Źródło: Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych

Za kurtyną Misji Czaitanii

Anna Margasińska

Instytut Wiedzy o Tożsamości „Misja Czaitanii” swoje korzenie wywodzi z filozofii i religii wschodu. Został założony przez Chrisa Butlera (Jagad Guru Sidhaswarupananda Paramahamsa), inicjowanego ucznia Bhaktiwedanta Swami Prabhupad, założyciela Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny.

Swoją działalność w Polsce „Misja Czaitanii” zapoczątkowała w 1988r a dwa lata później była już zarejestrowanym związkiem wyznaniowym. Założycielami polskiego centrum w Lublinie byli Tadeusz Zawiślak i Waldemar Kociuba, którzy zetknęli się z Jagad Guru w Stanach Zjednoczonych.

Stopniowo otwierano kolejne ośrodki w Koszalinie, Gdańsku, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Gliwicach, Chorzowie i Toruniu.

Od tego czasu uczniowie Chrisa Butlera systematycznie organizują kursy medytacji, prelekcje i wykłady publiczne na których prezentują własne założenia doktrynalne oraz poruszają szeroką gamę tematów dotyczących często osobistych problemów tj. ”Śmierć osoby ukochanej”, „Starość-czy można ja pokonać?”, „Samotność-czy istnieje na nią lekarstwo?”, „Bóg prawdziwy przyjaciel”, itp.

Czyżby “Misja Czaitanii” posiadała antidotum na wszelkie zło?

Doktryna “Misji” opiera się w szczególności na “Bhagavad-Gicie” i pismach wedyjskich.

Bhagavad-Gita stanowi wstęp olbrzymiego eposu indyjskiego, uważanego za Biblię hinduską. Wedy są zbiorem najstarszych pism hinduskich podzielonych na trzy części. Dwie pierwsze to pisma objawione, natomiast trzecia należy do przekazanych przez tradycję. Podstawą fundamentalną wyznawców Kryszny jest wiara w reinkarnację, czyli przeświadczenie, że dusza po śmierci powraca na ziemię, tylko w innym ciele, oraz przestrzeganie czterech zasad regulujących, ustanowionych przez mistrza duchowego. Zasady te brzmią następująco:

Po pierwsze zabrania się spożywania mięsa, ryb i jajek. Członkom zaleca się wegetarianizm, gdyż zgodnie z ideologią waisznawizmu ludzie spożywający mięso wcielają się przy ponownych narodzinach w zwierzęta lub ludzi, którym przypisywana jest gwałtowna śmierć. W przypadku spożycia mięsa energia Kryszny nie może swobodnie przepływać przez ciało wyznawcy, a w konsekwencji negatywnie wpływa to na jego świadomość.

Po drugie zabrania się picia kawy, herbaty, alkoholu oraz zażywania wszelkich środków odurzających. Jedynie za zgoda przewodnika duchowego, bądź lidera ośrodka wolno stosować przepisane przez lekarza farmaceutyki.

Po trzecie zabrania się odbywania nie zatwierdzonych przez mistrza duchowego stosunków płciowych. Od praktycznej strony wygląda to tak, że zgodę na odbycie stosunku dostają jedynie małżeństwa, pod warunkiem oczywiście, że jego celem jest prokreacja, a małżonkowie powinni starać się nie czerpać z niego żadnych przyjemności. Chętnym guru udziela zgody, określając jednocześnie termin w którym zbliżenie to ma nastąpić.

I po czwarte zabrania się wszelkiego rodzaju rozmów nie wiążących się z rozwijaniem w sobie pragnienia bycia z Kryszną, jak również wszelkich rozrywek i gier hazardowych.

Tak wygląda początek drogi do „samorealizacji”i jakże „łatwego i przyjemnego” procesu sadhana-bhakti, czyli służby oddania każdego nowego adepta.

Członkowie tego ruchu usilnie twierdzą, że wszystko jest dobrowolne i nikogo do niczego się nie zmusza. Ponad to często zwracają uwagę na to, że ruch łączy w sobie elementy wszystkich religii, zarówno islamu, buddyzmu, hinduizmu, jak i chrześcijaństwa. Nagminnie deklarują, że oprócz studiowania literatury wedyjskiej (Bhagawad-gity, Śrimad Bhagawatam) czytają i akceptują „inne autoryzowane pisma święte jak Biblia, Tora czy Koran”. W ten sposób uważają, że przedstawiane przez nich idee można pogodzić z wyznawaną przez siebie religią.

"Bezsprzecznie akceptujemy istnienie Trójcy Świętej: Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Akceptujemy istnienie piekła jako miejsca rozliczenia człowieka z jego grzesznych czynów, jak również raju - gdzie człowiek udaje się po spędzeniu swojego ziemskiego życia - pobożnego i pełnego dobrych uczynków. Akceptujemy Boskość Jezusa Chrystusa i wszystkie Jego nauki. Równocześnie staramy się wprowadzać je w praktyczne życie".

Zarówno jedno jak i drugie stwierdzenie jest kompletną bzdurą, ponieważ w „Misji Czaitanii” obowiązuje bezwzględne posłuszeństwo, a o wolności, możemy po prostu zapomnieć. Dokładne informacje na ten temat bez trudu możemy znaleźć w ich literaturze.

„Służba oddania według zasad regulujących, obejmuje przestrzeganie różnych zasad, zgodnie z poleceniem mistrza duchowego, albo też na mocy autoryzowanych pism świętych i nie ma tutaj kwestii odmowy przestrzegania tych zasad.”(„Nektar Oddania”)

A wracając do wszystkich religii... Jeżeli by tak było, to zaprzeczyliby nauką przedstawionym w Bhagavad-Gicie.

W niej wyraźnie jest napisane, że należy porzucić wszelkie inne religie i podporządkować się Krysznie.

Porzuć wszelkie rodzaje religii i po prostu podporządkuj się Mnie.” (Bg.18.66)

Kiedy ktoś całkowicie zaufa tej instrukcji, wtedy jego silna wiara staje się podstawą postępu w „życiu duchowym.”

To oczywiście nie wszystkie zasady, których guru wymaga od swoich uczniów. Do tego jeszcze dochodzą randy (medytacja na koralach mantry Hare Kryszna), przestrzeganie postów (Ekadasi) i najważniejszych świąt takich jak np. narodziny Chrisa Butlera, Pana Czaitanii, Nitaynandy czy Kryszny, uczestnictwo w codziennych nabożeństwach (arati) i wiele innych, których nie sposób teraz wymieniać. Łącznie samych zasad dotyczących służby oddania jest 64.

A musimy pamiętać, że to dopiero początek .

Najczęstszymi miejscami pozyskiwania przyszłych wielbicieli są przede wszystkim uczelnie, akademiki, miejsca często odwiedzane przez młodzież. Osoby werbujące oferują “cudowny sposób rozwiązywania wszystkich problemów”, inne, ciekawsze życie, poprawienie bytu materialnego, pełną samorealizację dzięki której można osiągnąć spokój, poczucie szczęśliwości i zapomnienia. Kto z nas nie chciałby, choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości?

Kiedy świeżo upieczony wielbiciel Kryszny, przyjmie instrukcje mistrza duchowego, deklarując mu bezwzględne posłuszeństwo i służbę, poprzeczka wymagań guru podnosi się coraz to wyżej. Od tej pory jego życie i „rozwój duchowy” poddany zostaje wnikliwej kontroli i selekcji informacji, co sprawia, że pozostaje on wciąż dezinformowany. Ostatecznym stadium zakończenia werbunku jest moment, w którym adept grupy zrywa wszelki kontakt ze środowiskiem w jakim dotychczas przebywał: szkołą, przyjaciółmi, najbliższą rodziną. To niesamowite, jak daleko sięgają techniki manipulacji i zniewolenia człowieka stosowane w „Misji”, skoro jest on w stanie porzucić wszystko, nawet tych których kocha. Jaka jest tego przyczyna? Dzieje się tak, ponieważ podczas całego „prania mózgu” jaki mu zaserwowano, wpajano mu, że miłość do rodziny, praca, nauka i wszelkie kontakty z osobami z poza grupy, mają zgubny wpływ na jego rozwój i powinien on całkowicie skoncentrować się na asocjacji pod okiem zaawansowanych acaryów, a nie zawracać sobie głowy głupstwami.

(...)będziesz kochał swoją żonę, swe dzieci, braci. Będziesz ich wszystkich kochał, ale nie będziesz ich potrzebował.”

Z tego wynika, że rodzina najwyraźniej przeszkadza w osiągnięciu samorealizacji – bez komentarza!

Chris Butler krytykuje niemalże wszystko i wszystkich. Zastanawiam się, czy ten Pan w ogóle ma sumienie?

Ludzi, którzy nie należą do kręgu wielbicieli jego samego i Kryszny, określa on mianem materialistów, demonów, głupców czy szaleńców.

Materialiści, którzy pracują ciężko na swoje utrzymanie niczym psy i świnie są w rzeczywistości szaleńcami. Mając na względzie jedynie przyjemności zmysłowe, dopuszczają się oni różnego rodzaju karygodnych czynów. Takie materialistyczne działanie nie przystoi ludziom inteligentnym, gdyż jego rezultatem jest otrzymanie w przyszłym życiu ciała materialnego, pełnego nieszczęść.”

„Rozmowy ludzi materialistycznych i filozofów Mayavadi mogą być porównane do rechotania żaby. Ludzie ci zawsze rozmawiają o głupstwach i w ten sposób zapraszają śmierć...”

„Lepiej całkowicie porzucić takie towarzystwo i nigdy nie pytać ich o coś poufnego, ponieważ nigdy nie dadzą nam oni żadnej dobrej rady. Nie powinniśmy zapraszać Mayavadi, ani też przyjmować zaproszeń od nich, gdyż poprzez takie zażyłe stosunki możemy zarazić się ich ateistyczną mentalnością.”

W początkowej fazie przynależności do grupy zwerbowanej osobie, niezwykle trudno jest odróżnić prawdę od kłamstwa, tym bardziej wtedy, kiedy zafascynowana jest ona wszystkim tym co wokół niej się dzieje i czego w namacalny sposób może doświadczyć. Wprowadza się ją stopniowo, z perfekcyjnym wyczuciem psychologicznym, tak aby nie wzbudzało to w niej niepożądanych wątpliwości.

By jeszcze skuteczniej uśpić czujność werbowanej osoby, poświęca się jej tyle czasu ile tylko zapragnie, wykorzystując przy tym chwilowe niepowodzenia życiowe czy nieszczęścia losowe, dlatego też szybko wzbudzają zaufanie potencjalnego kandydata na wielbiciela. Później tylko cierpliwie czekają na efekty swojej pracy.

Ofiary IWoT nie mają pojęcia o tym, że przyjdzie im za wszystko zapłacić własnym zniewoleniem i zdrowiem. Stosowane w „Misji Czaitanii” wyrafinowane techniki psychomanipulacji , kształtowanie bezwzględnego posłuszeństwa, stosowanie diety wegetariańskiej, sztywnego planu zajęć, a przy tym ograniczonej ilości godzin snu, doprowadzają ich ofiarę do skrajnego wyczerpania fizycznego i psychicznego. W konsekwencji może zakończyć się to hospitalizacją w szpitalu psychiatrycznym, a nawet samobójstwem.

Anna Margasińska
Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych