Kod Leonarda da Vinci

Arcybiskup John J. Myers
Czytanie to dla mnie prawdziwa przyjemność. Choć szczególnie uwielbiam biografie, czytam również fikcję historyczną i naukową. Tak łatwo wciągają te spiskowe intrygi i postacie. Czy to Carré, Clancy, Christie, Shaara czy Bradbury, fikcja zaprasza mnie do udawania, że to czego nie ma, istnieje.
"Kod da Vinci" jest rodzajem ezoterycznego trillera. Atakuje katolicyzm. Dostał się na listy książek najlepiej sprzedawanych. Jest jednym z tych przypadków, kiedy to mimo negatywnych ocen krytycznych, dzięki marketingowi, sprzedaje się bardzo dobrze. Zbieramy tu kilka co ciekawszych, charakteryzujących książkę recenzji, które pojawiły się, gdy opublikowano ją w Stanach Zjednoczonych w roku minionym.
Książka „Kod Leonarda da Vinci” przedstawia fikcyjną opowieść, która godzi w honor Kościoła Katolickiego. Przedstawiamy skrót trzech artykułów: dwa kwestionujące jej wartość literacką : „największy groch z kapustą, jaki oglądał czytelnik w kioskach począwszy od lat 60-tych” (El Pais); „głupia, bezsensowna, prostacka” (The Times) i trzeci, który podważa jej odniesienia historyczne: „Błędy, wymysły, nad-interpretacje i wierutne brednie przeplatają się w całej powieści” (e-cristians). Chociaż mamy do czynienia z fikcją, „z kalumnii, też coś zostaje”.
Michał Wojciechowski
Po zapoznaniu się z tym pośledniejszego gatunku bestsellerem, przypomniał mi się dowcip Janusza Korwin-Mikkego, że powszechna nauka czytania i pisania przyniosła wątpliwe owoce: ludzie czytają horoskopy, a piszą donosy. Otóż książka ta łączy jedno z drugim, sensacyjne głupstwa z oszczerstwami. Odpowiednio do tego jest więc przez umiejących czytać dość często kupowana... Oszczerstwa te są wymierzone w Kościół katolicki, a szczególnie w organizację Opus Dei, która w rzeczywistości stara się łączyć pogłębienie pobożności swoich członków z czynnym chrześcijaństwem w życiu zawodowym i społecznym.
Krzysztof R. Jaśkiewicz
Janusz Korwin-Mikke słynący z ostrego języka narzekał niegdyś, że ‘powszechna nauka czytania i pisania przyniosła wątpliwe owoce’. Pytany wówczas, dlaczego tak sądzi, zwykł krótko wyjaśniać: ‘Bo ludzie czytają horoskopy, a piszą donosy’. Przypominam to dictum, gdyż słowa te przytoczył pewien rodzimy profesor teologii, co ważne cywil, a nie duchowny, zapytany o komentarz po lekturze Kodu Leonarda da Vinci.
o. Jacek Salij OP
Niezwykle łatwo byłoby zniszczyć chrześcijaństwo, gdyby nie było ono naprawdę darem Boga dla ludzi. Albo inaczej: gdyby Chrystus Pan nie był naprawdę Synem Bożym i Zbawicielem całej ludzkości.

Aktualności

Autor bluźnierczego bestsellera "Kod Leonarda da Vinci" podał do sądu innego pisarza, Lewis'a Perdue, który od dłuższego czasu oskarża Brown'a o plagiat.
Bestsellerowa i bluźniercza powieść Dana Browna "Kod Leonarda Da Vinci" została zakazana przez władze Libanu na prośbę hierarchów katolickich.