będąc porwani na obłoki, by połączyć się z "małą trzódką", a tymczasem nic się takiego nie stało.
Według świadków Jehowy; do dnia dzisiejszego żyją niektórzy z pierwszej klasy (144 tys.) i oczekują na przyłączenie się do "małej trzódki", by pomagać w rządach Jehowy nad światem zamienionym w raj. W 2 Liście do Tesaloniczan ( 2 Tes 2, 8) napisane jest, że Pan zabije bezbożnika blaskiem swego przyjścia i to również nie spełniło się w 1914 roku.
Usłyszałem kiedyś taką odpowiedź świadka, dotyczącą roku 1914 o niespełnionych proroctwach: "A jednak to się stało, tylko w sensie duchowym. Kiedy zaczęto narodom z wielką mocą zwiastować poselstwo o królestwie Bożym wtedy ci bezbożni, którzy to poselstwo odrzucili, ściągnęli na siebie wyrok śmierci. Tak powinien być rozumiany werset z 2 Listu do Tesaloniczan. Przez ogłoszenie tego poselstwa, bezbożni byli zniszczeni od Jego obecności".
Czy to wyjaśnienie Strażnicy można uznać za wystarczające, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż Świadkowie Jehowy jeszcze cały szereg lat po roku 1914 nic nie słyszeli o obecności Jezusa; która to obecność miała rzekomo od tego roku nastąpić?
Biblia opisuje drugie przyjście Chrystusa jako nagłe i niespodziewane wydarzenie, które będzie udziałem wszystkich. Bezbożni zostaną zniszczeni tzn. "pójdą na wieczne męki" (Mt 25, 46), a sprawiedliwi do królestwa niebieskiego. Wszystko to, co miało się spełnić w 1914 roku, jak przepowiadali prorocy Strażnicy, nie spełniło się. Przecież powracającego Syna Bożego ujrzy wszelkie oko i pamiątka Wieczerzy Pańskiej ustanie, gdy On przyjdzie (1 Kor 11, 26). Jeśli więc powtórne przyjście Chrystusa już nastąpiło w 1914 roku, to dlaczego Świadkowie obchodzą pamiątkę Wieczerzy? Jeśli On faktycznie powrócił w 1914 roku i objął swą władzę, to w takim razie ukończył służbę arcykapłańską. W Liście do Hebrajczyków Jego służba jako Arcykapłana jest przedstawiona dokładnie: "...dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nami" (Hbr 7, 25).
Czy można twierdzić, że od 1914 roku wszyscy nieprzyjaciele Chrystusa położeni są jako podnóżek Jego (por. Hbr 10, 12 13)? Ponownego przyjścia Jezusa nikt nie może znać, kiedy to się stanie, o jakiej godzinie, w którym dniu i roku. Ustalanie daty powtórnego przyjścia Chrystusa jest nie biblijne (Mt 24, 36; Dz 1, 7).
W 1872 roku Russell (założyciel świadków Jehowy) uczestniczył w spotkaniach adwentystów, które prowadził Jonasz Wendell. To właśnie tam Russell po raz pierwszy spotkał i zafascynował się nauką o ponownym przyjściu Jezusa na ziemię (por. Dokonana Tajemnica, str.60; Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej cz.IV, str.45). Kiedy jednak w 1874 roku Chrystus nie przyszedł, Russell i pozostali członkowie tej grupy adwentystycznej bardzo zawiedzieni. Dwa lata później inny pastor adwentystyczny Barbour wyjaśnił, że Chrystus jednak przyszedł w 1874 roku, ale było to przyjście niewidzialne. Twierdzenie swoje poparł przekładem "Emphatic Diaglott", w którym słowo "przyjście" z Mt 24, 27. 37 i 39 przetłumaczył jako "obecność" (por. Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej str.44; Dokonana Tajemnica str.61).
Przez następne 50 lat z właściwą sobie pewnością Strażnica uczyła, iż przyjście Chrystusa naprawdę wydarzyło się w 1874 roku i od tego czasu Chrystus jest już obecny na ziemi. Znaki końca, o których mowa w Ewangeliach, były przez Strażnicę uważane jako dokonane. O tym wszystkim można się dowiedzieć czytając wydaną niegdyś przez świadków Jehowy a dziś skazaną na zapomnienie Dokonanq Tajemnicę.
Obecnie Strażnica trzyma się (jak na razie) roku 1914, w którym rzekomo miał przyjść Jezus po raz drugi na ziemię choć i to stanowisko zaczyna się już powoli zmieniać. Jest to jednak temat na osobne opracowanie.
Biblia nas ostrzega przed ludźmi, którzy pojawią się w ostatnich czasach i będą głosić, że Jezus już przyszedł i jest obecny wśród nas. Mamy im jednak nie wierzyć! (por. Mt 24, 23 )
- Podstawowe informacje o sektach
i psychomanipulacji - Baza informacji
- Gdzie i jak uzyskać pomoc?
- Kontakt z naszym ośrodkiem
- Archiwum czasopisma "Sekty i Fakty"
- „Trzymam kciuki” - uprzejmość czy przesąd?
- Pierścień Atlantów
- Kup Pan poduszkę, czyli manipulacje handlowe
- NEW AGE puka do naszych drzwi - cz.2
- Scjentologiczny psycho-bełkot
- więcej...
płytki ceramiczne
nieruchomości
katalog firm
Praca
Zabawki edukacyjne
Firma budowlana Wrocław
